kliknij mnie!
Dreamy Seattle :: Zobacz temat - Charlotte Hughes
hello stranger
boom
kiara
aviana
diosmio
andrew
dAuvergne
posy
inissia
robert
myre
uwaga
WEATHER ALERT! Ostrzeżenie przed burzami dla obszaru Seattle.Czytaj dalej.
uwaga
Powstało subforum o nazwie "Alternatywna rzeczywistość".Więcej tutaj
uwaga
Jakiekolwiek problemy prosimy zgłaszać do adminów lub w tym temacie. W razie kłopotów z wyglądem strony pomoże twardy reset: ctrl + f5 lub option + command + r.


Charlotte Hughes



job
What if I'm the only hero left?

feelings
you're worse than nicotine

and more
x

Charlotte Hughes
30 lat
170 cm
mieszka w South Park

2020-11-30, 15:50


about me

imie i nazwisko

Charlotte Hughes

pseudonim

Char, Lottie

data i miejsce urodzenia

30.11.1990, Seattle

dzielnica mieszkalna

northwest seattle - ballard

stan cywilny

panna

orientacja

hetero

zajęcie

agent FBI

miejsce pracy

Federalne Biuro Śledcze

wyznanie

katolicyzm

miejscowy

w seattle od 30 lat

my story
Jesienna aura Seattle jak co roku wpędzała ją w poczucie melancholii. Mieniące się niezliczoną ilością barw liście wciąż znajdowały się na wysokich drzewach, upiększając alejki parków, skwerów i cmentarzy. Tworzyły również swoje własne, niepowtarzalne drogi, którymi ona chodziła dużo chętniej - nie bacząc na świeżo przyciętą, uginającą się pod ciężarem kobiecego buta trawę. To właśnie ostatnie z wymienionych miejsc było głównym celem popołudniowej podróży.


Znała śmierć. Gościła ją w swoim życiu wielokrotnie, ostatecznie witając jak dobrego przyjaciela. Choć organizacja pogrzebów stała się w jej życiu chlebem powszednim, to jednak silny charakter słabł pod naporem przytłaczających wydarzeń. Strata za każdym razem bolała tak samo i odbijała się na wystawianej na nieustanną próbę psychice. Kolejne ceremonie obserwowała więc jak przez mgłę; zamykając się za szybą pozornej obojętności, przez którą nikt nie mógł się przebić. Babcia, potem młodsza siostra. Trzymała się tak długo, jak była w stanie, jednak nawet ona nie była niezniszczalna. Rysa na szkle pojawiła się w chwili, w której jej bezwiedne, drżące ciało upadło przy trumnie, na atłasowym posłaniu której leżał on - przyjaciel, powiernik, bratnia dusza i ktoś, za kogo oddałaby życie. Oddałaby, gdyby tylko zdążyła.


Znajomość z Malcolmem - wróć; agentem Carterem - opiewała w burzliwy początek, emocjonujące rozwinięcie i tragiczne wręcz zakończenie. Kolega po fachu był niczym dziennikarska hiena, natrętny pisarz lub może jedynie ciekawski obserwator. Z dziecięcą naiwnością wściubiał nos w nieswoje, dalekie od bezpiecznych sprawy. Lawirował na granicy życia i śmierci, będąc ich panem. Lata służby zapewniły mu szacunek, zaś kolejne rozwiązane sprawy łatkę niezwyciężonego. Tym większe było więc zaskoczenie śledczej elity miasta, gdy biuro obiegła informacja o tragicznej śmierci w pożarze. Płomienie pożarły wszystko - włącznie z nadzieją, która ulatywała wraz z upływającymi sekundami, kiedy Charlotte pokonywała kolejne metry odległości, jaka dzieliła ją od najlepszego przyjaciela. Po pielęgnowanej od lat relacji pozostały jedynie tęsknota, nagrobek nieopodal głównej alei i fotografia - zgrabnie i z premedytacją upchnięta na dnie biurka w niewielkim mieszkaniu.


