hello stranger
Jakiekolwiek problemy prosimy zgłaszać do adminów lub w tym temacie. W razie kłopotów z wyglądem strony pomoże twardy reset: ctrl + f5 lub option + command + r
aurelie
diosmio
vincent
dAuvergne
robert
myre
laura
audrey


Molly Murphy



job
Właścicielka zakładu pogrzebowego

feelings
Kocha Krzysia

and more
i dobrze jej z tym

Molly Murphy
27 lat
167 cm
mieszka w Queen Anne

2020-10-13, 21:32


about me

imie i nazwisko

Molly Murphy

pseudonim

Brak

data i miejsce urodzenia

2.12.1993 Seattle

dzielnica mieszkalna

Queen Anne

stan cywilny

Rozwiedziona

orientacja

Hetero

zajęcie

Właścicielka

miejsce pracy

Zakładu pogrzebowego

wyznanie

Ateistka

miejscowa

w seattle od zawsze

my story
Jesień roku 2020. Molly siedzi przed laptopem będącym jedynym źródłem światła w pogrążonej w mroku kuchni. Obok stoi parujący kubek wypełniony do połowy herbatą, a gdzieś po chłodnych płytkach skrada się kot. Na ekranie niewielkich rozmiarów urządzenia leniwie przesuwają się obrazki a prezentujące się na nich trumny są łudząco do siebie podobne. Ten sam styl, materiał, kształt. Jedynie zawiasy i odcień pozwalają odróżnić jedne od drugich. No i oczywiście cena. To ona decyduje najczęściej o wyborze. Co sprawiło, że zaledwie dwudziestosiedmioletnia kobieta przegląda tak niecodzienne przedmioty w hurtowni? Aby się tego dowiedzieć musimy cofnąć się w czasie. Najlepiej do samego początku… A był to rok 1993, dokładnie grudzień. Molly przyszła na świat w Seattle jako córka Desmonda Murphy i jego pierwszej żony, będąc w późniejszym okresie jednym z wielu dzieci jakie przewinęły się w tej historii. Co ją wyróżniało od pozostałej gromadki? Z pewnością był to upór i zawziętość. Od zawsze lubiąca być w centrum uwagi, od zawsze rozpieszczana i wychwalana przez najbliższych przez co wyrosła na zarozumiałą smarkulę z mnóstwem problemów w szkole. Typ chłopczycy i wiecznie obdarte kolana były jej znakiem rozpoznawczym. Od zabawy lalkami wolała samochody a zamiast urządzać popołudniowe spotkania z koleżankami częściej ścigała się z chłopakami rowerami. Dodatkowo do dwunastego roku życia była okrągłym pulpetem z powodu czego spotykały ją liczne nieprzyjemności od strony rówieśników. Na szczęście liczne grono jej bandy zawsze broniło tłustą niczym pączek Molly. Wszyscy powtarzali, że z tego wyrośnie. Faktycznie. Pod koniec szkoły średniej wyrosła nie tylko z obdartych łokci i kolan ale również z bycia tą "przy kości". Końcówka szkoły to jeden z najlepszych okresów w jej życiu. To czas, który bardzo dobrze wspomina i zawsze po kilku głębszych powtarza, że z największą przyjemnością mogłaby się cofnąć do tamtych chwil bo później bywało różnie. Wybór kierunku studiów nie należał do najłatwiejszych ale z racji tego, że panna Murphy nigdy nie była tą najlepszą, wylądowała na rachunkowości. Daleko było jej do wykształcenia jakie uzyskał tato ale bez dużego ciśnienia ze strony rodziców i ogólnej akceptacji otoczenia podjęła naukę i całkiem dobrze jej szło. Tytuł uzyskała bez wyróżnienia co w żadnym wypadku nie spowodowało u niej załamania czy innych negatywnych emocji. I tutaj powinnam napisać, że znalazła pracę i do dziś dnia egzystuje we względnym spokoju i bardzo umiarkowanym szczęściu. Jednak jest jeszcze jeden aspekt, który rzuca cień na całe dotychczasowe życie. Mianowicie dwa lata temu zupełnie bez przemyślenia powiedziała "TAK"; ładując się w ślub, który jak i całe małżeństwo okazało się ogromną klapą. Pozornie jej życie wyglądało na normalne ale nie od dziś wiadomo, że pozory mylą. Od zawsze Mełna energii blondynka zaczęła gasnąć, z czasem ograniczyła kontakty ze znajomymi, przyjaciółmi a nawet najbliższą rodzinę odwiedzała od święta. Wszystkiemu winny był on, wieczny zazdrośnik, manipulant i egoista. Początkowe prośby o niewychodzenie z domu przerodziły się w zakazy i groźby. Czara goryczy została przelana kiedy pierwszy raz wymierzył jej policzek gdy nie chciała oddać komórki, na którą chwilę wcześniej przyszła wiadomość sms. To był koniec ich wspólnego życia, małżeństwa, koniec ich... Tamtego wieczoru wyrzuciła męża z domu dzwoniąc chwilę później do ojca, który jak większość był przekonany o tym, że wszystko jest tak jak być powinno. To on pomógł jej stanąć na nogi i wyszarpać pokaźną sumę od skruszonego dzieciaka myślącego, że wszystko mu ujdzie na sucho jak zawsze. Nie tym razem. Rozwód był czystą formalnością i gdy Molly sądziła, że znów jej życie może być normalne zdarzyło się coś jeszcze. Jeden los skreślony na chybił trafił sprawił, że dostała ogromną szansę, której obiecała sobie nie zmarnować. Kwota choć nieprzyprawiana o zawrót głowy to spokojnie pozwalała na zakup samodzielnego mieszkania, nie najgorszego auta i inwestycję w no właśnie, w co? Molly długo zastanawiała się nad czymś co nie będzie modne chwilowo a generowane zyski nie będą falowe. Potrzebowała względnej stabilizacji i pewności, że rynek nie zrobi fikołka pozbawiając jej przypływu gotówki. I tym oto sposobem Molly Murphy została właścicielką sporego zakładu pogrzebowego, który do dnia dzisiejszego bardzo dobrze prosperuje i jak żartobliwie mawia M. nie może narzekać na brak klientów.
my flaws
*Prawdziwa, przysłowiowa "córunia tatunia" zapatrzona w starego adwokata jak w obrazek. Jego słowa stanowią dla niej świętość . *Ceni sobie więzi rodzinne i mimo dużej ilości obowiązków stara się utrzymać ciągły kontakt ze wszystkimi jej członkami. *Uwielbia sport i wszystko co z nim związane poza pływaniem. Od zawsze ma lęk przed głębokością i czuje się pewnie mając świadomość gruntu pod stopami. *Kocha zwierzęta i aktualnie po jej domku krąży kilka kotów. *Po rozwodzie dopiero niedawno stanęła na nogi i uczy się znów bycia wolnym człowiekiem co nie oznacza, że nie zdarzają jej się gorsze dni. Wtedy bywa, że nie wychodzi z łóżka. *Fanka wszelkiego rodzaju win. *Kobieta pełna sprzeczności. Ogromna wielbicielka intensywnego życia i równocześnie właścicielka zakładu pogrzebowego, ciężko to zrozumieć dlatego warto poznać 8-)
and more

