kliknij mnie!
Dreamy Seattle :: Zobacz temat - #1
hello stranger
boom
kiara
aviana
diosmio
andrew
dAuvergne
posy
inissia
robert
myre
uwaga
WEATHER ALERT! Ostrzeżenie przed burzami dla obszaru Seattle.Czytaj dalej.
uwaga
Powstało subforum o nazwie "Alternatywna rzeczywistość".Więcej tutaj
uwaga
Jakiekolwiek problemy prosimy zgłaszać do adminów lub w tym temacie. W razie kłopotów z wyglądem strony pomoże twardy reset: ctrl + f5 lub option + command + r.


#1



job
Kelnerka w Easy Street Records and Cafe

feelings
Nie mam czasu na związki,

and more
Spłacam kredyt...

Hailee Marrow
31 lat
168 cm
mieszka w Phinney Ridge

2021-02-05, 23:41


001


W ostatnich miesiącach nie działo się w jej życiu zbyt wiele, żeby nie musieć dzielić się tym z przyjacielem. Bo w sumie nie działo się nic ciekawego i jakoś tak nie czuła potrzeby dzielenia się tym co się dzieje z przyjacielem. A powinna, oczywiście, że powinna, ale jakoś tak wyszło… Mimo wszystko, Jayden jest jej najlepszym przyjacielem i na długo tak zostanie. A jeśli chodzi o przyjaciół, to ona już doświadczenie już miała. Już w jednym kochała się od dawna i ta miłość jej nie przeszła. Chciała się z niego wyleczyć, ale nie zawsze jej to wychodziło tzn., miewała kilka romansów i nie tylko z mężczyznami, ale jej po prostu nie wchodziło…
Dzisiejszego dnia była umówiona na obiad z przyjacielem, z którym spotykała się niezbyt często, ale to jej wina, bo za dużo pracowała. Ale to nie jej wina, bo ona naprawdę dużo pracowała. Musiała zrobić wszystko, żeby zatrzymać dom, bo on był dla niej najważniejszy. W sumie to chyba tylko on, bo cała reszta była sprawami, do których nie przywiązywała zbyt wiele uwagi. Bardzo, ale to bardzo zależało jej na pracy. Ale dzisiaj Jayden i Hailee mieli się dzisiaj zabawić i w ten sposób chciała rozładować negatywne emocje.
– Jesteś gotowy na nocny maraton filmowy i wieczór z whiskey? – Zapytała wpuszczając przyjaciela do domu i patrząc na niego ciekawskim spojrzeniem. Zawsze chciała wiedzieć co się u niego działało. Oczywiście zaprosiła go do salonu gdzie mógł się rozgościć. . – Zjesz coś? Mogę coś ugotować lub coś zamówić…
Mów mi:w
MULTI:-
 



job
Prokurator w Emerald

feelings
Który nie na szczęścia w zwiazki

and more
Bo ma pecha i jest chory na białaczkę

Jayden Bowden King
33 lata
180 cm
mieszka w Portage Bay

2021-02-08, 10:02


002.

Życie Jaydena przez ostatnie lata wyglądało dokładnie tak samo. Miał problemy zdrowotne, które go w pewnych momentach po prostu przytłaczały i nie był wstanie nic z tym zrobić. Mimo leczenia białaczka nie chciała ustępować. Włączyła tak samo dzielnie jak on z tym by ją pokonać, więc można powiedzieć, że oboje byli wartymi siebie przeciwnikami. Leczenie, które miał dobrane w Nowym Jorku nadal działało, ponieważ już dawno mógłby gryźć ziemię, gdyby było inaczej. Chociaż na pierwszy rzut oka nie widać tego po nim, bo to wstrętne cholerstwo nie zmieniło wesołego usposobienia Jaydena Kinga. Nie! Nie chciał tego zmieniać, chociaż wiedział i nawet widział jak się ludzie zmieniają pod wpływem chemii. Po nim było widać zmęczenie, czasami jego oczy traciły swój zwyczajowy blask. Nie ma się co dziwić. Kochał życie i chce je mieć, a nie zamykać się w domu i cierpieć. Cieszył się też z tego, ze kupił sobie po powrocie z Nowego Jorku dom na wodzie w Portage Bay. Ma swój klimat i bardzo z nim odpoczywa patrząc na wodę.
Cieszył się na spotkanie z Hailee, ponieważ naprawdę dawno się nie widzieli, ale nie był na to zły, bo oboje mieli swoje prywatne życie i było trzeb skupić na pewnych rzeczach. On sam ciężko pracował w miarę swoim możliwości. Bywały momenty, że brał dokumenty do domu by móc bardziej się skupić. Oboje są dorośli i tak to już jest.
- Postaram się nie zasnąć w trakcie połowy filmu. - zaśmiał się wchodząc do mieszkania swojej najlepszej przyjaciółki. Nie da się ukryć, że King ma spanie na zawołanie. - Za alkohol podziękuje. - puścił do niej oczko idą za dziewczyną do salonu. Z racji leczenia nie mógł alkoholu. - A może ugotujemy coś razem? - zapytał a właściwie to zaproponował ciemnowłosej z lekkim uśmiechem.
Mów mi:Venom
MULTI:Ezra Mc. & Devon W. & Brantley A. & Dominic H.
 



