kliknij mnie!
Dreamy Seattle :: Zobacz temat - #2
hello stranger
boom
kiara
aviana
diosmio
andrew
dAuvergne
posy
inissia
robert
myre
uwaga
WEATHER ALERT! Ostrzeżenie przed burzami dla obszaru Seattle.Czytaj dalej.
uwaga
Powstało subforum o nazwie "Alternatywna rzeczywistość".Więcej tutaj
uwaga
Jakiekolwiek problemy prosimy zgłaszać do adminów lub w tym temacie. W razie kłopotów z wyglądem strony pomoże twardy reset: ctrl + f5 lub option + command + r.


#2



job
Nauczyciel francuskiego

feelings
szuka sensu związku

and more
bo kobieta go irytuje

Mason Crosby
27 lat
185 cm
mieszka w Columbia City

2021-02-08, 22:22


#3

Jednym ze sposobów na zabicie czasu, którego miał w nadmiarze było wystawienie ogłoszenia do sieci. Korepetycje jakich był gotów udzielać zarówno młodszym osobom, jak i tym starszym. Miały one nie tylko pomóc w zawarciu nowych znajomości w Seattle, ale również podreperować budżet, który w przyszłości z przyjemnością przeznaczyłby na kolejne wakacje za granicą. Lubił odkrywać nowe miejsca. Nie te typowo turystyczne, do których można było udać się z biurem podróży, ale te, które poznawał na własną rękę, nocując w jakimś motelu, czasami hotelu, w zależności od tego jaka była oferta danego miejsca.
Nie spodziewał się odzewu w przeciągu kilku godzin. Kiedy jednak napisała do niego pierwsza osoba, poczuł coś na wzór ekscytacji, bo chociaż jeden plan związany z pobytem w Seattle miał szansę wypalić. W mieście żył od miesiąca. Był to czas, który poświęcił przede wszystkim zadomowieniu się i przygotowaniu do pracy w nowej szkole. Poza tym w jego życiu nie działo się nic szczególnego, co było niekoniecznie dobrą zmianą ze wszystkich, jakie nastąpiły w życiu Masona po opuszczeniu rodzinnego Nowego Jorku. I chociaż te negatywne skutki przeprowadzki wydawały się przeważać, nie byłby sobą, gdyby nie doszukiwał się nawet najmniejszych plusów nowej sytuacji. Tym sposobem umówił się z pierwszą uczennicą nie mającą żadnego związku ze szkołą i cierpliwie wyczekiwał godziny zero, kiedy miała pojawić się w jego mieszkaniu. A gdy dobiegł go odgłos pukania do drzwi, od razu ruszył w ich stronę uchylając wrota do swojej męskiej nory nieznajomej jeszcze blondynce.
Cześć. Natasha? Wejdź, rozgość się — rzucił na powitanie z lekkim uśmiechem, gdy przepuszczał ją w drzwiach i wskazał na salon — Chcesz coś do picia? Mam wodę i sok — zapytał, gotów skierować się do kuchni.
Mów mi:Mason
MULTI:xxxxx
 



