• uwaga Jesień zawitała na forum! W związku z drobnym odświeżeniem nagłówka oraz kolorów grup, wykonajcie twardy reset: ctrl + f5
  • event! Pojawiła się zapowiedź nowego eventu! Więcej informacji znajdziecie TUTAJ
  • uwaga! Zachęcamy do zapoznania się z nowym OGŁOSZENIEM!
  • 22/09 Mamy już dwa miesiące! <3
  • 22/07 Serdecznie witamy na forum!
  • carol / boom
    emir / diosmio
    rhys / rezz
    elise / inissia
    robert / myre
    pogoda
    Seattle, WA, USA


    #19 The one where the girls find out the truth


    Phinney Ridge


    29

    była tancerka go-go, zrezygnowała z rezydentury

    świeżo otworzyła fundację pomagającą sierotą

    i niedawno wzięła ślub z Jackiem

    Sarah
    Russell

    mów miAneta
    kontaktpw
    MULTIAlex

    2020-10-17, 21:13


    kilka dni po ostatniej + outfit

    Po ostatnim zajściu pod domem, zaszyła się pod kołdrą. Płakała, cholernie płakała bo wiedziała, że prawdopodobnie popełniła błąd ale chyba miała dość bawienia się w kotka i myszkę z Jacksonem. Może tak było lepiej dla nich obojga? Telefony od Michaela skutecznie olewała, aż w końcu pojawił się pod jej domem. Wpuściła go, bo wolała nie rozmawiać z nim na zewnątrz i... dobrze zrobiła, bo dowiedziała się prawdy. W końcu. Z płaczem słuchała gdy opowiadał o tym, że to Grace go wynajęła - miał zrobić wszystko, żeby to w nim Sarah się zakochała zaraz po utracie pamięci, ale wszystko spieprzył bo sam coś do niej poczuł. Wszystkie zdjęcia które dostawał zarówno Jackson jak i Alex od początku były jego sprawką. Obserwował ich od bardzo dawna, dostawał za to grube pieniądze ale nie mógł już tak dłużej. To był okropnie smutny wieczór, bo Russell się na niego darła, biła go i płakała jednocześnie, a kiedy się uspokoiła, nadal płakała, wtulona w niego na kanapie i słuchała salwy przeprosin. Potem zrobił jej herbatę, nakrył kocem i włączył film, jak na ironię - Pamiętnik. I nadal mówił, przepraszał, a ona tego wszystkiego słuchała z wzrokiem wlepionym w ekran.
    - Może tak miało być? Może to przeznaczenie? - powiedział w końcu, a w jej głowie zawrzało. Setki myśli pojawiły się na raz, tak jakby ktoś nagle odblokował drzwi do których nie można się było dostać latami. Zaręczyny, Cabo, Sri Lanka, usg, ślub, wypadek, pogrzeb Ellie, wszystko uderzyło w nią z zaskakującą siłą.
    - Zawieź mnie do Jacksona - powiedziała patrząc mu w oczy, a ona, z wyraźną udręką to zrobił. Jednak w domu Malexa nie zastała Jacksona, bo razem z Alexem wyszli na miasto. Zastała za to siostrę, której po krótce wyjaśniła co i jak i razem pojechały do willi. Nie pierdoliła sie, zaczęła kopać i walić w drzwi bo światło wewnątrz było zapalone. Nagle otworzyła im Grace.
    - Spodziewałyśmy się was tutaj dzisiaj - uśmiechnęła się zabójczo słodko otwierając szeroko drzwi i sama weszła do domu. - Mike się wygadał? Szkoda. Popsuł całą zabawę - zaśmiała się i zaraz za nią słychać było śmiech Christine.
    - Mówiłam Ci, że nie zbudujesz szczęścia na czyimś nieszczęściu, kochanie. A nie, czekaj, niczego nie pamiętasz - zagrzmiała, wyłaniając się z kuchni.
    - Pamiętam moją pieść na twoim szpetnym ryju, to chyba wystarczy? - przeszła przez próg domu jako pierwsza, a tamte raszple uśmiechnęły się niemal jadowicie.
    _____________
    <div style="width: 420px; font-family: georgia; font-variant: small-caps; text-align: center; font-size: 11px; color: #660000; letter-spacing: -1px;">Tell me, how's it feel sittin' up there? Feeling so high, but too far away to hold me. <img src="https://i.gifer.com/YBps.gif"; style="border: solid 1px #660000; border-radius: 0px 0px 0px 0px; box-shadow: 0px 0px 1px black; "width="180""> <img src="https://i.gifer.com/ZP07.gif"; style="border: solid 1px #660000; border-radius: 0px 0px 0px 0px; box-shadow: 0px 0px 1px black; "width="180">
     
