kliknij mnie!
Dreamy Seattle :: Zobacz temat - #5 The one with all the wine
hello stranger
boom
kiara
aviana
diosmio
andrew
dAuvergne
posy
inissia
robert
myre
uwaga
WEATHER ALERT! Ostrzeżenie przed burzami dla obszaru Seattle.Czytaj dalej.
uwaga
Powstało subforum o nazwie "Alternatywna rzeczywistość".Więcej tutaj
uwaga
Jakiekolwiek problemy prosimy zgłaszać do adminów lub w tym temacie. W razie kłopotów z wyglądem strony pomoże twardy reset: ctrl + f5 lub option + command + r.


#5 The one with all the wine



job
chirurg urazowy

feelings
układa życie w Seattle

and more
razem z Thomasem

Kimberly Johnson
31 lat
168 cm
mieszka w Belltown

2021-02-05, 10:42


|outfit

Kimberly doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że jej życie zmieni się o sto osiemdziesiąt stopni, kiedy tylko zacznie być z Thomasem. Zawsze przecież byli przyjaciółmi – udawanie jego narzeczonej zdecydowanie zmieniło dynamikę między nimi. Oczywiście wszystko się skomplikowało, gdy jego prawdziwa narzeczona pojawiła się w Seattle. Ona pocałowała Alexa, Tom wrócił do życia z Kelsey. Pojawiła się na jego ślubie – o kilka minut za późno by teatralnie nie zgłosić obiekcje przed związkiem Russella. Mimo to, Tom uciekł z własnego wesela, a ona uciekła razem z nim. Spędzili we Francji jakieś dwa tygodnie, które były istnym miesiącem miodowym. Cieszyli się sobą, Tom wysłał Kels papiery rozwodowe i wszystko miało się już ułożyć. No, prawie wszystko. Johnson naprawdę chciała, by jej życie stało się chociaż odrobinę prostsze, jednak zaledwie parę dni temu u drzwi apartamentu, w którym mieszkała, pojawiła się właśnie Kelsey i oświadczyła, że jest w ciąży. Nic dziwnego, że Kim potrzebowała chociaż chwili wytchnienia, lampki wina i dobrego towarzystwa. Właśnie dlatego teraz czekała na przyjaciółkę u siebie – Tom pewnie akurat pojechał gdzieś z Noah, a sama Kimberly przygotowała wino, które polecił jej sprzedawca w sklepie. Kiedy usłyszała pukanie do drzwi, natychmiast się poderwała z kanapy.
– Mam wino, mam nadzieję, że się piszesz? – uniosła brwi z wyraźną nadzieją błyszczącą w ciemnych oczach. Wiedziała doskonale, że Charlotte od dawna raczej pija wodę czy zdrowe soki aniżeli alkohole. Mimo to, wszystkie rewelacje, które ostatnio się u niej działy wręcz prosiły się o coś, co miało jakiekolwiek procenty.
Mów mi:-
MULTI:Constance, Francesca, Noah, Harold, Abel
 



job
I spent all of the love I've saved

feelings
We were always a losing game

and more
Loving you is a losing game

Charlotte Hughes
30 lat
170 cm
mieszka w South Park

2021-02-06, 15:20


Mętlik.
Właśnie tak Charlotte opisałaby stan, w jakim obecnie znajdowała się jej głowa. Chociaż od rozstania z Joelem minęło kilka dni, blondynka zdawała się nie do końca pojmować, co właściwie się wydarzyło. Rozstali się. Po blisko dwóch latach wspólnego życia rozstali się w prawdopodobnie najbardziej upokarzający sposób, na jaki Gallagher mógłby się zdobyć. Wykazał się nielojalnością i to zaledwie kilka dni po tym, kiedy to Hughes wyrażała chęć zakończenia tej relacji. Nie zrezygnowała z niej, kiedy prosił o kolejną szansę i obiecywał poprawę. Zapomniała o swoich zamiarach, kiedy spędzali upojne chwile w domku w Aspen - z dala od ludzi i wścibskich gapiów, wśród śniegu, w towarzystwie przyjemnie grzejącego kominka. Zorganizowany tam czas był cudowny, jednak powrót do Seattle szybko zweryfikował rzeczywistość.
Charlotte nie protestowałaby, gdyby Joel po prostu zechciał się rozstać; gdyby z nią porozmawiał, dał do zrozumienia, że to nie było to samo, co przed dwoma laty. Ona czuła przecież to samo. Zamiast rozmowy otrzymała jednak upokorzenie w postaci walających się po wtedy jeszcze wspólnej łazience majtek, na których krój nie zdecydowałaby się nawet najbardziej wyuzdana dziwka. Była wściekła. Nie dlatego, że ją zdradził - ona przecież sama nie była bez winy, szczególnie w odniesieniu do pocałunku, na jaki pozwoliła Rhysowi przed zaledwie kilkoma tygodniami - ale dlatego, że zakończył ich związek w najbardziej żenujący sposób.
W apartamencie przyjaciółki znalazła się dokładnie o umówionej przed kilkoma dniami godzinie. Nienawidziła spóźnień - zarówno innych, jak i swoich własnych.
Próg mieszkania przekroczyła z cichym westchnięciem.
- Niczego nie potrzebuję bardziej niż wina, whisky czy... czegokolwiek - mruknęła, sięgając do niewielkich rozmiarów papierowej torby, z której wyjęła butelkę osobiście kupionego alkoholu oraz ogromną paczkę ulubionych ciasteczek. Makaroniki, choć śmiertelnie słodkie, były tym, czym zamierzała ukoić targające nią emocje.
- Co słychać? - zagaiła, kiedy pozbyła się płaszcza oraz butów. Znając układ apartamentu, ruszyła do ogromnego salonu, jednocześnie podając przyniesione fanty pani domu.
Mów mi:M.
MULTI:-
 