job
Brak

feelings
To trudne

and more
Brak

Natasha Ivanow
24 lata
167 cm
mieszka w Belltown

2021-02-09, 09:47


Z czasem i Ivanow zaczęła przyzwyczajać się do nowego miejsca pragnąc w jakiś sensowny sposób wypełnić luki w kalendarzu między przestrzenią poświęconą pracy a snem. Owszem, oglądanie seriali i czytanie książek nie wymagało nawet wyjścia z domu ale czuła, że taki rodzaj spokojnej rozrywki w żaden sposób jej nie rozwija. Przez natrętną potrzebę zrobienia czegoś dla siebie zaczęła poszukiwania w internecie. I tym oto sposobem natrafiła na liczne oferty przeróżnych kursów.
To było dokładnie to czego potrzebowała, połączenie przyjemnego z pożytecznym. Po pierwsze mogła wyrwać się z domu, a po drugie być może czegoś nauczyć. Wybór nie był prosty i oczywisty ale finalnie padło na język francuski. Od zawsze lubiła go słuchać i choć nie rozumiała absolutnie nic, to każde wypowiedziane zdanie ociekało czymś co trudno jednoznacznie opisać. Akcent, wymowa, mruczące pojedyncze słowa… Chciała spróbować, zwłaszcza, że nie miała nic lepszego do roboty a kilka godzin było niczym zobowiązującym. Nauka w szkołach wiązała się z egzaminami i certyfikatami, a tutaj ? Jeśli nie będzie jej się podobać to przerwie, w końcu to żaden problem.
Na umówione miejsce o wyznaczonej godzinie stawiła się punktualnie. Nawet wcześniej wyjechała z domu żeby mieć zapas czasu na zaparkowanie auta w ciasnej miejskiej dżungli. Udało się, a gdy tylko triumfalnie drzwi zatrzasnęły się z charakterystycznym kliknięciem, ona obróciła się na pięcie i powędrowała pod wyznaczony numer.
Dzwonek do drzwi – przyjemna melodia i kroki po drugiej stronie.
– Hej – zadarła głowę wpatrując się w młodego mężczyznę. Szczerze to spodziewała się kogoś grubo po 30 a tu proszę, miła niespodzianka. – Tak, to ja – odwzajemniła uśmiech przekraczając próg mieszkania. Zsuwając z ramion czarny płaszcz odwiesiła go bezszelestnie na wieszak. – Chętnie. Sok będzie okej – założyła włosy za prawe ucho wchodząc w głąb mieszkania i rozglądając się odrobinę. – Część oficjalna. Natasha – wyciągnęła dłoń w stronę chłopaka bo przecież nie będą do siebie mówić na „pan/pani”. Niby zwykła formalność ale jaka ważna. – Jestem dzisiaj pierwsza? – przysiadła na kanapie wyjmując z torby notatnik oraz srebrny długopis z wygrawerowanymi inicjałami.
Mów mi:xoxo#7013
MULTI:A mam!
 



job
Nauczyciel francuskiego

feelings
szuka sensu związku

and more
bo kobieta go irytuje

Mason Crosby
27 lat
185 cm
mieszka w Columbia City

2021-02-10, 12:55


Mason doskonale znał to uczucie. Zawsze był typem człowieka, którego wszędzie było pełno. Lubił spędzać czas w domowym zaciszu, ale prędzej czy później - z reguły prędzej -dopadała go konieczność wyrwania się z czterech ścian i spędzenia czasu poza domem. Największą frajdę dawały mu podróże, imprezy i spacery, w trakcie których mógł odkrywać nowe miejsca i poznawać nowych ludzi. Teraz Seattle dawało mu taką możliwość. Nigdy wcześniej nie miał okazji pojawić się w tym mieście, a spontaniczna przeprowadzka ostatecznie wskazująca na to, że popełnił błąd, dawała mu taką możliwość. Z jednej strony kusiło go to, by wrócić w rodzinne strony. Z drugiej próbował traktować nowe miejsce do życia, jako szansę na to, żeby zaznać nowych wrażeń. Korepetycje, o które się pokusił miały być jednym ze sposobów na to, by bardziej się zadomowić w tych stronach. Oczywiście nie zamierzał się bratać z nastolatkami, ale starsze osoby, gotowe wpaść na lekcje wydawały się być dobrą opcją na poznanie ludzi.
Zaraz przyniosę — uśmiechnął się i ruszył do kuchni, gdzie z jednej z szafek wyciągnął szklankę na sok dla blondynki i kubek na kawę dla siebie. Po kilku minutach wrócił z napojami do salonu, stawiając szklanki na stoliku przy kanapie.
Mason — przedstawił się i uścisnął lekko kobiecą dłoń. Przejście na ty, jemu również było na rękę. Nie lubił tych wszystkich zwrotów grzecznościowych i tolerował je jedynie w przypadku spotkań z wszelkiego rodzaju urzędnikami, czy z wiadomych faktów w szkole. Nie wypadało przecież, żeby z uczniami przechodził na ty. Przynajmniej teraz, kiedy miał za sobą dopiero pierwszy tydzień. Inaczej sprawy miały się w Nowym Jorku. Tam starał się być nie tylko nauczycielem, ale również kimś na wzór kumpla dla swoich uczniów, by czuli się swobodnie i darzyli go jakimś zaufaniem i sympatią.
Pierwsza i jedyna. Dopiero wpadłem na ten pomysł z korepetycjami — odparł zgodnie z prawdą. Nie był jakoś bardzo rozchwytywany, ale minęło zaledwie kilka dni od czasu jak wrzucił ogłoszenie. Liczył na to, że z biegiem czasu będzie lepiej. Nie dość, że mógł robić to co lubił, czyli uczyć, to mógł też zabić nadmiar wolnego czasu. A tego miał cholernie dużo, zważywszy na to, że grono jego znajomych było mocno ograniczone — Dobra zacznijmy od podstaw. Orientujesz się w podstawach, czy zaczynamy od zera? — zagaił, gdy dostrzegł, że była doskonale przygotowana.
Mów mi:Mason
MULTI:xxxxx
 



