kliknij mnie!
Dreamy Seattle :: Zobacz temat - let's celebrate with a toast and get lost in tonight
hello stranger
boom
kiara
aviana
diosmio
andrew
dAuvergne
posy
inissia
robert
myre
uwaga
WEATHER ALERT! Ostrzeżenie przed burzami dla obszaru Seattle.Czytaj dalej.
uwaga
Powstało subforum o nazwie "Alternatywna rzeczywistość".Więcej tutaj
uwaga
Jakiekolwiek problemy prosimy zgłaszać do adminów lub w tym temacie. W razie kłopotów z wyglądem strony pomoże twardy reset: ctrl + f5 lub option + command + r.


let's celebrate with a toast and get lost in tonight



job
I took your heart

feelings
I did things to you

and more
Only lovers would do in the dark

Finn Winchester
22 lata
182 cm
mieszka w South Park

2021-02-19, 18:38


sprawdzę kiedyś numer

Impreza. Nic szczególnego, spotkanie z kilkoma, kilkudziesięcioma osobami, muzyka, alkohol, jakieś dodatkowe atrakcje, beczka piwa i śpiewanie sto lat. Średnio znał dzisiejszego solenizanta, ale kumpel powiedział, żeby wpadał razem z nim, na prezent wcale nie musi się zrzucać, a przecież jest okazja, bo domek na przedmieściach Seattle stał dla nich otworem, prawie jak ten z Project X, chociaż właściciel miał nadzieję, że tym razem przynajmniej nie będzie rozwalony.
Zebrał się w sobie, bo dla zachowania pozorów musiał cały czas udowadniać swoim znajomym, że wcale nie jest załamany, wcale nie trzeba mu współczuć i wcale nie ukrywa gdzieś głęboko swoich emocji. Po prostu. Już na wejściu odkrył, że większość współtowarzyszy wieczora była mu kompletnie obca, a łączyło ich chyba to, że byli w podobnym wieku. Tu ktoś do niego zagadał, tu ktoś zaproponował drinka, aż sam nie wymknął się za balkonowe drzwi i odpalił papierosa, ciaśniej opatulając się materiałem płaszcza. Wyciągnął z kieszeni telefon i pomiędzy kolejnymi pociągnięciami papierosowego dymu, przewijał instagramowe profile kilku znajomych, starając się nie zwracać uwagi na parę obok, która zadziwiająco szybko poczuła, że musi się znaleźć jeszcze bliżej, wkładając sobie języki do gardła. Zawsze był przeciwny takiemu pijackiemu uzewnętrznianiu swoich sympatii, ale kto nigdy nie zrobił kilku głupot pod wpływem niech pierwszy rzuci kamieniem, co? Finn rzucił za to okiem do środka domu i dostrzegł... Cosmo? Ten to potrafi się wkręcić dosłownie wszędzie, a jak przychodzi co do czego i wypadałoby pójść z kumplem na browara albo spędzić weekend w spa nigdy nie ma czasu.
Mów mi:nata
MULTI:pla
 