Spokój zapanował wraz z nadejściem zimy. Niskie temperatury pozwoliły na orzeźwienie umysłu, a liczne utrudnienia na drodze zbudowanie dystansu, dzięki któremu stopniowo stawała na własnych nogach. Choć odwiedziła wielu specjalistów, to jednak nie im zawdzięcza swój mały sukces - wypracowany przez lata spryt umożliwił zdobycie odpowiednich papierów. To właśnie do tego nadają się współcześni lekarze - do wypisywania aktów, pozwoleń i innych dokumentów, dzięki którym wcale nie ratują ludzkiego życia. Ona, przekonana o jego kruchości, postanowiła nie zmarnować lat, które wciąż ma przed sobą. Pusta kartka. Świeży początek. Ktoś zupełnie nowy.
my flaws
-> Chociaż nigdy nie przyzna się do tego na głos, w odniesieniu do rodzinnego miasta uruchamia się w niej sentymentalna dusza. Uwielbia długie, szczególnie wieczorne spacery, obserwowanie panoramy Seattle z możliwie jak najwyższych budynków i poznawanie nowych miejsc, wierząc, że pojedyncze zakamarki i tajemnicze zaułki wciąż są w stanie pozytywnie ją zaskoczyć;
-> Zaplecze finansowe rodziców otworzyło przed nią wiele drzwi, natomiast bystry i skłonny do licznych analiz umysł sugerował, że mogłaby być każdym - włącznie z doktorem najbardziej skomplikowanych nauk. Decyzje, jakie podjęła, oraz wybory, których dokonała, skutecznie oziębiły relację z rodzicami. Z perspektywy czasu Charlotte wie, że odcięcie tej pępowiny było konieczne, bo dzięki temu znalazła się w tym jednym, wybranym przez siebie miejscu;
-> Jako młoda, niedoświadczona policjantka szturmem dołączyła do świata rządzonego przez mężczyzn. Lata spędzone na służbie nauczyły ją nie tylko dystansu do siebie oraz niewybrednych żartów kolegów po fachu, ale przede wszystkim walki o swoje i wiary we własne umiejętności. Te z kolei wielokrotnie zawstydzały szydzących z kobiety w mundurze służbistów. Tym bardziej więc jest wyczulona na prawa kobiet, niesprawiedliwości w systemie finansów czy bazującą na licznych znajomościach oraz układach hierarchię, z którą bardzo głośno się nie zgadza;
-> Perfekcjonistka, dobra organizatorka i podręcznikowa estetka. Ceni porządek, ułożenie rzeczy według odpowiedniego, często znanego jedynie sobie klucza. Zajmowane przez nią mieszkanie lśni czystością, a szafa w żadnym stopniu nie przypomina typowo kobiecej garderoby. Brak rozrzuconych po łazience kosmetyków, czasopisma w salonie ułożone w cieszący oko stosik czy garnki upchane w kuchennych szafkach - kobiece nawyki mogłyby wprowadzić w błąd sugerujący, że jej lokum jest po prostu niezamieszkałe;
-> Niegdyś jej ulubioną formą relaksu były nieprzyzwoicie długie kąpiele w wannie z kieliszkiem wina, dobrą książką i świecami nadającymi pomieszczeniu odpowiedniego nastroju. Obecnie stare przyzwyczajenia odeszły w zapomnienie; szybki prysznic wygrał z długimi kąpielami, sok i woda wyparły alkohole, natomiast świeczki zamieniła na aromatyczne kadzidełka oraz mgiełki, które ułatwiają zrelaksowanie się przed snem;
-> Choć nie wygląda, pochłania niewyobrażalne ilości jedzenia. Uwielbia kuchnię włoską, wszelkiej maści makarony i pizze, o ile te nie są abstrakcyjnym wymysłem z ananasem na wierzchu. Ponadto dałaby się pokroić za duży kawałek czekoladowego ciasta z orzechową posypką, lukrowane pierniczki czy wszelkiej maści ciasteczka. Jej własne umiejętności kulinarne ograniczają się do tego, by nie umrzeć z głodu, dlatego na bazie zebranych przez lata doświadczeń mogłaby stworzyć kulinarną mapę całego Seattle;
-> Bywa humorzasta. I to wcale nie dlatego, że ma taki kaprys, a swój kiepski nastrój tłumaczy tymi dniami w miesiącu. Mimo trzymanego w dłoni zaświadczenia od psychologa, Charlotte wciąż odczuwa skutki wydarzeń ostatnich lat oraz miesięcy. W jednym momencie jest pełna energii i gotowa do działania, za chwilę traci zapał i najchętniej nie wychodziłaby z łóżka. Dużo śpi, a braki w energii uzupełnia ogromnymi ilościami kawy. W szafce przy nocnym łóżku w pogotowiu wciąż znajdują się tabletki uspokajające, zaś stres i rozciągnięta w czasie terapia sprawiły, że po dziś dzień walczy z wahaniami wagi. Jednego tygodnia nie je nic, by w kolejnym pochłonąć niemal wszystko, co znajdzie na swojej drodze. Choć jej sylwetka nie wskazuje na jakiekolwiek problemy, to jednak wewnętrznie brunetka wciąż walczy ze słabościami;
-> Od czasu do czasu pojawia się w kościele. Nie po to, by się pomodlić - kryzys wiary przeżyła już dawno temu - ale by się wyciszyć, skupić myśli i znaleźć odpowiedzi na frapujące ją, często związane z pracą pytania. W żadnym innym miejscu nie potrafi wyciszyć się tak skutecznie, jak właśnie w świątyni;
-> Jako zaprawiona w boju policjantka i agentka FBI lubi odstresować się przed telewizorem, oglądając seriale i filmy o bliskiej jej sercu tematyce. Z nieskrywaną satysfakcją wytyka twórcom błędy i wielokrotnie sprawia wrażenie niekoniecznie zaznajomionej ze wszystkimi kulturowymi wymysłami;
-> W letarg popadła po tragicznej śmierci partnera z pracy. Charlotte po dziś dzień nie wierzy, że pożar mieszkania był przypadkowy i maniakalnie odkopuje wszystkie informacje związane z tą sprawą, poszukując potencjalnego sprawcy, co wielokrotnie staje się powodem kłótni z partnerem w życiu prywatnym;
-> Od blisko dwóch lat dzieli życie z mężczyzną, który niegdyś był najlepszym przyjacielem jej partnera z pracy. To właśnie Joel dał jej wsparcie i poczucie bezpieczeństwa, które z czasem przerodziły się w uczucie; niebezpieczne i obsesyjne, o czym ona jeszcze nie wie;
and more