job
Brak

feelings
To trudne

and more
Brak

Natasha Ivanow
24 lata
167 cm
mieszka w Belltown

2021-02-11, 09:07


– Okej, super – ruszyła przed siebie po wymienionej uprzejmości. – Pochodzisz z Francji czy jesteś nauczycielem? – zapytała w chwili, w której uznała, że cisza między nią a mężczyzną w kuchni przeciąga się zbyt długo. Nat nie lubiła milczenia. Wolała wypełniać przestrzeń nawet banalnymi tematami a biorąc pod uwagę, że oboje się nie znali to mogli gadać i gadać. Rosjanka była typem gaduły a gdy zdarzył się dzień, w którym miała dobry humor to trudno było powstrzymać ją przed otwieraniem buzi. Niektórych to męczyło, inni wpuszczali wszystko jednym uchem a wypuszczali drugim. Naturalnie w odpowiednich sytuacjach blondynka umiała się powstrzymać i gdy jeszcze kogoś dobrze nie znała, wolała umiarkowanie trajkotać mu za uchem. Tak jak np. teraz.
– Dzięki – przesunęła szklaneczkę bardziej w prawy górny róg tak aby w żaden sposób nie przeszkadzała. – Naprawdę ludzie nie są zainteresowani nauką języków? Musisz dorzucić zdjęcie wykładowcy – puściła mu oczko mając nadzieję, że nie wysłała w jego stronę komplementu na darmo. Naprawdę dobrze wyglądał i jeśli tylko nie był seryjnym mordercą ani wielbicielem męskich tyłków to fotografia powinna podnieść zainteresowanie o kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt procent. A powód nadchodzących tłumów? Ważne, że hajs będzie się zgadzał.
– Moje zainteresowanie językiem skończyło się na … przekleństwach – zacisnęła zęby wzruszając delikatnie ramionami. Jak to w życiu bywa bardzo często są to pierwsze słowa zaraz po albo zaraz przed umiejętnością przedstawiania się. Czy to go mogło zdziwić? Chyba raczej nie bo żadna nowość, że ciekawość pcha nas bardziej w te brzydsze elementy mowy.
– Czyli zaczynamy od zera – poprawiła się zmotywowana na kanapie siadając teraz bardziej po skosie żeby lepiej widzieć swojego rozmówcę i nauczyciela w jednym. Szacunkowo mógł być równie dobrze w jej wieku albo odrobinę straszy. Prócz pytań dotyczących przyswajania wiedzy miała również mnóstwo osobistych tyczących się prywatnie jego osoby ale czuła, że nie wypada. Przynajmniej na tym etapie. Tak więc zamiast zalać go lawiną znaków zapytania, ugryzła się w język.
Mów mi:xoxo#7013
MULTI:A mam!
 