job
Kelnerka w Easy Street Records and Cafe

feelings
Nie mam czasu na związki,

and more
Spłacam kredyt...

Hailee Marrow
31 lat
168 cm
mieszka w Phinney Ridge

2021-02-11, 14:30


Widząc przyjaciela w drzwiach od razu zauważyła, że choroba go zmieniła.Widziała, że jego oczy nieco straciły blask, był blady i miał sińce pod oczami. Zagryzła wargę, która zaczęła niebezpiecznie drżeć. Działo się tak za każdym razem, gdy się spotykali. Bała się że straci najlepszego przyjaciela, tak samo, jak straciła rodziców. Podobno jej ojciec wciąż żył, ale od lat nic do niej nie pisał, a doskonale wiedział, gdzie mieszka. Dom wciąż należał do niej i walczyła o niego, jak lwica. Walka nie była łatwa, ale nigdy się nie podda.
– Spokojnie, jak coś to cię obudzę. – Wyciągnęła ręce chcąc go mocno uściskać. Zawsze to robiła. Cieszyła się z każdej chwili, jaką mieli okazję razem spędzić. Z jednej strony modliła się (a co od kilku lat rzadko robiła) do Boga, żeby jej przyjaciel wyzdrowiał, ale z drugiej strony musiała też pamiętać, że nie każdy chorujący na białaczkę wyzdrowieje. Musiała o tym pamiętać, ale nie oznacza to, że mówiła o tym głośno. Nie poruszała tego tematu i nie miała zamiaru robić to w najbliższej przyszłości.
– To dobrze, mam jakieś whiskey i piwo w lodówce, które zostawił brat, kiedy ostatnio wpadł do mnie na weekend, ale nie wiem czy dobre. Nie próbowałam. – Wzruszyła ramionami. Jej brat nie odwiedzał jej zbyt często. Mieszkał w Los Angeles, loty były drogie i nie zawsze miał czas na dłuższe odwiedziny. Jednak cieszyła się, że mógł wpaść do niej chociaż na dwa kilka dni.
– Jasne, zaraz pokażę ci co mam w lodówce. – Całe szczęście, że wczoraj po pracy zrobiła zakupy. – Co powiesz na pizze własnej roboty? Chyba niedługo zbliża się dzień pizzy… mogłabym zrobić ciasto, a ty pomyślisz nad składnikami do niej? Mam ser, chorizo, salami i jakąś szynkę… – Wymieniała składniki z głową w lodówce. – A jak będziemy gotować, to może opowiesz co słychać? I z góry przepraszam, że ostatnio nic się nie odzywałam, ale szukam drugiej pracy i szczerze kiepsko mi idzie. – Na jej twarzy pojawił się grymas niezadowolenia.
Mów mi:w
MULTI:-
 