job
schoolgirl

feelings
just me

and more
and my broken heart

Laura Hirsch
17 lat
176 cm
mieszka w Belltown

2021-02-21, 10:47


#27
outfit
Jedną z rad na złamane serce Laury, którą dostała od swojego najlepszego przyjaciela było zajęcie głowy innymi ludźmi. Tak właśnie tę radę interpretowała, chociaż Cosmo chodziło raczej o rzucenie się w randkowy wir, który mógłby jej pomóc zapomnieć o Leonardzie. Nadal jednak przypominał jej o tym, że Finn był nią zainteresowany, że przecież byli na kilku randkach i że ten Adler to naprawdę musiał jej namieszać w głowie, skoro nie dała się oczarować Winchesterowi. Nie znał chyba jeszcze prawdy o tym, że ta dwójka udawała (chociaż wyszła im z tego całkiem fajna znajomość, mimo wszystko), a sprawy, które skomplikowały się w związku z jej niefortunnym zauroczeniem sprawiły, że nieco jej relacja z Finnem się rozluźniła, bo nie miała przez to wszystko ochoty i siły na rozmyślanie i ich świetnych zmyślonych randkach, kiedy jej myśli i serce były w rozsypce.
Dała się jednak namówić przyjacielowi na pójście na imprezę urodzinową jego znajomego. Jeszcze nie wiedziała, że Finn tam będzie, i że Cosmo planuje kontynuować swoją próbę zeswatania ich. Wystrojona, bo Kosmos zarządził zmianę stroju przed wyjściem, próbowała wtopić się gdzieś w tłum, kompletnie nie mając nastroju na takie spotkania i imprezy, gdy jej przyjaciel witał się z kolejnymi znajomymi i co chwilę przywoływał znikającą mu w tłumie Laurę, która unikała przedstawiania się ludziom, których imion i tak nie była w stanie zapamiętać.
- Finlandia! – krzyknął Cosmo, gdy jego oczom ukazał się kumpel, zaraz zaciskając dłonie na ramionach Laury i dosłownie przesuwając ją przed siebie, by stanęła naprzeciwko Winchestera.
- Cześć. – uśmiechnęła się do niego blado. Było jej nieco głupio, że w ostatnim czasie ich kontakt osłabł, nawet jeśli udawali, to wydawało się jej, że gadało im się całkiem nieźle, ale miała bardzo dziwne, irracjonalne wyrzuty sumienia, gdy po kryjomu spotykała się z Adlerem, a gadała z innymi chłopakami, zwłaszcza ustalając szczegóły nieistniejącego związku.
- Nie rozumiem, naprawdę nie rozumiem, co się stało, że nie zabrałeś tej piękności jako osoby towarzyszącej na tę imprezę! Chociaż nie, rozumiem, zdecydowanie nie jest to poziom mojej gwiazdy, Laury. Nieważne. Ważne, że ją znalazłem, znalazłem i ciebie. Pozostawiam ją pod twoją opieką, bo mi ciągle się gubi w tłumie, a ja… no muszę pogadać z kilkoma osobami. – Cosmo uśmiechnął się do Finna, klepnął go w ramię, jak starego dobrego przyjaciela, posłał Laurze znaczące spojrzenie i zniknął. Cały Fletcher.
- Naprawdę nie musisz… pójdę do… - wskazała dłonią gdzieś w przestrzeń, bo prawie nikogo tam nie znała, ale nie chciała żeby Finn czuł się zobowiązany do spędzania z nią czasu.
_____________
I've got a fever, so can you check?
Hand on my forehead, kiss my neck
And when you touch me, baby, I turn red
I've got a fever, so can you check?
Mów mi:Audrey#9731
MULTI:Lava
 