     


    Belltown


    26

    jest na stażu w szpitalu

    jest szczęśliwa z Alexem

    i powoli wraca do zdrowia

    Megan
    Clarence

    mów mi-
    kontaktpw
    MULTIJackson, Francesca, Abel

    2020-10-17, 21:24


    | outfit

    Od czasu powrotu z weekendu minęło parę dni, a Megan czuła się… Cóż, delikatnie mówiąc źle ze sobą. Od czasu do czasu kładła się faktycznie przy Alexie, ale nadal nie mogła przełamać bariery seksu, mając gdzieś w głowie świadomość, że mógł kogoś innego całować czy dotykać. Jednocześnie jednak z każdym dniem powoli się z tą myślą godziła. Powoli procesowała to wszystko i kiedy Alex i Jackson powiedzieli, że idą na miasto, to bez gadania skinęła głową. I tak panowie obiecali że idą ogarniać coś w dragonie, bo odjebała się jakaś drama, o której pani Clarence totalnie nie miała ochoty słuchać. Słysząc jednak wyjaśnienia siostry tak naprawdę cała krew odpłynęła z jej twarzy. Razem poszła z siostrą do willi i obie pewnie waliły w drzwi.
    – I co, przygotowałyście jakąś whisky, żeby nas naćpać? – spytała, mrużąc oczy bo pewnie o whisky Mike wspomniał, ale nie mówił nic więcej o tamtym wieczorze. Nigdy nie była agresywna, ale miała ochotę obić ryj tej suce.
    – Wy jesteście jebnięte. Naprawdę warto się tak upokarzać? Oni nigdy do was nie wrócą – dodała, wzdychając cicho i przeszła przez próg zaraz za Sarah.
    – Oni nas kochają. Myślicie, że to w Was są zakochani? Jesteście ich kryzysem wieku średniego, kochanie – odpowiedziała Grace z fałszywą czułością, trochę jak do dziecka. – Lada chwila zajmę z powrotem swoje miejsce u boku swojego męża, a Christine u boku swojego – uśmiechnęła się uroczo, a w Megan serio aż się gotowało.
     
     