job
Nauczyciel francuskiego

feelings
szuka sensu związku

and more
bo kobieta go irytuje

Mason Crosby
27 lat
185 cm
mieszka w Columbia City

2021-02-15, 20:45


Nauczycielem. Lubię francuski od kiedy pamiętam. Stwierdziłem, że świetną sprawą będzie nauczanie innych i zarażanie ich uwielbieniem do tego języka — odparł, zerkając w stronę dziewczyny przez ramię. Na jej szczęście nie miał nic przeciwko gadulstwu. On sam potrzebował chwili w przypadku nowych znajomości, ale gdy już wybadał grunt i poczuł swobodę, to sam potrafił rozgadać się tak, że końca nie było widać. — Nie, to nie tak. Po prostu... Mieszkam tu od miesiąca z hakiem. Niedawno doprowadziłem się do porządku ze wszystkimi kartonami. Na głowie miałem sporo spraw związanych z przeniesieniem do miejscowego liceum, a te korepetycje to spontaniczny pomysł, żeby urozmaicić sobie życie towarzyskie, którego praktycznie nie mam — wyjaśnił. Był nowy w mieście, czasu na zawieranie znajomości do tej pory nie miał zbyt wiele, a że towarzyskim człowiekiem był, to liczył na to, że chociaż uda mu się połączyć przyjemne z pożytecznym. Z korepetycji mógł chociaż wynieść jakieś relacje. Ze szkoły mu nie wypadało, patrząc na to, że uczył osoby nieletnie.
To już coś. Niby nie podstawy, ale jeśli ktoś by ci się naprzykrzył to potrafiłabyś narobić zamieszania — roześmiał się. Mogło się wydawać, że przekleństwa do niczego się nie przydadzą, ale on widział w nich głębszy sens. W przypadku naprawdę patowej sytuacji, mogły uratować tyłek, a powszechnie znanym był fakt, że świrów na świecie nie brakowało. Zwłaszcza takich, którzy z przyjemnością narzucaliby się ładnej blondynce.
W takim razie bierzmy się do roboty — uśmiechnął się — Zaczniemy od podstaw. Przedstawienie się i kilka zdań o sobie. Nie zwracaj większej uwagi na akcent. Nad tym będziemy pracować stopniowo — dodał. Tym sposobem rozpoczęli pierwszą godzinę korepetycji, która minęła w oka mgnieniu. Mason jak na cierpliwego nauczyciela przystało, nie wytykał jej błędów, delikatnie poprawiał, gdy takowe popełniała i tłumaczył wszystko tyle razy ile trzeba było, chcąc by raz ale dobrze zapamiętała podstawowe zasady używania zaimków i konstrukcji tak prostych zdań, które mogłyby jej pomóc w porozumieniu się z rodowitym francuzem, jeśli miałaby okazję na takowego wpaść.
I jak? To coś dla ciebie, czy jednak spróbujesz szczęścia z innym językiem? — zagaił, gdy zamknęła swoje notatki, które powstały na przełomie tej jednej godziny. Nie byłby zaskoczony, gdyby zrezygnowała. Wiedział, że nauka języków nie była dla wszystkich. Wielu chciało, ale szybko się poddawało i nie chodziło jedynie o francuski.
Mów mi:Mason
MULTI:xxxxx
 



job
Brak

feelings
To trudne

and more
Brak

Natasha Ivanow
24 lata
167 cm
mieszka w Belltown

2021-02-16, 15:15


– Jesteś nowy w mieście? Ja też chociaż nie zamierzam tu długo zagrzać miejsca. Skąd przyjechałeś? – obróciła w palcach długopis będąc żywo zainteresowaną skąd to przyjechał nauczyciel języka francuskiego. Do tej pory napotykała jedynie osoby żyjące tutaj od urodzenia nie licząc tych, którzy przybyli do miasta niemal równo z nią. To miłe pogadać z kimś, kto nie ma przy sobie rodziny, dużego grona przyjaciół i stałej pracy, w której zdołał się już odnaleźć i polubić z pozostałą częścią ekipy. To swego rodzaju zagubienie również może łączyć bo we dwoje zawsze raźniej ponarzekać chociażby na tęsknotę za domem. Bo Natasha tęskniła zarówno za ojcem jak i własnym podwórkiem. Mimo, że zapierała się przed tym rękami i nogami to była córeczką tatusia, która na dłuższą metę nie potrafiła bez niego żyć.
– Uczysz w szkole? – uniosła lekko brew stwierdzając, że jakaś niewidzialna siła popycha ją w stronę nauczycieli. Czyżby to znak, że ma uzupełniać wiedzę? Ale halo… była po studiach więc ten etap miała dawno za sobą. – Jesteś drugim nauczycielem jakiego poznałam w ciągu 2 tygodni. Przypadek? – ucięła wpatrując się w jakiś martwy punkt na stoliku. Za jej czasów nauczyciele byli starzy i nudni a nie przystojni i wydziarani. Świat rwał do przodu a ona powoli tęskniła za tym aby znów mieć naście lat.
– Zamieszania albo wstydu. Czasem zdarza mi się coś przekręcić – wzruszyła niewinnie ramionami bo każda nieusystematyzowana wiedza niosła za sobą ryzyko wpadek i błędów. W końcu była tutaj żeby nauczyć się czegoś więcej a przynajmniej tych bardziej przyzwoitych słów. – Dobrze proszę pana – obróciła się bardziej przodem do mężczyzny zamieniając się przysłowiowo w słuch. Naukę skończyła już jakiś czas temu i początkowo miała lekkie problemy ze skupieniem się ale z każdą minutą było coraz lepiej. Powtarzała kiedy ją o to prosił i zapisywała to co kazał. Finalnie współpraca szła na tyle dobrze, że nawet nie zauważyła kiedy minął czas przeznaczony na zajęcia. To mogło świadczyć tylko o tym, że lekcja nie była pierwszą i ostatnią.
– To zależy na jaką ocenę dzisiaj zapracowałam – uniosła kącik ust odkładając zeszyt na stolik tuż obok pustej już szklanki po soku. – Bardzo dobrze mówię po rosyjsku więc francuski do pakietu brzmi niemal idealnie, nie uważasz? – jej wzrok powędrował w kierunku kuchni. – Zapomniałam już jak przyswajanie wiedzy może męczyć. Masz jakieś plany czy znajdziesz jeszcze kilka minut na kawę? – normalnie nazywało się to „wpraszaniem” ale Nat nigdy nie miała z tym problemu. Nie widziała nic złego w lekkich sugestiach. Zwłaszcza, że facet sam narzekał na brak towarzystwa. Ona nie miała innych planów na popołudnie więc godzinka jej nie zbawi.
Mów mi:xoxo#7013
MULTI:A mam!
 



