hello stranger
W najnowszym ogłoszeniu można przeczytać o naborze do ekipy administracyjnej! Sprawdź sam.
ZADANIA WIELKANOCNE. Krótsze rozgrywki za więcej punktów fabularnych!
LEPRECON -dzień Świętego Patryka! Weź udział w zabawie, odwiedź sześć pubów, znajdujących się na specjalnej mapce i zbieraj punkty fabularne!
Jakiekolwiek problemy prosimy zgłaszać do adminów lub w tym temacie. W razie kłopotów z wyglądem strony pomoże twardy reset: ctrl + f5 lub option + command + r
boom
kiara
aurelie
diosmio
vincent
dAuvergne
posy
inissia
robert
myre


Elise Thornton



job
firma to jedyne, co jej w życiu wyszło

feelings
małżeństwo jej się rozpadło, nie ma szczęścia

and more
i chyba powinna wrócić do randkowania

Elise Thornton
33 lata
162 cm
mieszka w Queen Anne

2020-07-17, 16:20


about me

imie i nazwisko

Elise Margaret Thornton

pseudonim

Ellie

data i miejsce urodzenia

15.08.1987, Seattle

dzielnica mieszkalna

Queen Anne

stan cywilny

mężatka

orientacja

hetero

zajęcie

biotechnolog, przedsiębiorca

miejsce pracy

Thornton Inc.

wyznanie

wierzy w naukę

miejscowy

w seattle od urodzenia

my story

This is the way the world changes. Good people, raising babies right.

Zostałam dobrze wychowana. Ba! Najlepiej jak tylko można. Moja rodzina… jest specyficzna. Nie zła i pewnie nie całkiem dobra. Po prostu specyficzna. I nie zamieniłabym jej na żadną inną. Nawet jeśli w międzyczasie chcieli mnie wysłać do szkoły z internatem! Prywatne szkoły, dodatkowe zajęcia z baletu, ciągła presja sprostania chorym oczekiwaniom, imprezy charytatywne i nagłówki w lokalnych gazetach. Przetrwałam wszystko i czasami myślę, że to była taka szkoła życia, że dzisiaj nic nie jest już mi straszne. Jedna z rodzinnie wydeptanych ścieżek wskazywała na medycynę i początkowo faktycznie ku niej się skłaniałam, ale gdzieś w międzyczasie zmieniłam plany. Zupełnie spontanicznie i prawdopodobnie była to najlepsza decyzja w moim życiu. Od zawsze wmawiano mi, że jestem stworzona do wielkich i niesamowitych rzeczy. Tylko nigdy nie ciągnęło mnie do bycia w centrum zainteresowania. Nie chciałam być politykiem, prawnikiem ani tym bardziej gwiazdą internetu. Byłam mądralą – bystrą i pracowitą - więc odnalazłam się wśród podobnych sobie. Dochodzenie do prawdy i do oczekiwanego efektu sprawiło, że chciałam więcej i więcej. I jeszcze więcej! W uczelnianym laboratorium zaczęłam spędzać więcej czasu niż we własnym mieszkaniu. Skutek? Straciłam najważniejszą osobę w swoim życiu. I zyskałam firmę, z której jestem dumna. Więc w ostatecznym rozrachunku nawet nie mogę stwierdzić, czy wygrałam, czy przegrałam…

Sometimes you have to be a shark.

Nawet jeśli dostajesz coś w pakiecie razem z nazwiskiem to wcale nie znaczy, że wszystko zawsze idzie po twojej myśli. Nie wystarczy pstryknąć palcami. Mówi się, że pierwszy milion trzeba ukraść – ja go dostałam w funduszu powierniczym, ale na każdy kolejny już ciężko sobie zapracowałam. Wiązało się to z wieloma wyrzeczeniami, nieprzespanymi nocami i doprowadzaniem moich bliskich do szaleństwa. Zwłaszcza jego. Zawsze jednak cierpliwie znosił, gdy budziłam go w środku nocy, żebym mogła przeanalizować wyniki, które danego dnia otrzymaliśmy w laboratorium. A te były… obiecujące! To właśnie dlatego pod naciskiem mojego profesora założyłam firmę i dlatego kontynuujemy te badania do dzisiaj. I całe mnóstwo innych. Nasze początki wcale nie były łatwe – rynek farmaceutyczny i ogólnie medyczny nie jest łatwy. Zwłaszcza, gdy jesteś płotką w morzu rekinów. Kosztowało mnie to mnóstwo wysiłku i jeszcze więcej poświęceń, ale w rezultacie wreszcie zaczęliśmy zarabiać i odnosić sukcesy. Jeden za drugim. Miałam dobrą passę. Skupiłam się tak bardzo na kwitnącym życiu zawodowym, że zaprzepaściłam to uczuciowe, ale to też pozwoliło mi się skupić na biznesie i na rozwinięciu skrzydeł. Zostałam rekinem!

We're adults. When did that happen? And how do we make it stop?