imię/ nick z edenu

-

kontakt

pw / discord

narracja

czas przeszły,3 osoba

zgoda na ingerencję MG

tak

Molly Murphy

Scarlett Leithold

Mów mi:Słońce
MULTI:Brak
 



job
straszę ludzi w Seattle

feelings
za pieniądze

and more
ktoś coś?

Dreamy Seattle
100 lat
210 cm
mieszka w Chinatown

2020-10-13, 22:41


akceptacja!
Serdecznie witamy na forum, twoja karta została zaakceptowana. Możesz teraz dodać tematy z relacjami, kalendarz oraz telefon i cieszyć się fabularną rozgrywką, którą musisz rozpocząć w ciągu 3 dni.
Mów mi:Dreamy Seattle
MULTI:-
 
Wyświetl posty z ostatnich:   


Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

you're my person
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, marzec - 440 punktów
Trzydziestoletnia panna, urodzona i wychowana w Seattle. Studia medyczne ukończyła na uczelni wojskowej, więc panie i panowie miejcie się na baczności, bo strzelec z niej wyborowy. Nie jest najlepszą panią domu, ale za to świetnie radzi sobie za kółkiem. Uwielbia sport, trenuje boks i chętnie spędza czas na świeżym powietrzu. Jeżeli nie jesteś na jej czarnej liście, to możesz spać spokojnie.
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, marzec - 266 punktów
Najpopularniejszy żyd w Seattle, jeśli jesteś kobietą - ładną, długonogą i masz piękny biust - na pewno go poznałaś. Ptaki ćwierkają, że został usidlony i planuje życie u boku pewnej brunetki, jednak mamy podstawy aby w to wątpić. Przystojny, szczery do bólu, świetny lekarz, choć nieco ciężki w obyciu. Albo go kochasz albo nienawidzisz.