job
Prokurator w Emerald

feelings
Który nie na szczęścia w zwiazki

and more
Bo ma pecha i jest chory na białaczkę

Jayden Bowden King
33 lata
180 cm
mieszka w Portage Bay

2021-02-11, 21:50


Nie da się ukryć, że Jaydena choroba bardzo niszczy. Walczy z tym cholerstwem od kilku dobrych lat, bodajże pięciu. Chce żyć, musi żyć i on doskonale o tym wie. Nie ma w swoim życiu żadnej rodziny, jego rodzice zginęli wiele lat temu w wypadku samochodowym. W wieku dwudziestu czterech lat został sierota, rodzeństwa również nie miał. Najbliższą osobą w tej całej egzystencji była dla niego Hailee. To była dla niego jedyna rodzina, która miał w swoim życiu. Zdawał sobie sprawę z tego, że dziewczyna się o niego martwi. Gdy dowiedział się o chorobie nie chciał jej nic o tym mówić, ale z biegiem czasu pewnie by zauważyła, że dzieje się z nim coś złego i wtedy zaczęły by się pytania, nie chciał tez stawiać jej pod pewnego rodzaju ścianą.
- Wiem. - zaśmiał się przypominając sobie swoje słowa wypowiedziane jakiś czas temu. Obudził się mokry, ponieważ przyjaciółka tak dosłownie wzięła sobie to do serca. Za to mniej więcej ją kochał. Miała o wiele więcej zalet!
Nie chciał się poddawać, gdyby tak było to białaczka dawno by go pokonała, a on tutaj jest. Lekarze mówią, że bardzo dużo daje jego zdrowy tryb życia oraz dobre odżywianie. Gdy źle się czuł po chemioterapii to nie kładł się, no dobrze, starał się nie kłaść do łózka tylko szedł na spacer lub siadał na swoim tarasie, na świeżym powietrzem. - Lepiej mu to zostaw, bo jak przyjedzie to będzie krzyczeć. - wzruszył również ramionami. - Bardzo chętnie! - zawołał z entuzjazmem udając się za Marrow do kuchni. - Składniki, które masz nadają się na idealną pizzę. - mówiąc to podszedł do lodówki i wyjął z niej przecier pomidorowy, bo przecież trzeba zrobić sos do pizzy, prawda? - Jeśli chcesz mogę zapytać czy u mnie w kancelarii nie potrzebują kogoś. - zaproponował lekko. Gdyby go poprosiła to z chęcią by jej dał pieniądze. - A nic ogólnie. Szef zgodził się bym pracował więcej w domu niż z biura. Cieszy mnie to. - odpowiedział wsypując do miseczki, w której miał już przecier przyprawy. Wiadomo bazylia, oregano. - Robimy własny sos czosnkowy? - zapytał mieszając.
Mów mi:Venom
MULTI:Ezra Mc. & Devon W. & Brantley A. & Dominic H.
 



job
Kelnerka w Easy Street Records and Cafe

feelings
Nie mam czasu na związki,

and more
Spłacam kredyt...

Hailee Marrow
31 lat
168 cm
mieszka w Phinney Ridge

2021-02-16, 11:53


Nie musiał nic mówić. Zauważyłaby, że coś jest nie tak. Kochała go, jak brata- przyrodniego brata. Kiedy Jaq ją opuścił została sama. Nie było jej łatwo ponownie komuś zaufać. I z Jaydenem nigdy nie było tak samo, jak z Marquezem. Do niego czuła tylko przyjacielskie uczucia, nic więcej. Z Joaquinem było inaczej. Znała go wiele lat, ale dopiero w liceum zrozumiała, że jej uczucia są dużo głębsze i dla niej nie jest tylko przyjacielem. Gdy w końcu odnalazła w sobie odwagę, on nagle się zmienił i zaczął się od niej odsuwać… ta sytuacja wciąż ją bolała i Jayden już nie raz słyszał o jej byłym przyjacielu. Teraz tylko musiała powiedzieć mu, że kilka dni temu spotkała go w ich dawnej ulubionej kawiarni.
– Nie wiem, kiedy teraz do mnie przyjedzie. Ma strasznie dużo pracy… ale przynajmniej jest szczęśliwy. – Jej brat od dawna nie był szczęśliwy w tym domu, a nawet mieście, więc nie chciała go zatrzymywać. Przed wyjazdem obiecał, że będzie do niej dzwonił w każdy weekend i tak też robił. Wyciągnęła z szafki miskę, a następnie mąkę. Na pytanie przyjaciela uniosła głowę marszcząc brwi.
– To bardzo miłe z Twojej strony, ale kompletnie nie znam się na prawie… Co niby miałabym tam robić? – Propozycja przyjaciela była bardzo miła i gdyby wierzyła w siebie choć trochę bardziej, pewnie poprosiłaby przyjaciela o przysługę, ale… niestety musiała odmówić. Nie miała dyplomu, jej edukacja zakończyła się na liceum.
– To dobrze, nie tracisz czasu na dojazdy itd. Co mówią lekarze? – Zapytała wsypując do miski odmierzoną ilość mąki. – Tak, mam chyba jogurt… A i chcę ci o czymś powiedzieć… – Zerknęła na przyjaciółkę dodając sól i odrobinę oliwy to mąki.
– Ostatnio byłam w kawiarni i spotkałam tam mojego byłego przyjaciela. Tego, w którym się kochałam, a on nagle zaczął się ode mnie odsuwać… Pamiętasz go?
Mów mi:w
MULTI:-
 