job
I took your heart

feelings
I did things to you

and more
Only lovers would do in the dark

Finn Winchester
22 lata
182 cm
mieszka w South Park

2021-02-22, 16:42


Nawet jakby miał słaby wzrok, krzyk Cosmo poznałby dosłownie wszędzie. Wyrzucił niedopałek do zapełnionej po części puszki i wszedł do środka, czując uderzenie gorąca po chłodnym otoczeniu zimowego wieczora. - No siema! - rzucił do kumpla z uśmiechem, który zszedł mu z twarzy na widok Laury. I nie, wcale nie chodziło o to, że nie chciał jej widzieć, po prostu zupełnie nie spodziewał się jej tutaj widzieć. - Laura - powiedział w końcu, patrząc to na jedno, to na drugie, bo wybity z rytmu nie był w stanie przywołać któregokolwiek fragmentu rozmowy z dziewczyną, w którym ustalali na czym teraz stoją, a przynajmniej jaka jest oficjalna wersja dla Fletchera.
- A nie, bo wiesz, jakoś się po prostu nie do końca dogadaliśmy i teeen... - nie musiał się nawet za bardzo tłumaczyć, bo już Cosmo go wyręczył we wprowadzeniu, rozwinięciu i zakończeniu rozmowy. Gdzie on był, kiedy trzeba było pisać eseje w liceum? - Nie no, co ty? - odprowadził kumpla wzrokiem, zastanawiając się czy to był jego misterny plan na doprowadzenie do spotkania ich dwójki, czy zupełny przypadek, ale stawiałby raczej na to pierwsze. Od ich wspólnego weekendu w spa zdążyli trochę podkolorować swoją relację, a chłopak nie miał jeszcze okazji tego zobaczyć, - Może dzisiaj jest okazja zobaczyć, czy wytrzymałabyś ze mną do piątej rano z butelką wina? - sam przecież nie miał nic lepszego do roboty na imprezie, a towarzystwo Laury, nawet jeśli nie było tym, co próbowali wmówić Cosmo, wcale mu nie przeszkadzało. Co więcej, było całkiem przyjemne, a po dosyć burzliwej relacji z Alt było miłą odskocznią. Żadnych dramatów, kłótni, niepotrzebnych spięć i domyślania się, bo w domyślaniu akurat Finn był beznadziejny. - To która to już nasza randka? Przy tobie zupełnie gubię rachubę czasu - uśmiechnął się delikatnie, podnosząc znów spojrzenie na otaczających ich ludzi, żeby zobaczyć czy Fletcher przypadkiem nie przypatruje się im zza jakiegoś towarzysza rozmowy.
Mów mi:nata
MULTI:pla
 



job
schoolgirl

feelings
just me

and more
and my broken heart

Laura Hirsch
17 lat
176 cm
mieszka w Belltown

2021-02-22, 18:16


Laura była cicha, całkiem nieźle wychodziło jej wmieszanie się w tłum, chociaż jeśli chodziło o jej wygląd w jakiś sposób się wyróżniała. Tym razem Cosmo nie chciał odpuścić, więc jej sukienka (czy to jednak dekolt?) przyciągała spojrzenia, których próbowała unikać. Może gdyby nie to, że przyjaciel niemal postawił ją przed Finnem, to ten by jej nie zauważył?
- Finn. – wymamrotała w odpowiedzi, jakby to było jakieś oficjalne i poważne spotkanie albo jakby coś się miedzy zadziało i nie chcieli ze sobą rozmawiać. A tak nie było. Przynajmniej taką miała nadzieję. Lubiła spędzać z nim czas, nawet jeśli podczas spotkań wymyślali na czym stoi ten udawany związek, to świetnie się bawiła wymyślając to wszystko. I może właśnie dlatego, że nie było w tym żadnych oczekiwań, niepewności czy drugie czuje to samo, przywiązywania się w tej wyjątkowy sposób do drugiej osoby, to ta relacja całkiem dobrze działała?
Przyglądała się zgubionej twarzy Finna, gdy jej przyjaciel raczył go monologiem, którego nie dało się przerwać i próbowała ukryć rozbawienie cała sytuacją. Cosmo miał zawsze dużo do powiedzenia, a nawet jeśli poniekąd znał prawdę o jej romansie z Leonardem i relacji z Finnem, która jak mu powiedziała, po prostu się nieco rozluźniła, dalej miał plan by ich zeswatać, co było widać na załączonym obrazku.
- To brzmi jak wyzwanie. – zażartowała. – Wytrzymanie do piątej rano, nie wytrzymanie z tobą. Nie o to mi chodziło. – dodała szybko, zdając sobie sprawę, że mógł jej słowa zrozumieć niego inaczej. Wytrzymacie do piątek rano na imprezie z pewnością było dla niej wyzwaniem. Picie alkoholu do tej godziny również.
– Ale myślę, że to dobra okazja, by się przekonać. – dodała. Skoro Finn nie miał nic przeciwko spędzaniu z nią czasu, to wolała wybrać jego towarzystwo, zamiast snuć się po mieszkaniu unikając pijanych ludzi albo ukrywać się gdzieś w kącie.
– Trzecia, czwarta? – odparła, uśmiechając się do niego. Jeśli liczyć weekend w spa, kolację przy świecach i wypad na kawę kilka dni później, to mogli uznać, że to spotkanie mogło być czwartą randką. – Powinniśmy to gdzieś zapisywać? Wiem! Powinnam mieć takie pudełko, w którym trzymałabym jakieś drobiazgi z każdej randki. – oczywiście żartowała. Poniekąd. W przypadku prawdziwego uczucia z pewnością chciałaby pamiętać, kiedy byli na pierwszej randce, kiedy mają rocznicę, czy zostawić sobie jakąś pamiątkę. Nie była bardzo sentymentalna, ale lubiła kolekcjonować wspomnienia.
_____________
I've got a fever, so can you check?
Hand on my forehead, kiss my neck
And when you touch me, baby, I turn red
I've got a fever, so can you check?
Mów mi:Audrey#9731
MULTI:Lava
 



