hello stranger
Jakiekolwiek problemy prosimy zgłaszać do adminów lub w tym temacie. W razie kłopotów z wyglądem strony pomoże twardy reset: ctrl + f5 lub option + command + r
aurelie
diosmio
vincent
dAuvergne
robert
myre
laura
audrey


Ariel Darling



job
Where'd you wanna go?

feelings
How much you wanna risk?

and more
I'm not looking for somebody with some superhuman gifts

Ariel Darling
27 lat
170 cm
mieszka w Portage Bay

2020-07-29, 22:39


about me

imie i nazwisko

Ariel Darling

pseudonim

czasami żartują nazywając ją syrenką

data i miejsce urodzenia

15.02.1994 Nowy Jork

dzielnica mieszkalna

Portage Bay

stan cywilny

niech żyje wolność, wolność i swoboda

orientacja

heteroseksualna

zajęcie

pogodynka

miejsce pracy

KING5 TV

wyznanie

co mi panie dasz w ten niepewny czas?

przyjezdna

w seattle od kilku miesięcy

my story
I hate Valentine’s Day.

Odkąd sięga pamięcią nienawidzi Walentynek. Można śmiało powiedzieć, że nie pałała do nich uczuciem już w życiu płodowym, kiedy to matka bladym świtem 14 lutego wylądowała na porodówce, a Ariel nie chcąc się urodzić tego dnia przetrzymała mamę prawie dobę, by ostatecznie urodzić się kilka minut po północy, 15 lutego. Uważa to święto za pożywkę dla sprzedawców, wzbogacających się na głupocie ludzi, którym wmówiono, że dla dobra związku raz w roku, tego konkretnego dnia - trzeba obdarować kogoś bliskiego kwiatkiem, czekoladką lub jakimkolwiek drobnym upominkiem, bo inaczej nic z tego nie wyjdzie. Jej zdaniem gdyby mężczyzna posilił się na miłosny liścik odręcznie napisany, pocałunek lub zwykłe Kocham Cię byłoby to o wiele bardziej romantyczne niż parcie za tłumem i zakupienie czegoś, co wręcz ocieka czerwienią, różem, serpentynami i brokatem. No kicz, i tyle w temacie jej narodzin.

We are family!

Może nie duża, ale najlepsza. Taty nigdy nie poznała i przez cały ten czas nawet nie starała się go odszukać. Z mamą była na tyle blisko, że widziała na jego temat wystarczająco, by chęć spotkania się z nim pozostała w uśpieniu. Zawsze były we dwie przeciwko całemu światu, a Ariel wybaczała jej szycie kostiumu na bal w ostatniej możliwej chwili czy spóźnienia na lekcje, bo znów zaspała po przepracowanej nocy. Akceptowała zakup gotowych ciast w cukierni kiedy to na szkolnym kiermaszu miały być domowe wypieki, choć w głębi siebie pragnęła spędzić z nią tych kilka godzin w kuchni. Prawda jest taka, że bez względu na to co napsociła zawsze mogła liczyć na wsparcie mamy, która broniła ją jak lwica nawet, gdy podwinęła się jej noga. Pewnie dlatego są teraz przyjaciółkami, a dzień bez telefonu lub chociażby smsa do mamy to dzień stracony. Nie przypuszczała, że pewnego dnia coś w jej życiu się zmieni, a posiadanie mamy okaże się hmm... niewystarczające? To nie tak, że nagle poczuła potrzebę posiadania ojca, ale zawsze miała w sobie coś co popychało ją do pozyskiwanie większej liczby informacji; coś co podpowiadało kopać głębiej, patrzeć szerzej. To coś sprawiło, że pewnego dnia poruszając temat ojca nie mogła wyzbyć się tej dociekliwości. Zaczęła kopać głębiej. Tutaj. W Seattle.

Concrete jungle where dreams are made, oh...

Nowy Jork – to w nim się urodziła, to tam dorastała. Kiedyś nie wyobrażała sobie życia poza tym miastem, wiązała z nim przyszłość polewając herbatkę swoim lalkom na kocyku w Central Parku. Dorosła jednak i choć wiele osób stwierdziłoby w tej chwili, że bluźni... cóż to miasto w którym się wychowała zwyczajnie się jej przejadło. Skończyła liceum z nie najgorszym wynikiem, choć prymuską nie była i ostatecznie dostała się na studia. Spakowała się wtedy do kilku walizek i po letniej przerwie wsiadła do samolotu lecącego do LA.

And buy me a star on the boulevard.