job
chirurg urazowy

feelings
układa życie w Seattle

and more
razem z Thomasem

Kimberly Johnson
31 lat
168 cm
mieszka w Belltown

2021-02-08, 22:26


Kimberly rozumiała wściekłość związaną ze zdradą osoby, która była ci najbliższa na świecie. Johnson osobiście zawsze wolała się rozstać i nigdy nie dopuściła się czegoś takiego. Zupełnie odrębną kwestią było, że szatynka miała jakąś dziwną słabość do zajętych mężczyzn, szczególnie po wysokoprocentowych trunkach. W końcu przespała się z Thomasem, kiedy jeszcze miał narzeczoną, nie wspominając już w ogóle o tym, że pocałowała eksmęża swojej siostry tylko dlatego, że wypiła tequilę i była rozżalona zachowaniem Russella. Za te błędy oczywiście odpokutowała i nie była z nich dumna, ale z drugiej strony… Cóż, przynajmniej doprowadziły ją do obecnej sytuacji, która – choć daleka od idealnej – wcale nie była aż tak tragiczna (a przynajmniej starała się w ten sposób ją postrzegać). Nie wyobrażała sobie jednak sytuacji, w której Tom, czy ktokolwiek inny nawet nie tyle oświadczyłby jej, że dopuścił się zdrady, ale znalezienia jakichś wyuzdanych majtek, które nie należały do niej samej. Kiedy tylko usłyszała słowa przyjaciółki, westchnęła cicho i spojrzała na nią z wyraźną troską.
– Aż tak? Whisky też mamy, myślę, że Tom nie będzie zły, jeśli dzisiaj z barku wezmę coś mocniejszego – stwierdziła, machnąwszy lekko dłonią i przejęła zaraz paczkę ciasteczek oraz alkohol - te pierwsze wyłożyła na jakąś tackę, natomiast do alkoholu przyniosła dwie szklanki oraz kubełek z lodem, by potem nie biegać co chwilę do kuchni.
– Właściwie to odkąd wróciłam z Francji z Tomem wszystko było w porządku. Wysłał Kelsey papiery rozwodowe i tak dalej, ale jakieś trzy dni temu Kelsey oświadczyła, że jest z nim w ciąży i chyba potrzebujemy trochę czasu, żeby przywyknąć do myśli, że już zawsze będziemy rodziną – przy ostatnim słowie nakreśliła cudzysłów w powietrzu. Charlotte na pewno była świadoma tego, że Kimberly wpadła na ślub Toma spóźniona, chociaż mężczyzna nawet po złożeniu przysięgi uciekł z własnego wesela i spędzili razem we Francji jakieś dwa tygodnie. Może teraz wszystko się na niej mściło? Zdecydowanie nie chciała być na miejscu Kelsey w tej całej sytuacji, chociaż również ze swojego kompasu moralnego nie była do końca dumna. Z tym, że znała i kochała Thomasa całe życie. On ją też. To było silniejsze od nich.
– A u ciebie? – uniosła brwi, polewając trunek i wręczając jedną ze szklanek blondynce.
Mów mi:-
MULTI:Constance, Francesca, Noah, Harold, Abel
 