job
I took your heart

feelings
I did things to you

and more
Only lovers would do in the dark

Finn Winchester
22 lata
182 cm
mieszka w South Park

2021-02-23, 10:49


- Uff, już myślałem! - teatralnie odetchnął z ulgą, przykładając dłoń w okolicy serca, jakby rzeczywiście kamień mu z niego właśnie spadł dzięki wyjaśnieniu Laury. Nie uważał się za uniwersalnego człowieka dla każdego, z kim każdy będzie chciał spędzać nieskończone godziny, bo i sam nie określiłby się mianem tak towarzyskiej osoby. Ale dla Laury mógł zrobić wyjątek - co więcej, już zrobił dla niej wyjątek, chociażby przy tym pierwszym spotkaniu, które, gdyby ktoś go wcześniej zapytał, przedstawiłby w potencjalnych scenariuszach zupełnie inaczej. - Powinienem na każdej dawać ci jakiegoś kwiatka, którego mogłabyś zasuszyć między książkami - tak jak w dzieciństwie wkładało się wszelkie liście do opasłych encyklopedii rodziców, tworząc z nich zielniki do szkoły, albo zupełnie zapominając o ich istnieniu, bo ile dębowych, pożółkłych liści można było później wykorzystywać? Tak samo jak z kasztanami, które dzieciaki zbierały na spacerach jak skarby, a potem rodzice wyrzucali ukradkiem do kosza, bo i tak nikt już o nich nie pamiętał. - Albo zdjęcia polaroidem, podpisane datą, czy miejscem - takie pamiątki miał sam po związku z Alt i nie wszystkich udało mu się pozbyć, bo nie wszystkie dotyczyły tylko jej, ale też wspólnej grupy znajomych, a wychodził z założenia, że nie może po prostu wymazać z pamięci etapu życia, w którym był z dziewczyną. Może za dwadzieścia lat te kilka miesięcy, kilka imprez nie będzie dla niego nic znaczyło, ale teraz były dosyć istotne. - To co, białe czy czerwone? Nie jestem pewien czy możemy być wybredni, patrząc na to, że króluje piwo i drinki - ewentualnie jakieś szoty, ale żeby wytrwać do piątej, nie mogli na sam początek od tego zacząć. Lata licealnych popijaw i trochę doroślejszych spotkań, a do tego praca za barem przynajmniej tyle Winchestera nauczyły. - Kierunek kuchnia? - wyciągnął rękę w stronę dziewczyny, bo kuchnia przecież była najlepszym miejscem, żeby zacząć poszukiwania alkoholu. - Bo wiesz, podobno gubisz się w tłumie - a czasami przeciśnięcie się korytarzem, szczególnie, jeśli znajdowała się obok niego toaleta i kolejka, mogło być ciężkim zadaniem do wykonania.
Mów mi:nata
MULTI:pla
 