imię/ nick z edenu

em.

kontakt

pw / discord

narracja

czas przeszły, 3 os.

zgoda na ingerencję MG

tak

Charlotte Hughes

Amanda Seyfried

Mów mi:M.
MULTI:-
 



job
straszę ludzi w Seattle

feelings
za pieniądze

and more
ktoś coś?

Dreamy Seattle
100 lat
210 cm
mieszka w Chinatown

2020-12-01, 09:32


akceptacja!
Serdecznie witamy na forum, twoja karta została zaakceptowana. Możesz teraz dodać tematy z relacjami, kalendarz oraz telefon i cieszyć się fabularną rozgrywką, którą musisz rozpocząć w ciągu 3 dni.
Mów mi:Dreamy Seattle
MULTI:-
 
Wyświetl posty z ostatnich:   


Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

you're my person
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, styczeń - 669 punktów
Beztroska dwudziestopięciolatka, pochodząca z małego miasteczka. Romantyczka, szukająca księcia z bajki. Interesuje się modą i życiem w wielkim mieście. Ciężko pracuje, aby pomagać finansowo rodzinie. Dobry materiał na żonę, ale lepiej nie wpuszczać jej za kółko. Marny z niej kierowca.
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, styczeń - 497 punktów
Osiemnastoletni kawaler, pochodzący ze wsi. Lubieżny ateista o brązowych oczach i skłonności do kłamstwa. Nie przepada za ciężką pracą i słabymi tekstami na podryw. Chętnie randkuje i być może złamie jeszcze niejedno męskie serce.