job
I spent all of the love I've saved

feelings
We were always a losing game

and more
Loving you is a losing game

Charlotte Hughes
30 lat
170 cm
mieszka w South Park

2021-02-10, 12:47


Charlotte nie chciała myśleć o tym, co właśnie się wydarzyło. Dużo bardziej wolała poświęcić pozostałą energię na ułożenie swojej codzienności od nowa. Wiedziała, że nie mogła siedzieć na głowie Rhysa zbyt długo, nawet jeżeli sam zainteresowany zdawał się być zadowolony z faktu posiadania w mieszkaniu kogoś - poza ukochanym psem rzecz jasna - do kogo mógł się odezwać wczesnym rankiem czy po ciężkim dniu w pracy. Ona sama również czuła się w jego lokum coraz swobodniej, a wielkie plany dotyczące drobnego remontu wynajmowanego pokoju znajdowały się coraz bliżej daty realizacji. Pozostawała kwestia trudnej sytuacji w pracy oraz poinformowania rodziny o tym, że jej dwuletni związek właśnie został w spektakularny sposób zakończony. Bułka z masłem.
- Biorąc pod uwagę to, że w pracy mam kocioł, facet mnie zdradzał, a ja mieszkam u znajomego? - zagaiła, wzruszając ramionami. Z nikim jeszcze nie dzieliła się najnowszymi wieściami ze swojej popieprzonej codzienności. Wiedziała, że najpierw musiała przepracować to na własną rękę. Z drugiej jednak strony nie kryła się z niemożliwym do opisania pragnieniem wygadania się komukolwiek. Rhys był dobrym kumplem, ale wciąż pozostawał facetem. Lottie zaś potrzebowała typowo kobiecego punktu widzenia.
- Kupiłaś mi miniaturkę wieży Eiffla? - cichy pomruk został skwitowany serdecznym śmiechem. Ten jednak szybko ucichł. Przedstawiona przez Kim sprawa wydawała się być tak samo, a może nawet bardziej skomplikowana niż to, co działo się w życiu blondynki. - Żartujesz? I co teraz? - uniosła brew. Miała wrażenie, że powstał konflikt rodem z Dynastii, jednak największym zaskoczeniem było dla niej to, jak spokojnie przyjaciółka o tym wszystkim mówiła.
- Nico. Znalazłam w mieszkaniu majtki kochanki Joela. Zrobiłam awanturę, zdemolowałam mieszkanie i się wyniosłam. Pomieszkuję u znajomego, ale zastanawiam się nad kupnem czegoś swojego. Nic specjalnego - westchnęła przeciągle, rozkładając się na kanapie i odbierając od Kimmie szklankę z alkoholem. - Za facetów, bo nikt tak jak oni nie potrafią skomplikować nam życia - zawyrokowała, opróżniając zawartość szkła niemal jednym łykiem.
Mów mi:M.
MULTI:-
 



job
chirurg urazowy

feelings
układa życie w Seattle

and more
razem z Thomasem

Kimberly Johnson
31 lat
168 cm
mieszka w Belltown

2021-02-16, 22:17


Kimberly zupełnie to nie dziwiło. Chyba sama na miejscu przyjaciółki nie chciałaby zbytnio rozmyślać i rozwodzić się nad tym, jaki chaos wywołały ostatnie rewelacje w jej życiu. Co prawda Johnson nigdy nie była szczególnie poukładana, ale jednocześnie wszystko, co się działo było pośrednio lub bezpośrednio związane z jej własnymi beznadziejnymi decyzjami. W przypadku Charlotte zupełnie tak nie było. Najgorszą częścią każdego rozpadu poważnego związku, poza złamanym sercem było chyba oznajmienie rodzinie, że tak się stało. Nadmiar pytań, współczujące spojrzenia i do tego jeszcze teksty w stylu „nie spodziewałam się tego akurat po nim” naprawdę potrafiły dobić człowieka. Kimberly była w tym miejscu kilka razy, chociaż do pewnego czasu to Grace, jej starsza siostra była na piedestale życia rodzinnego i to na niej i jej rodzinie skupiały się rodzinne kolacje, całe szczęście.
– Czekaj, ale jak to cię zdradzał? W sensie tak regularnie? Pieprzony palant – stwierdziła z oburzeniem, bo praca akurat średnio dziwiła Kimmy. Wiedziała doskonale, że Hughes ma dość wymagającą robotę, w której musiała się w stu procentach skupić. Ciężko było zapewne to zrobić po zakończeniu związku i to jeszcze w taki sposób. – Gdybyś czegokolwiek potrzebowała, to dawaj znać. Mogę ci pomóc z szukaniem nowego domu czy cokolwiek – zaoferowała natychmiast, bo domyślała się, że w tym momencie mogło to być najzwyczajniej w świecie ciężkie. Uśmiechnęła się blado.
– Następnym razem ci przywiozę. Większość czasu spędziliśmy w winnicy jego brata – wyjaśniła, wzdychając cicho. Namawiała teraz Toma na test na ojcostwo, bo przecież Kelsey wcale nie musiała być tak wierna, jak twierdziła. – Sama nie wiem. Chciałabym, żeby Tom zrobił testy na ojcostwo. A jeśli dziecko faktycznie jest jego, to będę najwidoczniej macochą. To wszystko jest najzwyczajniej w świecie zbyt abstrakcyjne i chyba nie do końca wierzę, że faktycznie tak wygląda moje życie – pokręciła głową. Była w fazie zaprzeczenia i chyba stąd się wziął cały jej spokój.
– Nie dziwię się. Bardzo dobrze zrobiłaś. Pomogłabym ci, gdybym tylko wiedziała. Co za pieprzony palant – znów wewnętrznie się odpaliła, nieco czerwieniejąc od alkoholu i nerwów. – Jeśli ci ulży, możemy mu też porysować samochód albo przebić opony, czy coś – zaproponowała z delikatnym uśmiechem, choć zdawała sobie sprawę, że takie działania nie naprawią złamanego serca. – I za nas, bo jak zawsze musimy po nich sprzątać bałagany – dodała, upijając alkohol i wzdychając wyraźnie. – Przeglądałaś już jakieś oferty mieszkań? – uniosła jedną brew, zerkając na kobietę i odgryzając kawałek makaronika.
Mów mi:-
MULTI:Constance, Francesca, Noah, Harold, Abel
 



