kliknij mnie!
Dreamy Seattle :: Zobacz temat - Bar
hello stranger
boom
kiara
aviana
diosmio
andrew
dAuvergne
posy
inissia
robert
myre
uwaga
WEATHER ALERT! Ostrzeżenie przed burzami dla obszaru Seattle.Czytaj dalej.
uwaga
Powstało subforum o nazwie "Alternatywna rzeczywistość".Więcej tutaj
uwaga
Jakiekolwiek problemy prosimy zgłaszać do adminów lub w tym temacie. W razie kłopotów z wyglądem strony pomoże twardy reset: ctrl + f5 lub option + command + r.


Bar



job
straszę ludzi w Seattle

feelings
za pieniądze

and more
ktoś coś?

Dreamy Seattle
100 lat
210 cm
mieszka w Chinatown

2020-07-08, 14:51


Mów mi:Dreamy Seattle
MULTI:-
 



job
wet student & barista

feelings
Hurt and grieve but

and more
don't suffer alone

Ambrose Fletcher
23 lata
183 cm
mieszka w Portage Bay

2021-02-01, 19:52


Odkąd przeniósł się do Seattle był wyjątkowo wdzięczny, że przyszło mu dorabiać w roli baristy. Od najmłodszych lat nie miał niczego podanego na tacy, zawsze musiał nagimnastykować się by cokolwiek było w jego zasięgu. Wyjazdy, nowe ubrania i zajęcia dodatkowe. Te rzeczy długo pozostawały wyłącznie w sferze jego marzeń. Podobnie sprawy miały się, gdy został przyjęty na weterynarię. Czesne stanowiły problem, więc stypendium, które przyznała mu uczelnia tym bardziej ułatwiło sprawę. Co więc skłoniło go do podjęcia się takiej a nie innej weekendowej roboty? Najpewniej chciał coś udowodnić, trudno powiedzieć czy to najbliższym czy sobie samemu. Pewnie ta sama logika kierowała nim, gdy postanowił postawić wszystko na jedną kartę i przenieść się z domostwa do nowego miejsca i z tego właśnie lokum kontynuować naukę. Kto powiedział, że przyszły weterynarz zawsze musi kierować się logiką? Mimo, iż Ambrose sprawiał wrażenie niezwykłe rozsądnego młodzieńca to wciąż krył się w nim bezmiar nastoletniego szaleństwa na które nigdy dotąd nie dawał sobie przyzwolenia. Można, więc śmiało stwierdzić, że opuszczenie rodzinnego koszmarku w pewnym stopniu wyzwoliło blondyna. Własne dochody i miejsce zamieszania dały mu coś czego rodzina nie mogła mu nigdy zapewnić. Mianowicie większą kontrolę nad własnym życiem. W końcu przestał odczuwać, że idzie przez nie z siedzenia pasażera jako ofiara działań dorosłych. Jako obiekt litości. W końcu siadł za kółko i było mu z tym cholernie dobrze. Dobrze do tego stopnia, że starał się nie przeklinać zbyt głośno, gdy niedzielnego popołudnia szarpał się jak dziki z ledwo działającym ekspresem do kawy. Nie zawsze wszystko toczyło się zgodnie z jego planem, ale na dobrą sprawę lubił tę pracę i kontakt z ludźmi. Zawsze coś się działo. Nie było czasu na nudę a na tym zależało mu najbardziej.
Mów mi:-
MULTI:-
 