Potrzebowała więcej czasu niż przypuszczała na to, by odnaleźć się w nowym mieście. Wiedziała, że początkowo nie będzie to łatwe, ponieważ zawsze jako nastolatka obawiała się zmian i odrobinę panikowała, kiedy wpakowała się w coś nowego. W pierwszych chwilach zarazem cieszyła się zmianą miejsca, jednocześnie chcąc wrócić do samolotu i zaszyć się w dobrze znanym jej Nowym Jorku. Dopiero z biegiem czasu coś się zmieniło. Nawiązała nowe znajomości, odkryła ciekawe miejsca, miała nawet swoje ulubione trasy, knajpki, plaże. Jeszcze będąc studentką podjęła pracę w księgarni, z której zrezygnowała dopiero po latach wyjeżdżając do Seattle. Ukończyła studia na kierunku - dziennikarstwo - ale przez długi czas w ogóle nie pracowała w zawodzie. W międzyczasie prowadziła bloga, ale pewne zawirowania w jej życiu sprawiły, że jej zapał do influerskiego życia mocno przygasł. Na dłuższy czas zaczepiła się też w CBS Television City jako pogodynka, ale przykre incydenty, które miały tam miejsce doprowadziły do tego, że ostatecznie pozbawiono ją tej posady, choć to nie ona zawiniła. Strata głównego źródła zarobku, kredyt jaki wzięła na zakup mieszkania i sprawa o molestowanie, którą wytoczyła pracownikowi telewizji - to ciągnęło ją w dół. Kalifornijski sen zamienił się na pewien czas w koszmar, z którego wybudzenie mógł przynieść jedynie wyjazd. Los Angeles ją zmieniło i w dużej mierze na dobre, choć pewne wydarzenia odcisnęły na niej swoje piętno i już na zawsze pozostaną gdzieś w głębi niej.

Just listento the rhythm of a gentle bossa nova. You'll be dancing with him to before the night is over. Happy again.

Kolejne rozmowy z mamą często kończyły się nerwowymi uniesieniami, które zupełnie do ich relacji nie pasowały. Odgrzewany temat ojca wprowadzał zamęt, rozdrapywał stare rany, na nowo powodował ból. Nie chciała ranić swojej mamy, ale ta rosnąca chęć odkrycia większej ilości informacji na temat ojca sprawiał, że to robiła. Wcale się nie ukrywał. Właściwie nic w tym dziwnego, nie musiał...nikt go bowiem nie szukał, do teraz. Żył sobie spokojnie w deszczowym Seattle, a Ariel zastanawiało jedynie, czy nigdy nie miał wyrzutów sumienia? Nie dręczyło go to, że wypiął się na swoją kochankę bez zawahania, gdy tylko okazało się, że pod swoim sercem nosi jego dziecko? Chciała zobaczyć kim jest? Czym się zajmuje? Czy ma rodzinę? I to wszystko nawet bez konieczności rozmowy z nim. Nie planowała zostać w mieście na dłużej, więc zatrzymała się w hotelu na kilka dni. Wciąż nie rozumie jak to się stało, że kupiła własne mieszkanie, zatrudniła się jako pogodynka w tutejszej telewizji i tak trwa już kilka miesięcy nie mogąc się wyzbyć tego głupiego przeczucia, że to dobre miejsce... Może to jej miejsce?
my flaws
🌧 Po przybyciu do Seattle zatrzymała się w hotelu Paramount, jednak szybko zrozumiała, że to się nie kalkuluje. Wynajęcie mieszkania też mijało się z celem, bo skoro miała możliwość kupienia czegoś na własną rękę nie widziała sensu w comiesięcznym uszczuplaniu budżetu tylko po to by opłacić czynsz. Co prawda nie wie na jak długo zostanie w mieście, ale jeśli postanowi nagle wyjechać postąpi podobnie jak zrobiła to w Los Angeles - po prostu sprzeda mieszkanie.
🌧 Wybrała mieszkanie w South Lake Union głównie przez wzgląd na to, że ta dzielnica miała świetne połączenie komunikacyjne z resztą miasta. Dopiero po czasie zrozumiała, że kryje ona w sobie więcej interesujących ją zakamarków, które z chęcią odkrywa w przerwach między pracą, a poszukiwaniem prawdy o jej biologicznym ojcu.
🌧 Jeszcze w LA, kiedy działała w social mediach miała dwa incydenty z włamaniem, z czego jeden nie należał do najprzyjemniejszych, a jej wizerunek trochę na tym ucierpiał. Jednak po czasie okazał się dla niej ratunkiem, bowiem kwota jaka zasiliła jej konto w ramach odszkodowania pozwoliła spłacić kredyt, który zaciągnęła na tamtejsze mieszkanie.
🌧 Cieszy ją możliwość rozpoczęcia z czystą kartą z dala od całego bałaganu jaki za sobą pozostawiła w LA. Rozprawa w związku z molestowaniem była trudna i choć nie poniosła całkowitej porażki jej psychika trochę oberwała, a wynagrodzenie w postaci pieniędzy jakie zasiliły jej konto nie są w stanie tego zmyć. Nie sprawią, że zapomni o tym czego doświadczyła i nie zrekompensuje tego, jak koniec końców media zakrzywiły rzeczywistość tuszując całą sprawę.
🌧 Nigdy nie potrafiła, a raczej nie chciała, a może zwyczajnie się bała zobowiązać się względem kogoś. Miała kilka potknięć na swojej drodze, nieudanych związków i kiepskich uniesień miłosnym, ale to wystarczyło, by dziś wychodziła z założenia, że komplikowanie sobie życia związkiem jest niepotrzebne.
🌧 Jak ktoś mówi ślub ona mówi nie. Ma swoje wyrobione zdanie na ten temat i uważa, że to błąd w systemie tego świata. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jako zagorzała przeciwniczka powiedziała "tak" przed podrabianym Elvisem w Las Vegas i to osobie, za którą w ogóle nie przepadała. Na szczęście udało się jej to odkręcić i nie wraca do tematu byłego męża, którego zostawiła daleko za sobą w Hollywood.
🌧 Roztacza wokół siebie przekonanie pewnej siebie dziewczyny, zadziornej, samowystarczalnej, ale to tylko pozory. W głębi siebie skrywa wiele niepewności.
🌧 Prawdziwą miłością obdarzyła fast foody. Wierzy, że pizza to dar boski, a siłownia to kara, którą musi odwiedzać za te nadmierne przyjemności.
🌧 Lubi czytać książki, ale na zawsze Harry Potter pozostanie jej dziecięcą miłością.
🌧 Bez czego nie wyobraża sobie życia? Bez kawy, podróży, fast foodów, zimy bez wyjazdu na sanki i bitwy na śnieżki (wciąż w duszy jest jeszcze dzieckiem, troszeczkę), spania, muzyki.
🌧 Ma tak zapchaną szafę, że otwieranie jej przez kogokolwiek innego niż ona sama, grozi wysypaniem się całej zawartości na owego szaleńca, który podjął się tego wyzwania. Ariel czeka na takiego odważnego, by móc wykrzyczeć o nie, teraz musisz to posprzątać, bo darmowe porządki zawsze w cenie.
🌧 Kocha spędzać weekendowe wieczory z butelką wina (opcjonalnie z dwoma) i Frankiem Sinatrą.
🌧 Skrywa w sobie talent do gry na gitarze, a przy tym całkiem ładnie śpiewa. Zazwyczaj robi to w zaciszu mieszkania i na palcach jednej ręki może zliczyć osoby, które miały okazję poznać ją od tej strony.
🌧 Zmaga się z katarem siennym sezonowym spowodowanym alergią na pyłki. Ma zapas podstawowych lekarstw.
🌧 Wzrost - 170 cm.
and more