job
schoolgirl

feelings
just me

and more
and my broken heart

Laura Hirsch
17 lat
176 cm
mieszka w Belltown

2021-02-23, 14:41


Rozbawiona teatralnym gestem Finna, wywróciła oczami. Samej Laurze również daleko było do bycia uniwersalną osobą, z którą każdy mógłby się dogadać. Nie bardzo też interesowały ją poruszane na tej imprezie tematy, przynajmniej te, które do tej pory udało się jej usłyszeć, także towarzystwo Finna wydawało się wybawieniem. I to nie dlatego, że był jedną znośną osobą, po prostu… do tej pory zauważyła, że spędzanie z nim czasu jest najzwyczajniej w świecie przyjemne.
- To nie głupie. I na szczęście mam dużo książek. – odpowiedziała z uśmiechem. – O ile planujemy aż tyle spotkań. – dodała szybko, marszcząc czoło i zdając sobie sprawę z tego, jak mogły brzmieć jej słowa. Z pewnością miłe wspomnienia wywołałoby odnalezienie takich ususzonych kwiatów za kilka albo kilkanaście lat, gdy sięgnęłaby po jakąś książkę.
- Moja przyjaciółka zbiera takie zdjęcia, ma w nich pół ściany. To jest naprawdę świetne. – odpowiedziała, przypominając sobie ścianę w sypialni Stelli, do której przyklejone były jej zdjęcia oraz zdjęcia jej przyjaciół i rodziny. Uwielbiała je oglądać i wynajdywać nowe, a potem słuchać, kiedy Stella opowiadała, kiedy je zrobiła. – Ale wątpię, żeby chciało się nam nosić ze sobą aparat. – wzruszyła lekko ramionami. Prawda też była taka, że gdy z kimś dobrze spędzało się czas, było się zaangażowanym w rozmowę, czy jakieś inne aktywności, to zapominało się o uwiecznianiu takich momentów. Czasami miała wrażenie, że niektórzy robili takie zdjęcia na siłę, udając tylko jak dobrze się bawią. Owszem, jedno zdjęcie podczas jakiejś wyjątkowej chwili miało sens, ale miała koleżanki, które potrafiły zrobić fotorelację z całego spotkania, które ostatecznie zaczynało się kręcić jedynie wokół tych zdjęć. Tego by nie chciała.
- Myślisz, że znajdziemy tu wino? – spojrzała na niego pytająco. Już wcześniej zauważyła kilka butelek o wiele mocniejszego alkoholu i masę butelek z piwem. – Ale gdybyśmy znaleźli białe, to byłoby świetnie! – dodała z uśmiechem. Nie lubiła smaku piwa, a coś mocniejszego z pewnością za szybko uderzyłoby jej do głowy. Kiwnęła głową w odpowiedzi i spojrzała na dłoń, którą Finn wyciągnął w jej stronę, czym nieco ją zaskoczył. – No tak, a teraz musisz mnie pilnować, skoro Cosmo zostawił mnie pod twoją opieką. – zażartowała łapiąc jego dłoń i idąc za nim w kierunku kuchni, pozwalając mu przepchnąć się przez tłum wstawionych już młodych ludzi. Dość szybko zlokalizowali wino i nalali je do tych nieszczęsnych plastikowych kubeczków, które przyprawiały Laurę o zawroty głowy. Znaleźli dla siebie miejsce gdzieś w kącie salonu, jedynym miejscu, w którym o dziwo przez chwilę było całkiem luźno. – Naprawdę nie rozumiem po co Cosmo wyciąga mnie takie imprezy, a potem znika. – wymamrotała, kiedy gdzieś w tłumie przemknął przyjaciel, który uśmiechnął się do nich znacząco. – Będziemy grać w butelkę! – poinformował ich, krzycząc oczywiście przez cały pokój, jakby ta informacja była dla nich (dla Laury?) jakkolwiek interesująca.
_____________
I've got a fever, so can you check?
Hand on my forehead, kiss my neck
And when you touch me, baby, I turn red
I've got a fever, so can you check?
Mów mi:Audrey#9731
MULTI:Lava
 