job
Nauczyciel francuskiego

feelings
szuka sensu związku

and more
bo kobieta go irytuje

Mason Crosby
27 lat
185 cm
mieszka w Columbia City

2021-02-17, 13:59


Przeniosłem się z Nowego Jorku. Dziewczyna mnie... namówiła, bo dostała tu lepszą pracę — wzruszył ramionami. Przyjechał jak ostatni idiota za kobietą, z którą był od kilku lat i na co mu to było? Nie miał pojęcia. Czuł jednak, że zbyt szybko się na ten pomysł zgodził i równie dobrze mógł się z nią rozstać w Nowym Jorku, żeby rozwijała sobie swoją karierę, bez wywracania mu życia do góry nogami
Tak w liceum — przytaknął. Sam nie tak dawno liceum kończył bo zaledwie dziewięć lat wcześniej, a teraz w nim uczył. Nie żałował jednak swoich decyzji, bo ta praca naprawdę mu odpowiadała. Lubił dzielić się wiedzą i mieć poczucie tego, że niektóre dzieciaki potrafi zarazić swoją językową zajawką — Prawdopodobnie przypadek. Coś więcej o tym nauczycielu powiesz? Może to ktoś, z kim będę pracował, a jeszcze o tym nie wiem? — dopytał. Co nie co o współpracownikach już wiedział, bo Halvor zdążyła mu nieco streścić kto jaki był i czego uczył, ale w ciągu ostatniego tygodnia, nie miał większej okazji do tego, by głębiej się w temacie rozeznań. Jak to w nowej szkole. O wiele częściej niż w pokoju nauczycielskim, przebywał u dyrektora dopinając na ostatni guzik wszystkie sprawy związane z umową.
Ważne, żeby zwrócić na siebie uwagę. To już coś — jemu samemu czasami zdarzało się coś przekręcić, gdy próbował się dogadać w języku, którego nie miał opanowanego do perfekcji. Zdarzało się i nie raz wychodziło dość wstydliwie, ale najważniejszym było to, by umieć przymykać na takie błędy oko, obracać je w żart a przy
okazji zapamiętać sobie, że nie powinno się tego powtarzać — Tylko nie pana. Nie jestem taki stary, więc trzymajmy się przechodzenia na ty, dobra? — odparł, bo nie chciał tam żadnych zwrotów grzecznościowych. Był na to za młody i za bardzo wyluzowany. A dziewczyna siedząca obok nie była na tyle młoda, żeby musiała się zwracać do niego per pan. O wiek jednak nie pytał. Trochę kultury w sobie miał.
No przyznam, że poszło ci całkiem dobrze. Piątka to nie będzie, ale taka czwórka? Widzę, że masz potencjał — przyznał z lekkim uśmiechem. Jak na osobę, która do tej pory potrafiła jedynie przeklinać w tym języku, radziła sobie naprawdę dobrze i widać było, że chłonęła jak gąbka wszystko to, co próbował jej przekazać na przestrzeni ostatniej godziny. Cenił sobie takie podejście do nauki, nawet jeśli pierwsza lekcja zawsze była pozbawiona jakiegoś bardzo wielkiego zaangażowania i miała tak naprawdę zweryfikować to, co będzie dalej.
Do kompletu brakuje japońskiego — zażartował, ale zaraz spoważniał — Swoją drogą chyba pochodzisz z Rosji, czy się mylę? — zagaił, przypominając sobie jej nazwisko, które w połączeniu z imieniem zdecydowanie nie brzmiało typowo amerykańsko. A że trochę świata udało mu się zwiedzić, to jakoś tak podpasowało mu to pod ten konkretny kraj.
Jasne, na kawę zawsze znajdę czas — przytaknął. Nie miał z tym problemu. Kawę mógł pić bez końca, a odrobina towarzystwa nie mogła mu zaszkodzić, skoro dziewczyna wykazywała chęci ku temu, by nieco wydłużyć ich spotkanie o normalną rozmowę, a nie tylko kwestie dotyczące nauki francuskiego — Czarna czy z mlekiem? — zapytał, podnosząc się z kanapy, żeby pójść do kuchni.
Mów mi:Mason
MULTI:xxxxx
 