    Phinney Ridge


    29

    była tancerka go-go, zrezygnowała z rezydentury

    świeżo otworzyła fundację pomagającą sierotą

    i niedawno wzięła ślub z Jackiem

    Sarah
    Russell

    mów miAneta
    kontaktpw
    MULTIAlex

    2020-10-18, 01:02


    Sarah po wejściu do willi rozejrzała się po wnętrzu. Wyglądała tak jak w dniu, w którym widziała ją ostatni raz - pamięć zdawała się wrócić, nawet jeśli kilka rzeczy w jej umyśle nadal wydawało się być nie jasnych. Miała cholernie mieszane uczucia wobec Jacksona, bo nowe wspomnienia się nie wymazały wraz z pojawieniem starych ale kiedy Mike powiedział ze za wszystkim stoi Grace, od razu połączyła kropki i pomyślała tez o Cheistine. Patrząc teraz na obie kobiety czuła, ze coś naprawdę było na rzeczy.
    - Wszystkie wiemy, że nigdy nie wybiorą was - powiedziała, mrużąc oczy i położyła dłoń na swoim brzuchu odruchowo a Kryśka spojrzała na nią z lekkim niedowierzaniem.
    - Ty... - wymierzyła w nią palcem. - Znowu musi w Ciebie chyba wjechać auto, co? Nie będziesz zatrzymywać mojego męża na dziecko! - aż się czerwona ze złości zrobiła nasza Krystyna, a Grace przechyliła głowę na bok.
    - Jednego się pozbylismy zrobimy to samo z drugim, nie martw się Chris - ruszyła w kierunku Sióstr wolnym krokiem a Sarah żałowała ze jest w ciąży bo po tych słowach obie kurwy chętnie wciągnęłaby do parteru.
    - Kobiety kobiecie robią takie rzeczy? - zapytała niedowierzając a Grace się roześmiała.
    - Skoro już wiecie wszystko, to pewnie nie zdziwiły was kurwy które wynajęliśmy dla chłopaków? Aż jestem w szoku, że ich nie dotknęli. To się nazywa lojalność... chociaż nie, ich kurwy czekały pokój obok, wiec po co kolejne? - słodki głos Grace gdy wypowiadała tego rodzaju słowa brzmiał jakby ktoś przyciskał kredę do tablicy i przyprawiał Sarah o dreszcze. Jednak te słowa sprawiły, ze starsza z sióstr Herondale poczuła większe wyrzuty sumienia niż kiedykolwiek wcześniej. Nie zrobili tego. Nie spali z tymi dziwkami. Uff.
    - Jesteście chore... - powiedziała cicho, czując lekki ucisk w podbrzuszu ale Grace nie dawała za wygrana i teraz stanęła twarzą w twarz z Megan.
    - Może powinnam zapakować Ci jeszcze jeden nóż w nerki żebyś raz na zawsze odjebala się od mojego męża, głupia zdziro? - złapała w palce kosmyk włosów Meg. - A może tym razem zabrać twojego syna na dłużej do siebie? Ufa mi i mówi do mnie... MAMO - po ostatnich słowach parsknela triumfalnym śmiechem.
    _____________
    <div style="width: 420px; font-family: georgia; font-variant: small-caps; text-align: center; font-size: 11px; color: #660000; letter-spacing: -1px;">Tell me, how's it feel sittin' up there? Feeling so high, but too far away to hold me. <img src="https://i.gifer.com/YBps.gif"; style="border: solid 1px #660000; border-radius: 0px 0px 0px 0px; box-shadow: 0px 0px 1px black; "width="180""> <img src="https://i.gifer.com/ZP07.gif"; style="border: solid 1px #660000; border-radius: 0px 0px 0px 0px; box-shadow: 0px 0px 1px black; "width="180">
     
     


    Belltown


    26

    jest na stażu w szpitalu

    jest szczęśliwa z Alexem

    i powoli wraca do zdrowia

    Megan
    Clarence

    mów mi-
    kontaktpw
    MULTIJackson, Francesca, Abel

    2020-10-18, 10:27


    Megan zawsze przytłaczała willa Jacksona. Nie dlatego, że było w tym domu jakoś beznadziejnie, ale po prostu nie miała z nim najlepszych wspomnień. Kiedy tu przez chwilę mieszkała, była w najgorszym momencie życia, ciągle się ze wszystkimi kłóciła, poza tym znalazła tutaj też swoją siostrę po bójce z Christine i generalnie jakoś… To miejsce po prostu ją przyprawiało o ból głowy i mdłości dokładnie tak samo jak obecność Christine i Grace. Słysząc jednak słowa Kryśki zasłoniła własnym ciałem Sarah.
    – Jeśli tylko tkniecie moją siostrę albo jej dziecko, to jak Boga kocham obie skończycie zakopane żywcem – powiedziała z wyraźnym wkurwieniem. Jak wspominałam, Meggy nie była agresywna, chyba że zaczynało chodzić o jej bliskich. Szczerze? Najchętniej sama by się z obiema rozprawiła a Sarah posłała do domu, ale wiedziała, że Russell jej samej tutaj niestety nie zostawi. Odetchnęła z ulgą, gdy usłyszała, że faceci nie dotknęli tych kobiet podstawionych przez Grace. Cała blokada w umyśle Megan totalnie zwolniła, a na jej ustach pojawił się tryumfalny uśmieszek.
    – Nie, kochana. Oni mieli wcześniej kurwy, teraz mają prawdziwe żony – stwierdziła, wzruszając leciutko ramionami, bo skoro one chciały się bawić w psychopatki, to Megan była na to w stu procentach gotowa. Nie po to naoglądała się dokumentów true crime, żeby teraz wymięknąć, nie? Kiedy więc Grace stanęła z nią w twarzą w twarz, zupełnie serio Megan miała ochotę typiarę zacząć dusić.
    – Jeszcze słowo na temat mojego syna, a pożałujesz – oświadczyła zupełnie serio, a szatynka, zupełnie jakby czytała Megan w myślach zacisnęła palce wokół jej szyi. Na razie lekko, ale tak, by zrozumiała, że wcale nie żartuje.
    – To jest wasza ostatnia szansa. Wiecie, do czego jesteśmy zdolne, wiecie co możemy wam zrobić. Może czas odpuścić i zostawić naszych mężów? Właściwie Sarah już to zrobiła… Teraz. Twoja. Kolej – ostatnie słowa wycedziła jej do ucha, zaciskając palce na szyi Megan coraz mocniej. Szatynka więc w końcu nie wytrzymała i korzystając z jakichś tam umiejętności które nabyła na kursie samoobrony Najpierw nadepnęła Grace z całej siły na stopę, a kiedy uwolniła się z uścisku, sama zacisnęła palce na gardle kobiety, przypierając ją do ściany. Już nawet miała coś jej powiedzieć, ale włączyła się Christine, która natychmiast rzuciła się na ratunek przyjaciółce.
    – Zabieraj te łapy, szmato! – wykrzyknęła, pewnie odciągając Meg za włosy i przytrzymując ją, by Grace mogła w tym momencie wymierzyć jej cios w twarz.
     