job
Prokurator w Emerald

feelings
Który nie na szczęścia w zwiazki

and more
Bo ma pecha i jest chory na białaczkę

Jayden Bowden King
33 lata
180 cm
mieszka w Portage Bay

2021-02-18, 15:17


Jayden to typ człowieka, który z biegiem czasu i nabie4ranych doświadczeń musiał nauczyć się żyć sam. Co prawda, takiego rodzaju podejście to zdrowe podejście, a nie ciągle siedzenie na garnuszku u rodziców. Oczywiście nie miał nic przeciwko zdrowemu wspieraniu przez rodziców w codziennych sprawach, jak i w gorszych sytuacjach. On już nie miał tej przyjemności, ponieważ żyje już bez rodziców ponad jedenaście lat. Czasami sam nie może w to uwierzyć, ale tak właśnie jest. Gdyby nie ciemnowłosa to Jayden na tym świecie i w chorobie byłby całkiem sam, bo jak wiadomo rodziny nie miał, jako takiej. Czasem się zastanawiał czy nie popełnił błędu nie wiążąc się z nikim i nie założył rodziny. W pewnym momencie zostać sam, ale czy jest na to gotowy? Czy chce by ktoś był przy nim w tej sytuacji? Nie przyzna tego nawet sam bez sobą, ale tak. Bardzo by chciał.
- Ale powinien cię wspierać, a nie olewać. Też masz prawo do szczęścia. - odparł mrużąc lekko oczy. Naprawdę dużo był wstanie zrozumieć, jednak pozostawienie siostry w takiej sytuacji. Ona też ma prawo do zajęcia się swoim życiem, a nie pracowanie na dwa etaty by spłacić zaległości. - Właściwie to ja sam potrzebuje asystentki. - westchnął po czym przetarł oczy przypominając sobie co takiego ta jego podwładna wyprawia. Miał dużo cierpliwości, kto go zna ten wiem, jednak nawet u niego ma to swoje granice. - Nic trudnego. Umawianie spotkań, czasem segregowanie akt i tak dalej. - wyjaśnił naprędce. Nie wymyślił tego tylko i włącznie dla tego, ze dziewczyna tego potrzebuje, ale on sam chce dobrego pracownika, a jej mógł zaufać. - To co zawsze – trzeba czasu. - rzucił tylko wzruszając jednym ramieniem nie chcąc za dużo mówić. - Okey! - i oczywiście poszedł po wyżej wspomniany jogurt. - No tak, pamiętam. I co z nim? - zapytał. Pewnie dla postronnego człowieka wyglądało to dziwnie, ze oni o tym rozmawiają, ale właśnie taka była ich relacja. Typowo przyjacielska, a nawet braterska.
Mów mi:Venom
MULTI:Ezra Mc. & Devon W. & Brantley A. & Dominic H.
 



job
Kelnerka w Easy Street Records and Cafe

feelings
Nie mam czasu na związki,

and more
Spłacam kredyt...