job
Brak

feelings
To trudne

and more
Brak

Natasha Ivanow
24 lata
167 cm
mieszka w Belltown

2021-02-19, 10:05


– Naprawdę?! – zareagowała żywo wpatrując się jakoś tak intensywniej w męską postać. – Zobacz jaki zbieg okoliczności. Ja też przyjechałam z Nowego Jorku ale mnie nikt do tego nie musiał namawiać – zaśmiała się na pozór szczerze choć wcale nie było jej do śmiechu. Sytuacja rodzinna, napięte stosunki ojca z innymi członkami nielegalnego interesu zmusiły ją do spakowania swoich rzeczy i szybkiego wyjazdu. Pomijając już powód, dla którego znalazła się tutaj a nie gdzieś indziej, wcale nie zamierzała osiedlać się na stałe w Seattle. Chciała wracać choć jeszcze nie teraz. Wiedząc, że w domu jest już nieco spokojniej miała umysł wolny od problemów i mogła odpoczywać psychicznie oraz zrobić w końcu coś dla siebie. Nauka obcego języka niewątpliwie wpisywała się w to założenie.
– Jaki ten świat mały – podsumowała wtrącając jedno z popularniejszych powiedzeń. – Ma na imię Bluejay i uczy geografii. Spokojny facet. W sumie nie mogę o nim powiedzieć nic złego – Spotkała się z nim zaledwie dwa razy. Za pierwszym poszukiwał siostry i odwiózł Nat do domu, a za drugim uczył ją pływać na desce chociaż to bardzo wyolbrzymione określenie. Było fajnie i ciekawe ale czy się wciągnęła? Potrzebowała nieco więcej czasu na trening bo nie ma co oszukiwać – blondynka była raczej z tych co to się szybko zniechęcają gdy coś nie idzie po myśli. W tym jednym przypadku było jej mało.
– Żartowałam z tym panem – puściła mu oczko na rozluźnienie sytuacji. Rosjanka miała dość specyficzne poczucie humoru, którego można było nauczyć się dopiero za którymś razem albo jak niektórzy załapać po kilku minutach rozmowy. Dla pewności wolała wyjaśnić małe nieporozumienie.
– Czwórka? – udała rozczarowanie wymieszane ze zdziwieniem. – Ale ty surowy jesteś – prychnęła pod nosem powstrzymując uśmiech. – Za dodatkową opłatą byłaby piątka? – uniosła cwaniacko kącik ust do góry wiedząc, że to zwykłe przekupstwo ale nie mogła powstrzymać się od pytania. Tak szczerze to wcale nie musiał na nie odpowiadać.
– Tata i mama to Rosjanie. Ja urodziłam się w Ameryce ale wcześniej często wyjeżdżaliśmy nawet na miesiąc. Oczywiście w okresie wakacyjnym – bo wiadomo… szkoła itp.
– No to super. Mi się niekoniecznie spieszy do domu. Jeśli masz mleko to może być biała i jeśli masz słodzik to 1 pastylkę. Ewentualnie cukrem nie pogardzę. – kawę mogła pić w każdej postaci ale nigdy nie przyjmowała tej bez żadnego cukru. Czy biały, czy brudny (trzcinowy) a najchętniej właśnie z jedną tabletką słodzika. Stewii jedynie nie tolerowała bo miała dla niej jakiś taki chemiczny posmak.
– I co, podoba Ci się w tym mieście czy najchętniej wróciłbyś na stare śmieci? – zapytała podsuwając jedną nogę pod pupę i przyjmując przez to bardziej wyluzowaną pozycję. Przecież lekcja dobiegła już końca… – Może mamy jakiś wspólnych znajomych? Ciekawe… - zawinęła kosmyk włosów na palec zliczając w pamięci imiona, które mogłoby ich łączyć w jakiś sposób.
Mów mi:xoxo#7013
MULTI:A mam!
 