     


    Phinney Ridge


    29

    była tancerka go-go, zrezygnowała z rezydentury

    świeżo otworzyła fundację pomagającą sierotą

    i niedawno wzięła ślub z Jackiem

    Sarah
    Russell

    mów miAneta
    kontaktpw
    MULTIAlex

    2020-10-18, 19:00


    Ją też, dlatego kiedy już kupiła dom, to nie chciała tu wracać. Ten dom zdawał się mieć bardzo negatywną aurę, co Sarah czuła nawet w tym momencie - jak gdyby mimo rozgrzane kominka i włączonego ogrzewania nadal wiało tu okropnym chłodem. A może to przez Kryske i Grace tak jej się wydawało? Lekko zacisnęła dłoń na ramieniu siostry, chcąc dodać jej otuchy chociaż po tych wszystkich komentarza odnośnie jej dziecka bała się rzucać i w ogóle wykonywać jakiekolwiek niepożądane ruchy w kierunku dwóch pojebusek. Czuła, że popełniły błąd przyjeżdżając tu bez facetów i żadnej broni. Kiedy jednak Grace złapała Megan za szyje, S przygotowała się do ewentualnego rzucenia jej na plecy. Chuj, co będzie to będzie nie? A potem posypała się cała lawina wydarzeń i kiedy zarówno Grace jak i Cheistine rzuciły się na Megan, Sarah nie wiele myśląc rzuciła się na Kryśkę łapiąc ją za włosy i odciągając od siostry.
    - Naprawdę trzeba do Ciebie podchodzić z agresja? Nie boisz się, że w końcu urocze cały botoks z twojego głupiego pyska? - wysyczala, ciągnąc Kryske za włosy niemal po podłodze i odpychając w dalszy kąt domu.
    - Wyjmę z Ciebie to dziecko własnoręcznie, kurwo - i w tym momencie zaczęły się nawzajem szarpać za włosy i napierdalac na oślep, ale Sarka mądra kobieta cały czas chroniła brzuch. Jak tylko mogła - stając za jakaś szafką albo osłaniając się nieustannie rękoma. W tym samym czasie Grace powaliła Meggy na ziemie i zaczęła się z nią szamotać po jakieś pewnie marmurowej podłodze.
    - Myślisz ze wygrasz z kimś, kto przez prawie 20 lat miał prywatnego trenera od samoobrony? Nawet w połowie Cię tak nie zabezpieczył jak mnie. Nigdy mu na tobie nie będzie tak zależało ani nigdy nie będzie o Ciebie tak dbał - Grace wpadła w jakiś widoczny szał, przez co waliła w Meg na oślep, bez większego przemyślenia a to bardzo nie pomaga w celności, prawda?
    - GRACE! - zawyła z drugiego końca Kryśka, bo Sarah aktualnie ją dosiadła, nogami przygniatając jej ręce a swoimi dłońmi oplatając szczelnie jej szyje.
    - Zabiję Cię tak jak powinnam to zrobić dawno temu za Hayley - starsza Herondale nie żartowała. Była gotowa szmatę zabić tu i teraz bo w gruncie rzeczy ostro się jej należało - za bycie puszczalska szmata, za bicie JEJ dziecka i za zabicie drugiego. Jackson będzie jej na pewno wdzięczny :lol:
    _____________
    <div style="width: 420px; font-family: georgia; font-variant: small-caps; text-align: center; font-size: 11px; color: #660000; letter-spacing: -1px;">Tell me, how's it feel sittin' up there? Feeling so high, but too far away to hold me. <img src="https://i.gifer.com/YBps.gif"; style="border: solid 1px #660000; border-radius: 0px 0px 0px 0px; box-shadow: 0px 0px 1px black; "width="180""> <img src="https://i.gifer.com/ZP07.gif"; style="border: solid 1px #660000; border-radius: 0px 0px 0px 0px; box-shadow: 0px 0px 1px black; "width="180">
     