Hailee Marrow
31 lat
168 cm
mieszka w Phinney Ridge

2021-02-21, 10:46


Czasami życie było do dupy. W jej nie układa się już od dobrych kilku lat. Można powiedzieć, że od liceum, gdy zamiast wyjechać na studia została w domu i opiekowała się mamą. NIgdy nie miała pretensji do brata, że to jego kopnął zaszczyt i rozpoczął studia. Był starszy, miał stypendium i nie mogła powiedzieć mu, że jest zazdrosna. Była, ale to już bez znaczenia. Ich matka i tak wolała jego, więc nie było niż co mogłoby sprawić, że rodzicielka nagle ją doceni. Zwariowałaby gdyby nie przyjaciele, którzy zostali w mieście. Potrzebowała wsparcia i to bardzo. Teraz już trochę mniej, bo jak na razie świetnie sobie radziła. Nie lubi porsić o pomoc, ale pierwsza osobą, do której by zadzwoniła był właśnie Jayden. Kiedyś jego miejsce zajmował ktoś inny, ale… no cóż.
– Ale ja jestem szczęśliwa. – Stwierdziła patrząc uważnie na przyjaciela. – Ciesze się, że u niego wszystko jest dobrze. Jest zdrowy, ma dobrą pracę… to jest dla mnie najważniejsze. – Odwróciła wzrok mieszając ciasto. Nigdy nie myślała tylko o sobie , a brat był jej jedyna rodziną i nawet jeśli za rzadko ją odwiedza ona nigdy mu tego nie powie.
– No nie wiem… a nie będziesz źle czuł z tym, że krzykniesz na swoją przyjaciółkę? Bo na pewno coś odwalę i trzeba będzie mnie opieprzyć. – Trochę już siebie znała i nawet jeśli pokaże jej wszystko co robić, to i tak coś schrzani. Nie była głupia, ale miała życiowego pecha i tyle. Przeniosła ciasto na blat i posypała je mąką, żeby je wyrobić.
– Nie wiedziałam go od zakończenia liceum i jak tak na niego popatrzyłam, to dotarło do mnie, jak bardzo za nim tęskniłam… – Westchnęła sięgając po więcej mąki. Lubiła gotować i cieszyła się jeśli mogła to robić dla innych. – To nie było planowane spotkanie i pomimo co mi zrobił cieszę się, że u niego wszystko jest w porządku. – Mówiła szczerze, bo nigdy dla nikogo nie chciała źle.
Mów mi:w
MULTI:-
 



job
Prokurator w Emerald

feelings
Który nie na szczęścia w zwiazki

and more
Bo ma pecha i jest chory na białaczkę

Jayden Bowden King
33 lata
180 cm
mieszka w Portage Bay

2021-02-23, 11:22


Najgorsza z możliwych rzeczy jest to, że człowiek nie może się skupić na własnym życiu i własnych sprawach, ponieważ zawsze coś się stanie, ktoś zachoruje lub innego rodzaju takie rzeczy. Jemu tez życie się nie układało, ale czy się poddawał? Nie, bo nie mógł sobie na to pozwolić, jeśliby tak zrobił to w jego życiu pojawiała by się klęska za klęską, a tego nie chciał. Potrzebował mieć motywacje do dążenia do czegokolwiek. Dlatego nie zrezygnował do końca z pracy, nie znosił zamknięcia w czterech ścianach. Co by miał robić? Musi mieć cel, a poza tym nie czuje się źle, więc w spokoju mógł pracować i kupić się na czymś innym, a nie na swojej chorobie.
- A ty? Pracujesz ponad swoje siły. - powiedział czule do kobiety. Nie chciał jej dołować. Po prostu chodziło o to, że właśnie nie myślała o sobie. Dlaczego brat jej nie pomagał skoro miał tak dobrą pracę? Powinien czuć się odpowiedzialny w jakimś stopniu za siostrę, a nie żyć sobie swoim życiem spokojnie. Może nie miał rodzeństwa, ale to mu totalnie śmierdziało na kilometr. - Ja się po prostu o ciebie martwię. - dodał uśmiechając się lekko.
- Czy ty słyszałaś, żebym ja kiedykolwiek krzyczał? - zaśmiał się krótko kręcąc głową. On ma spokojne usposobienie. - Wszystko ci pokaże o to się nie martw. Na pewno ogarniesz. - Jayden naprawdę w to wierzył i jakoś mu lżej, że może pomóc przyjaciółce.
Pogadali jeszcze trochę o różnych swoich sprawach, zjedli dobrą pizzę w akompaniamencie dobrego filmu. King oczywiście zasnął.

zakończone
Mów mi:Venom
MULTI:Ezra Mc. & Devon W. & Brantley A. & Dominic H.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   


Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

you're my person
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, luty - 423 punkty
Dwudziestosześcioletnia wielbicielka zwierząt, która absolutnie nie ma ręki do opieki nad nimi. Bezrobotna panna, która przyjechała do Seattle zaledwie kilka miesięcy temu. Uwielbia śpiew i grę w rzutki. Kolekcjonuje ozdoby, co świetnie jej wychodzi, nie ma jednak talentu kulinarskiego. Jej największym marzeniem jest, aby nazwano kebaba jej imieniem.
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, luty - 335 punktów
Czterdziestoczteroletni biznesmen, urodzony i wychowany w Seattle. Krążą pogłoski, że niedługo zostanie rozwodnikiem i wróci do gry jako świeżutki singiel. Łebski z niego gość, ale to nic dziwnego, skoro ma zapał do nauki. Odstresowuje się przyciskając gaz do dechy w swoim sportowym aucie lub popijając dobrą whiskey. Kocha podróżować.