job
Nauczyciel francuskiego

feelings
szuka sensu związku

and more
bo kobieta go irytuje

Mason Crosby
27 lat
185 cm
mieszka w Columbia City

2021-02-20, 23:54


Żartujesz... Serio? — spojrzał na nią zaskoczony i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu, puszczając mimo uszu wzmiankę o tym, że w przeciwieństwie do niego, nie musiała być przez nikogo zachęcana do przeprowadzki. To był dla niego temat na swój sposób drażliwy, a nie chciał budzić do życia napiętej atmosfery. W końcu nie Natashy winą było to, że związał się z cholerną karierowiczką, która miała klapki na oczach, a on był zakochanym kretynem, gotowym porzucić dla niej wszystko. Wolał się skupić na innych tematach, jak chociażby Nowy Jork sam w sobie, czy jej pierwsza lekcja.
Cholera nie kojarzę. Póki co jestem w stanie rozróżnić tylko wufeistę i dyrektora — stwierdził po chwili namysłu, gdy próbował w pamięci odnaleźć to konkretne imię o którym wspomniała Natasha, albo chociaż kogokolwiek, kto przewinął się przez pokój nauczycielski i wspominał cokolwiek o lekcjach geografii. Niestety nie skojarzył nikogo, a imię nie mówiło mu nic.
Hej, to wysoka ocena — zaśmiał się widząc kobiece rozczarowanie — Niestety, ale nie. Żadna opłata nie pomoże. Tylko intensywna nauka — dodał, gdy wspomniała o ewentualnym przekupstwie. Nie było takiej możliwości. Mason doceniał starania i dobre chęci, które przekładały się na coraz lepsze efekty w nauce. To wystarczyło, by podciągnął ocenę na wyższą. Wystarczyło tylko na nią zapracować.
Zawsze chciałem jechać do Rosji. Ma w sobie coś takiego... Co przyciąga. Może kiedyś się uda — przyznał. Był typem, który lubił podróżować, odkrywać nowe miejsca, a im dalej od domu, tym lepiej. Rosja również znajdowała się wśród jego licznych podróżniczych planów. Kiedy jednak miał tam zawitać? Nie wiedział.
Jasne, daj mi chwilę — skwitował i kilka minut poświęcił przygotowaniu kawy. Ze słodzikiem jak prosiła, który na jej szczęście miał bo tolerował go bardziej niż cukier.
Ciężko stwierdzić. Przyznam, że jeszcze nie miałem jakieś większej okazji do tego, żeby się tu trochę rozeznać, ale na ten moment... Chyba jednak wolałbym wrócić — wzruszył ramionami. Seattle było miejscem, które miało mu otworzyć furtkę na nowe możliwości i polepszyć jakość związku, który podupadał. Zamiast tego związek w dalszym ciągu zmierzał w złym kierunku, a jemu pozostało jedynie to, by samemu zrobić rozeznanie na mieście, z nadzieją, że znajdzie coś co zafascynuje go na tyle, by nie spakować kolejnych raz walizek i nie udać się na lotnisko w celu powrotu do Nowego Jorku.
Kto wie? Może akurat — przytaknął w kwestii znajomych. Nowy Jork był wielkim miastem, ale wbrew pozorom nie na tyle dużym, by nie mogło się okazać, że nie mieli wspólnych znajomych — Gdzie dokładnie mieszkałaś? — dopytał, bo to mogło pozwolić snuć dalsze domysły odnośnie osób, z którymi utrzymywali tam kontakt.
Mów mi:Mason
MULTI:xxxxx
 