imię/ nick z edenu

butterfly / ancy

kontakt

pw / discord

narracja

3os. + czas przeszły

zgoda na ingerencję MG

tak

Ariel Darling

Sarah Mikaela

Mów mi:ancy
MULTI:Pola Hudson , Lexy Cotterman
 



job
straszę ludzi w Seattle

feelings
za pieniądze

and more
ktoś coś?

Dreamy Seattle
100 lat
210 cm
mieszka w Chinatown

2020-08-01, 22:26


akceptacja!
Serdecznie witamy na forum, twoja karta została zaakceptowana. Możesz teraz dodać tematy z relacjami, kalendarz oraz telefon i cieszyć się fabularną rozgrywką, którą musisz rozpocząć w ciągu 3 dni.
Mów mi:Dreamy Seattle
MULTI:-
 
Wyświetl posty z ostatnich:   


Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

you're my person
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, kwiecień - 440 punktów
Trzydziestoletnia panna, urodzona i wychowana w Seattle. Studia medyczne ukończyła na uczelni wojskowej, więc panie i panowie miejcie się na baczności, bo strzelec z niej wyborowy. Nie jest najlepszą panią domu, ale za to świetnie radzi sobie za kółkiem. Uwielbia sport, trenuje boks i chętnie spędza czas na świeżym powietrzu. Jeżeli nie jesteś na jej czarnej liście, to możesz spać spokojnie.
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, kwiecień - 266 punktów
Najpopularniejszy żyd w Seattle, jeśli jesteś kobietą - ładną, długonogą i masz piękny biust - na pewno go poznałaś. Ptaki ćwierkają, że został usidlony i planuje życie u boku pewnej brunetki, jednak mamy podstawy aby w to wątpić. Przystojny, szczery do bólu, świetny lekarz, choć nieco ciężki w obyciu. Albo go kochasz albo nienawidzisz.