job
I spent all of the love I've saved

feelings
We were always a losing game

and more
Loving you is a losing game

Charlotte Hughes
30 lat
170 cm
mieszka w South Park

2021-02-23, 10:01


Charlotte westchnęła. Nie wiedziała, w jakie dokładnie słowa powinna była ubrać historię z Joelem. Mówienie o tym, co bolało najmocniej, nie było doświadczeniem przyjemnym, nawet jeżeli słuchaczem była zaufana osoba, zdecydowanie zasługująca na miano przyjaciółki.
- Tak to - mruknęła, zaraz potem robiąc sporego łyka alkoholu - Nie układało się nam ostatnio. Sugerowałam mu, że może powinniśmy się rozstać przynajmniej na jakiś czas i wszystko sobie poukładać, ale on się uparł, że chce o nas walczyć. Zgodziłam się na noworoczny wyjazd do Aspen, spędziliśmy tam cały weekend, ale po powrocie do domu wróciliśmy do punktu wyjścia - wyjaśniła w ogromnym skrócie, nie widząc sensu we wdawaniu się w szczegóły i przytaczanie konkretnych sytuacji, które miały być dowodem na to, jak kiepsko działo się w tym związku od dłuższego czasu. - Kilka dni temu wróciłam do domu i znalazłam w łazience majtki jego kochanki. Nie mam pojęcia, czy to ona je podrzuciła, czy to on był niedyskretny, ale ostatecznie przyznał się do tego, że sypia z nią od jakiegoś czasu i że chce się rozstać. Rozumiesz to? On chce się rozstać - prychnęła pogardliwie, zapychając sobie usta ciasteczkiem. Nawet słodycz pysznych makaroników nie była w stanie zabić goryczy, jaką Charlotte odczuwała na samą myśl o byłym partnerze.
- I mówisz o tym tak spokojnie? Będę macochą? - zagaiła, rozkładając się na kanapie nieco wygodniej. Ona sama byłaby taką perspektywą przerażona i prawdopodobnie kilkukrotnie przemyślałaby sens związku.
- W pierwszym odruchu też o tym myślałam, ale po kilku dniach się uspokoiłam. On auto odnowi albo kupi nowe, a mnie to pomoże tylko przez chwilę - westchnęła przeciągle, wzruszając ramionami. Miała wrażenie, że zemściła się wystarczająco dosadnie. Zdemolowane mieszkanie z pewnością było jedynie wierzchołkiem góry lodowej, jeżeli wylewająca się ze wszystkich kranów woda dotarła do sąsiadów.
- Jeszcze nie. Na razie nie mam do tego głowy. Muszę poukładać wszystkie sprawy.
Mów mi:M.
MULTI:-
 
Wyświetl posty z ostatnich:   


Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

you're my person
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, luty - 423 punkty
Dwudziestosześcioletnia wielbicielka zwierząt, która absolutnie nie ma ręki do opieki nad nimi. Bezrobotna panna, która przyjechała do Seattle zaledwie kilka miesięcy temu. Uwielbia śpiew i grę w rzutki. Kolekcjonuje ozdoby, co świetnie jej wychodzi, nie ma jednak talentu kulinarskiego. Jej największym marzeniem jest, aby nazwano kebaba jej imieniem.
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, luty - 335 punktów
Czterdziestoczteroletni biznesmen, urodzony i wychowany w Seattle. Krążą pogłoski, że niedługo zostanie rozwodnikiem i wróci do gry jako świeżutki singiel. Łebski z niego gość, ale to nic dziwnego, skoro ma zapał do nauki. Odstresowuje się przyciskając gaz do dechy w swoim sportowym aucie lub popijając dobrą whiskey. Kocha podróżować.