job
I took your heart

feelings
I did things to you

and more
Only lovers would do in the dark

Finn Winchester
22 lata
182 cm
mieszka w South Park

2021-02-25, 20:15


- Musimy dużo, żebyś potem mogła wspominać te wspaniałe chwile ze mną, kiedy już wyjedziesz do Nowego Jorku - porozumiewawczo poruszył brwiami, nawiązując do ich rozmowy o studiach i ewentualnym wyborze Laury. Bo w filmach i książkach chyba właśnie tak to zawsze działało, prawda? Ludzie próbowali ze sobą spędzić jak najwięcej czasu, stworzyć jak najwięcej wspomnień i jak najlepiej wykorzystać dni, które im jeszcze zostały. - Uchwycanie najlepszych momentów brzmi świetnie z założenia, ale - komu chciałoby się to robić? - wśród swoich znajomych Finn miał jednego kumpla, który robił bardzo dużo zdjęć, dokumentując większość ich spotkań, a wszyscy byli do niego na tyle przyzwyczajeni, że szybko przestawali pozować, ograniczając się do jednego grupowego zdjęcia na imprezie. Sam Winchester wolał zapamiętywać najlepsze momenty, a nie skupiać się na jak najlepszym odzwierciedleniu atmosfery, bo to akurat nie wychodziło właściwie nigdy.
- Dobry wybór! - białe wino przyprawiało o zdecydowanie mniejszy ból głowy, a poza tym, rzadziej czuć w nim było tyle siarczynów, ile w czerwonym. Przynajmniej takie miał wrażenie i chociaż nie należał do koneserów, bo zwyczajnie się na tym nie znał, nawet te tańsze pozycje smakowały mniej podle. - Nie wiem czy potrafiłbym się wybronić od pytania gdzie cię zgubiłem - a Cosmo pewnie całkiem podejrzliwie wypowiadałby swoje wątpliwości co do tego, żeby Finn wiedział gdzie znajduje się Laura.
Ścisnął mocniej dłoń dziewczyny, co chwila obracając głowę w jej stronę, jakby chciał sprawdzić, czy rzeczywiście za nim idzie, a kiedy dopadli już do zapasów wina i napełnili swoje kubeczki, uniósł je do góry w geście toastu. - Za niezapomnianą noc, czy za nas? - uśmiechnął się delikatnie, połowicznie będąc dalej w swojej roli, chociaż musiał przyznać, że zdarzało mu się gubić kiedy mówi szczerze, a kiedy tylko sobie żartuje. - Butelkę? - powtórzył, rozglądając się po zgromadzonych, bo próbował odgadnąć średnią wieku imprezowiczów. Na samą propozycję wzruszył tylko ramionami, ale szybko okazało się, że wolny wybór nie obowiązywał tego wieczoru. - Wy też kochani, wy też, chodźcie tutaj do kółka - nietrudno było chyba zauważyć, że żadne z nich nie jest zachwycone takim obrotem sprawy, ale kiedy już Fletcher pociągnął Finna za ramię, ten złapał też, ponownie, dłoń Laury, jakby jej towarzystwo w tej żenującej zabawie miało mu dodać otuchy, albo sprawić, że wcale nie będzie tak żenująca.
Mów mi:nata
MULTI:pla
 