job
you speak

feelings
an infinite

and more
deal of nothing

lennox whitlock
30 lat
182 cm
mieszka w South Lake Union

2021-02-07, 16:40


#1

Nie traktował tego miasta w sposób szczególny, choć na przestrzeni swojego życia była to kolejna przeprowadzka właśnie do tego miejsca. Wyuczony po latach życia "włóczęgi" w dzieciństwie, nie potrafił traktować żadnego skrawka na Ziemi jako domu; każda chwila tutaj miała swój termin ważności, więc pozwalał sobie na zbyt wielkie pole do przyzwyczajenia. Skupiał większość swojej uwagi na aktualnie prowadzonych przez siebie badaniach, choć dopiero niedawno udało mu się z nimi tak naprawdę ruszyć. Papierologia wstrzymała pracę na parę miesięcy, a to dobijało Lenny'ego najmocniej na świecie. Takie marnowanie cennego czasu! Czym właściwie miał się wtedy zająć? Zwiedzaniem miasta jak jakiś zwyczajny turysta na urlopie? Wzdrygał się na samą myśl o podobnych atrakcjach, gdyż najchętniej noce spędzałby za miastem, gdzie była o wiele lepsza widoczność go obserwacji gwiazd.
Zmęczony po pracy udał się prosto do znanej mu kawiarnii-knajpy-czy jak inaczej mógłby to nazwać; pił tam zazwyczaj herbatę i kanapki, ponieważ reszty bał się próbować z wielu powodów. Dlatego kiedy usiadł na wolnym miejscu obok jakiegoś mężczyzny, postanowił od razu go ostrzec.
- Nie piłbym tego, słyszałem, że coś jest nie tak z ich kawą... nie czujesz? Jakby była zdatna do spożycia dwa pokolenia temu... - zagadywanie do nieznajomych zazwyczaj nie leżało w naturze Lennoxa, a przynajmniej nie kiedy wracał wymęczony po pracy. W dodatku teraz rzucał mu jakimiś złotymi radami, które mogły wydawać się naprawdę dziwne. Dobrze, że żaden z pracowników nie usłyszał jak Whitlock oczerniał do innych klientów ich kawę! Pomimo tego defektu, jakim był czarny napój to naprawdę lubił to miejsce - za atmosferę i możliwość zebrania myśli do kupy. Jednak temu nieznajomemu tak dobrze z oczu patrzyło, więc postanowił uratować go przed jakimś rozwolnieniem lub inną nieprzyjemnością związaną z układem pokarmowym. Lenny potrafił być naprawdę porządnym facetem!
Mów mi:scully
MULTI:litości...
 



job
wet student & barista

feelings
Hurt and grieve but

and more
don't suffer alone

Ambrose Fletcher
23 lata
183 cm
mieszka w Portage Bay

2021-02-08, 20:51


Na przestrzeni lat, pracował w przeróżnych lokalach, sklepach i firmach, ale pracę w kawiarni oceniał w zasadzie najlepiej. Zdecydowanie mniej stresująca niż robota w biurze, nie tak męcząca jak fast food czy dostawa. Czy był idealny do tej fuchy? Z całą pewnością nie, ale przecież nie taki był jego zawodowy cel, do którego dążył. Wszystko to, co robił, miał za przejściowy element swojego późniejszego życia, które szczęśliwie planował rozpocząć wraz z końcem studiów. W związku, z czym nawet uśmiechnął się półgębkiem, słysząc zaczepkę bruneta, który najwyraźniej miał go za klienta, nie pracownika lokalu. Cóż, kto nigdy nie popełnił takiej gafy, niech rzuci kamieniem pierwszy. Może przejąłby się tym bardziej, gdyby faktycznie zależało mu na wieloletniej karierze we wspomnianej kawiarni, ale nic z tych rzeczy.
-Nie wiem, nie wnikam. Jednak mam przeczucie, że potrąciliby mi z dniówki, gdybym przyznał ci rację.- skrzywił się nieznacznie w reakcji na słowo klienta. Cóż, nie brał tego szczególnie do siebie, są gusta i guściki, a tak po prawdzie to Fletcher miał po prostu gdzieś to jakie słuchy krążą po mieście odnośnie Chelan. Co więcej, totalnie w poważaniu, miał opinie pojedynczych malkontentów, którzy mogli podobnie odbierać każdy inny sieciowy lokal. Swoją dniówkę miał to i nie wnikał w resztę szczególików. Tylko tyle, a może i aż tyle. - Zaproponowałbym espresso, ale w razie dalszych wątpliwości proponuję rozważenie lemoniady. Całkiem niezłą i gwarantuję, tego nie da się popsuć.- dodał z uśmiechem, chociaż na końcu języka miał już obszerny monolog dotyczący jego baristycznych zdolności, które z pewnością zmieniłyby zdanie nieznajomego o lokalu. Z tym że nie był najlepszy w te przechwałkowe klocki. Biedaczyna pomyślałby jeszcze, że Ambrose poza kawą che wcisnąć mu dywan, szybkowar i ubezpieczenie, a to zdecydowanie mogłyby się skończyć obcięciem dniówki.
Mów mi:-
MULTI:-
 