Zostałam żoną. Nie wiem jak to się stało, jak do tego doszło… ale byłam szczęśliwa. Stabilny związek i obrączka na palcu dawały mi poczucie bezpieczeństwa. Odrobina spokoju w tym szalonym zawodowym życiu. Zresztą nie tylko zawodowym! Dobrze było mieć kogoś z kim mogłam iść na rodzinną imprezę, bal charytatywny organizowany przez burmistrza albo kolację fundowaną przez dyrektora szpitala, z którym współpracuję. Wykształciliśmy w sobie umiejętność życia w idealnej symbiozie. Od pierwszych dni naszego związku skrupulatnie budujemy obraz idealnej pary. Problem zaczął się pojawiać, gdy zniknęła początkowa namiętność i zauroczenie, a z czasem także miłość. Chociaż ta może wcale nie? Przecież ciągle jesteśmy razem, ciągle wracamy do jednego domu, razem pijemy rano kawę i kładziemy się spać. Jednocześnie każde z nas ma swoje życie, przyzwyczajenia, obowiązki i swoje problemy. Ściany naszego domu słyszały naprawdę wiele. Mimo wszystko nadal stoimy u swojego boku i nadal, niezmiennie, uśmiechamy się do zdjęć. Małżeństwo czy interes? Momentami sama mam problem, żeby to rozróżnić.
Nie jestem też żoną idealną. Nigdy nie byłam. Pani domu ze mnie żadna, a do tego większość czasu poświęcam pracy. Moja firma jest dla mnie jak dziecko, innego na razie nie planuję. Oderwać mnie od niej potrafią tylko przyjaciele. Pijemy tequilę, tańczymy do rana i następnego dnia staramy się nie umrzeć, bo po trzydziestce kac boli bardziej. Nie można jednak zawsze być poważnym, odpowiedzialnym i dorosłym. I gdyby ktoś mnie zapytał to bez zastanowienia powiem, że lubię swoje życie.

my flaws

cechy pozytywne:

inteligentna, perfekcjonistka, pracowita, pewna siebie, otwarta, pozytywnie nastawiona do świata, pełna energii, ciekawa świata, zdolna bestia, zaradna, samodzielna, pomysłowa, odpowiedzialna, gadatliwa, lekkoduch, optymistka

cechy negatywne:

perfekcjonistka, lekkoduch, krytyczna w stosunku do samej siebie, uparta, porywcza, niecierpliwa, niepokorna, pracoholiczka

lubi:

sushi, ramen, czerwone wino, tequilę, prosecco, kawę bez mleka, praktycznie każdy gatunek filmowy, harry'ego pottera, ładną bieliznę, zabawnych ludzi, dobrą muzykę, taniec, swoją pracę, niezależność, seks, przystojnych mężczyzn, męskie koszule, komiksy, Banksy'ego, street art, malinowy balsam do ust, deszcz, zimę, sporty zimowe, brownie, podróże małe i duże, spacery nocą, jogging

nie lubi:

głupich ludzi, pustych ludzi, braku poczucia humoru, komunikacji miejskiej, korków, napojów gazowanych, opóźnionych samolotów, zadzierania nosa, cebuli, kolorowych drinków, lodów truskawkowych
and more

imię/ nick z edenu

inissia

kontakt

pw / discord

narracja

czas przeszły, 3 osoba

zgoda na ingerencję MG

tak

Elise Thornton

Inbar Lavi

  
Mów mi:inissia#5225
MULTI:MA, HB, PA, OBC
 



job
straszę ludzi w Seattle

feelings
za pieniądze

and more
ktoś coś?

Dreamy Seattle
100 lat
210 cm
mieszka w Chinatown

2020-07-21, 15:10


akceptacja!
Serdecznie witamy na forum, twoja karta została zaakceptowana. Możesz teraz dodać tematy z relacjami, kalendarz oraz telefon i cieszyć się fabularną rozgrywką, którą musisz rozpocząć w ciągu 3 dni.
Mów mi:Dreamy Seattle
MULTI:-
 
Wyświetl posty z ostatnich:   


Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

you're my person
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, marzec - 537 punktów
Dwudziestopięcioletnia panna, która niedawno temu przyjechała do Seattle z miasta Asotin, gdziekolwiek to jest. Zgrabna blondynka o pełnych ustach i pięknym uśmiechu, romantyczka z marzeniami i ambicjami. Pracuje jako stażystka w kancelarii prawniczej, interesuje się modą i kocha jeść fast foody. Może nie jest specjalnie wysportowana, a jej umiejętności za kółkiem pozostawiają wiele do życzenia, ale za to złota z niej rączka i świetnie sobie radzi z narzędziami.
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, marzec - 413 punktów
Trzydziestoletnia panna, urodzona i wychowana w Seattle. Studia medyczne ukończyła na uczelni wojskowej, więc panie i panowie miejcie się na baczności, bo strzelec z niej wyborowy. Mimo wzlotów, ale i bolesnych upadków, wyszła na prostą, aby sprawdzać się jako rezydentka chirurgii. Nie jest najlepszą panią domu, ale za to świetnie radzi sobie za kółkiem. Uwielbia sport, trenuje boks i chętnie spędza czas na świeżym powietrzu. Jeżeli nie jesteś na jej czarnej liście, to możesz spać spokojnie.