job
schoolgirl

feelings
just me

and more
and my broken heart

Laura Hirsch
17 lat
176 cm
mieszka w Belltown

2021-03-02, 14:14


- To dobry pomysł. Skoro planuję zostawić cię tu samego na najbliższe pięć lat, to pewnie powinniśmy teraz spotykać się na zapas i stworzyć wiele pięknych wspomnieć. – zaśmiała się i uśmiechnęła się konspiracyjnie. Dokładnie tak powinien wyglądać ich plan na najbliższe miesiące. Wypady do kina, imprezy, wymykanie się z domu, siedzenie do piątej z winem. A do tego robienie zdjęć, kupowanie sobie drobnych prezentów, wybieranie swoich ulubionych miejsc, wspólnej piosenki, czy ważnych dat. Mieli przed sobą niewiele czasu, jeśli Laura faktycznie wybrałaby Nowy Jork.
- Prawda? – poniekąd się z nim zgadzała. Sama robiła zdjęcia, ale chyba była zwolenniczką długiego procesu, wybierania kadrów, czekania na odpowiedniego światło, szukania czegoś wyjątkowego, a nie cykania setki zdjęć swoim ajfonem w ciemnym salonie, kiedy wszyscy są pijani.
- Obawiam się, że niestety mogłoby ci się to nie udać. – odparła i lekko wzruszyła ramionami. W głębi serca miała nadzieję, że jest dla Cosmo naprawdę ważną osobą i zależy mu na tym, by była bezpieczna. – Już sobie wyobrażam wasze miny, kiedy rozpoczęlibyście jakieś wielkie poszukiwania, a ja siedziałabym w jakimś kącie i ukrywała się przed natrętnymi typami. – pokręciła lekko głową, rozbawiona tą wizją. Cosmo nie mógł pozwolić na to, żeby Laura unikała nawiązywania kontaktów. A z drugiej strony teoretycznie na imprezie był jej przyszły mąż, więc może lepiej, że stroniła od innych chłopców?
- Za jedno i drugie? – zasugerowała ze słodkim uśmiechem, unosząc kubeczek nieco wyżej. To był chyba dobry pomysł. Ta niezapomniana noc mogła dotyczyć ich jako dwójki znajomych, tak po prostu, więc czemu nie? Na jej twarzy jednak szybko pojawił się grymas niezadowolenia, kiedy usłyszała głos swojego przyjaciela. Spojrzała na Finna i wywróciła oczami, domyślając się (mając taką nadzieję), że jego podejście do gry w butelkę jest podobne do jej – Niedobrze. – wymamrotała, kiedy okazało się, że nie taktyczne odwrócenie wzroku i udawania, że nie słyszy Cosmo, okazało się zawodzić. Zacisnęła palce na dłoni Winchestera i dała się pociągnąć w głąb pomieszczenia, po czym usiadła obok swojego towarzysza. – Jednak trzeba było się gdzieś ukryć? – szepnęła konspiracyjnie, szukając jakieś drogi ucieczki i ostatniej okazji, żeby się stąd zmyć. Niestety nie udało się, a pierwsza osoba już kręciła butelką. Pierwsze pytania były nieco jak rozgrzewka, kilka pierwszych osób sprawdzało, jak reszta zareaguje na typowe wyzwania o wypiciu szota albo pokazaniu ekipie swojego głupiego zdjęcia na telefonie, po pytania kto się z kim całował. I gdy inni reagowali entuzjastycznymi krzykami, a nawet oklaskami, wtedy Laura wiedziała, że zaraz przejdą do konkretnych tematów. Aż w końcu trafiło na Finna, który musiał wybrać, czy podejmie się jakiegoś wyzwania, czy woli odpowiedzieć na pytanie.
_____________
I've got a fever, so can you check?
Hand on my forehead, kiss my neck
And when you touch me, baby, I turn red
I've got a fever, so can you check?
Mów mi:Audrey#9731
MULTI:Lava
 
Wyświetl posty z ostatnich:   


Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

you're my person
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, luty - 423 punkty
Dwudziestosześcioletnia wielbicielka zwierząt, która absolutnie nie ma ręki do opieki nad nimi. Bezrobotna panna, która przyjechała do Seattle zaledwie kilka miesięcy temu. Uwielbia śpiew i grę w rzutki. Kolekcjonuje ozdoby, co świetnie jej wychodzi, nie ma jednak talentu kulinarskiego. Jej największym marzeniem jest, aby nazwano kebaba jej imieniem.
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, luty - 335 punktów
Czterdziestoczteroletni biznesmen, urodzony i wychowany w Seattle. Krążą pogłoski, że niedługo zostanie rozwodnikiem i wróci do gry jako świeżutki singiel. Łebski z niego gość, ale to nic dziwnego, skoro ma zapał do nauki. Odstresowuje się przyciskając gaz do dechy w swoim sportowym aucie lub popijając dobrą whiskey. Kocha podróżować.