job
you speak

feelings
an infinite

and more
deal of nothing

lennox whitlock
30 lat
182 cm
mieszka w South Lake Union

2021-02-22, 23:55


Lenny również w studenckich czasach często dorabiał sobie na pozycji kelnera - choć może powinien nazwać to zwykłym zarabianiem? W końcu poza stypendium naukowym nie miał w tym okresie żadnego innego wsparcia finansowego. Po śmierci ojca wszystko jeszcze mocniej się pokomplikowało w tej kwestii, ale to w tym przypadku najmniej ruszyło go po jego odejściu. Lennox zawsze jakoś sobie radził - obojętnie jaki problem pojawiał się na jego drodze, ten ostatecznie znikał z już i tak trudnego życia. Przez całe dzieciństwo uczył się przetrwać we wrogo nastawionym do niego świecie; takie nastawienie zaszczepił w nim ojciec i trudno było od niego uciec. Korzenie nieustannie powtarzanych słów rodzica zbyt mocno wbiły się umysł Whitlocka. Niczym chwasty?
- Potrąciliby Ci z dniówki? - powtórzył za chłopakiem, starając się zrozumieć sens wypowiedzi nieznajomego. Nastąpiło to po paru sekundach, gdy malujące się na twarzy Lenny'ego zdziwienie zmieniło się w lekkie przerażenie. No takiego popisu to dawno nie dał! Zamrugał kilkukrotnie - zdecydowanie więcej niż było to potrzebne - starając się doprowadzić do ładu i wyjść z twarzą z tej sytuacji. Przez myśl przemknęło mu udawanie wariata, który po wzbudzeniu politowania w nieznajomym zdobędzie w jego oczach jakieś usprawiedliwienie tej wtopy. Zdał sobie jednak przy tym sprawę, że takie myśli świadczą ewidentnie o jego szaleństwie - wystarczyło przeprosić! Plus przyjąć na klatę całą tę żenującą sytuację, która jeszcze długo po tym spotkaniu śnić mu się będzie w najgorszych koszmarach. - Och, nie to miałem na myśli! Musiało coś mi się pomylić... Pan na pewno robi wyśmienitą kawę. - powiedział to prawie na jednym wdechu, niczym wystraszone dziecko przed odpowiedzią ustną - dokładnie te, starające się na poczekaniu wymyślić jakiś plan ucieczki; pies zjadł podręcznik, pogrzeb ciotki, rozwód rodziców. Uśmiechnął się szerzej, gdy nieznajomy zaczął wyliczać mu bezpieczne opcje - obojętnie czy z udawanej życzliwości! Lennox starał się nie zbyt tego analizować, bo to oznaczałoby, że naprawdę zaraz postrada zmysły. - Tak, poproszę to wszystko! - właściwie ten dywan i sokowirówkę z łatwością teraz by mu opchnął. Młody astrofizyk zapewne jeszcze z tydzień nie wiedziałby, co go podkusiło do tego zakupu!
Mów mi:scully
MULTI:litości...
 
Wyświetl posty z ostatnich:   


Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

you're my person
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, luty - 423 punkty
Dwudziestosześcioletnia wielbicielka zwierząt, która absolutnie nie ma ręki do opieki nad nimi. Bezrobotna panna, która przyjechała do Seattle zaledwie kilka miesięcy temu. Uwielbia śpiew i grę w rzutki. Kolekcjonuje ozdoby, co świetnie jej wychodzi, nie ma jednak talentu kulinarskiego. Jej największym marzeniem jest, aby nazwano kebaba jej imieniem.
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, luty - 335 punktów
Czterdziestoczteroletni biznesmen, urodzony i wychowany w Seattle. Krążą pogłoski, że niedługo zostanie rozwodnikiem i wróci do gry jako świeżutki singiel. Łebski z niego gość, ale to nic dziwnego, skoro ma zapał do nauki. Odstresowuje się przyciskając gaz do dechy w swoim sportowym aucie lub popijając dobrą whiskey. Kocha podróżować.