job
Brak

feelings
To trudne

and more
Brak

Natasha Ivanow
24 lata
167 cm
mieszka w Belltown

2021-02-23, 10:33


– Yhym – pokiwała kilkukrotnie głową niczym topowy piesek zabawka, który kiedyś był na wyposażeniu niemal każdego auta. – Nawet przyjechaliśmy do miasta prawie w tym samym czasie – Mało prawdopodobne aby lecieli jednym samolotem i było to na tyle mało istotne, że Nat porzuciła kwestie samej trasy. Może Mason przybył tutaj autem? Przecież ludzie podróżują i w taki sposób zwłaszcza jeśli mają do zabrania cały dobytek życia. Ivanow przyleciała z 2 walizkami i na miejscu kupiła wszystko co niezbędne (w sumie zbędne również dokupiła ale mniejsza) bo i nie planowała tu szczególnie długiego pobytu. Na razie nie czuła żadnych nacisków, które skłaniałyby ją do powrotu albo więzi karzącej pozostać w mieście. Była wolna i mogła robić co chciała – pierwszy raz od bardzo dawna. Świetne, niemal uzależniające uczucie.
– Najważniejsze, że kojarzysz dyrektora – uśmiechnęła się szeroko bo co jak co ale wypadało znać pracodawcę. – A nie czepiają się tych wszystkich tatuaży? Nie wiem jak to jest teraz w szkołach. Dlatego pytam – za jej czasów by pewnie przeszło. W końcu kojarzenie dziar tylko i wyłącznie z więzieniem było czymś niemal prehistorycznym.
– Wiesz co? Słyszałam, że każdy ma swoją cenę - puściła mu oczko nie kontynuując dalej wypowiedzi ani nie rozwijając myśli. Dorastając w środowisku przestępczym niejednokrotnie słyszała rozmowy, których słyszeć nie powinna, na tematy związane z ludzkimi oporami i niechęcią współpracy. Każdego można przekupić albo zastosować inne, mniej przyjemne metody przymusu. Na całe szczęście blondynka jedynie żartowała i 4 wcale nie była taka zła.
- Rosja to stan umysłu. Zderzenie ogromnego bogactwa i niesamowitej biedy. Żeby to zobaczyć trzeba wyrwać się z miasta i pojechać na wiochy zabite deskami. Przy okazji trzeba mieć dobry samochód. Najlepiej terenowy – Nat była z typu tych „wygodnych”, lubiących luksus, piękne widoki, dobre jedzenie, drogi alkohol i imprezy do rana. Na wycieczce „krajoznawczej” była raz i nie zamierzała zapuszczać się znów poza Moskwę. To co zobaczyła jedynie popsuło jej humor i zobrazowało coś, czego miała świadomość. Jej świat był dobry i oglądany przez różowe okulary. Owszem, miała świadomość zła na świecie a nawet ów zło mieszkało z nią w jednym domu ale póki nie widziała czegoś na własne oczy to starała się o tym nie myśleć. To dziecinne podejście ale dzięki temu jej psychika miała się w miarę ok.
– Wiem jak to jest jak nie czujesz się dobrze w danym miejscu – uśmiechnęła się ale tym razem blado. Podsuwając się bliżej rogu kanapy objęła dłonią ciepły kubek, który położyła na podłokietniku mebla. – Spróbuj znaleźć sobie więcej zajęć i przestań o tym myśleć. Ja tak robię. Może Tobie też to pomoże – z problemami było tak, że człowiek często sam je wynajdował z powodu nadmiaru wolnego czasu. Siedząc i grzebiąc w odmętach pamięci wytwarzał sytuacje albo przywoływał złe chwile i po jakimś czasie dochodził do wniosku, że wszystko jest źle. Zapchany terminarz i zmęczenie tak naprawdę jest dobre i pomaga. Warto spróbować a jeśli faktycznie nadal to nie jest to… cóż, trzeba wiać.
– Queens – i chyba więcej nie chciała zdradzać. Wpojone przez ojca zasady gdzieś tliły się w podświadomości a zwracanie uwagi na adres zamieszkania było jedną z nich. – A Ty? – odbiła piłeczkę.
  
Mów mi:xoxo#7013
MULTI:A mam!
 
Wyświetl posty z ostatnich:   


Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

you're my person
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, luty - 423 punkty
Dwudziestosześcioletnia wielbicielka zwierząt, która absolutnie nie ma ręki do opieki nad nimi. Bezrobotna panna, która przyjechała do Seattle zaledwie kilka miesięcy temu. Uwielbia śpiew i grę w rzutki. Kolekcjonuje ozdoby, co świetnie jej wychodzi, nie ma jednak talentu kulinarskiego. Jej największym marzeniem jest, aby nazwano kebaba jej imieniem.
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, luty - 335 punktów
Czterdziestoczteroletni biznesmen, urodzony i wychowany w Seattle. Krążą pogłoski, że niedługo zostanie rozwodnikiem i wróci do gry jako świeżutki singiel. Łebski z niego gość, ale to nic dziwnego, skoro ma zapał do nauki. Odstresowuje się przyciskając gaz do dechy w swoim sportowym aucie lub popijając dobrą whiskey. Kocha podróżować.