     


    Belltown


    26

    jest na stażu w szpitalu

    jest szczęśliwa z Alexem

    i powoli wraca do zdrowia

    Megan
    Clarence

    mów mi-
    kontaktpw
    MULTIJackson, Francesca, Abel

    2020-10-18, 19:34


    Megan to doskonale rozumiała. Teraz jednak faktycznie cała lawina wydarzeń się posypała, a Meggy widząc, że również Sarah się rzuciła do Kryśki, zdążyła jedynie się nieco obrócić w stronę siostry i wykrzyknać spanikowana.
    – Sarah, nie! Ty musisz się oszczędzać – jej głos jednak został przytłumiony przez Grace, która powaliła ją na podłogę. Megan w tym momencie nie miała szans, by się podnieść, unikała więc tych cholernych ciosów, chociaż niestety parę razy Grace trafiła.
    – Może dlatego, że nie jestem taka stara jak ty i jestem z nim niecały rok – powiedziała z trudem, bo w tym momencie Grace dosłownie rozwaliła jej wargę, a Meg poczuła w ustach metaliczny smak krwi. Splunęła krwią na bok, jednak gdy Grace usłyszała krzyk przyjaciółki, od razu się rzuciła się jej na ratunek.
    - Zaraz do ciebie wrócę! – rzuciła w stronę Megan, ale gdy tylko szatynka ogarnęła, że Grace idzie do JEJ siostry. Jej ciężarnej siostry, Meg przemogła swój ból i dosłownie rzuciła się na plecy zombie eks żony Alexa, która runęła na marmurową posadzkę. Teraz to Megan na niej usiadła i wymierzyła jej kilka pięknych ciosów.
    – Spróbuj podnieść rękę na moją siostrę, to nie dożyjesz następnego tygodnia. Odpierdolisz się ode mnie, mojego męża i mojej rodziny, ty pierdolona szmato – krzyczała, dając upust swoim emocjom. Tyle razy chciała to zrobić i teraz dawało jej to naprawdę olbrzymią satysfakcję, chociaż Grace jakimś cudem dała radę uwolnić swoje ręce i znów zaczęła podduszać Megan. W tym czasie Christine pewnie zaczęła się po prostu dusić i sinieć, a Megan wymierzyła Grace kolejny cios i szybko się uwolniła z jej uścisku, stając na nogi. Było jej ogólnie trochę słabo i pewnie z twarzy krew jej się lała dość mocno, bo krwawiła teraz też z nosa, ale była gotowa osłaniać Sarah.
    – S., chyba szkoda zachodu na te dwie kurwy – powiedziała, patrząc na Grace, która póki co leżała i próbowała się zebrać z podłogi, bo ostatni cios trochę ją zamroczył.
    – Chyba jednak chujowego nauczyciela od tej samoobrony ci załatwił Alex – wzruszyła lekko ramionami, chcąc się uśmiechnąć, ale zdecydowanie sprawiło jej to w tym momencie ból.
     
     


    Phinney Ridge


    29

    była tancerka go-go, zrezygnowała z rezydentury

    świeżo otworzyła fundację pomagającą sierotą

    i niedawno wzięła ślub z Jackiem

    Sarah
    Russell

    mów miAneta
    kontaktpw
    MULTIAlex

    2020-10-18, 19:44


    Sarah na wpół słuchała wymiany zdań między Megan i Grace, bo sama skupiła się na Christine na której szyi zaciskała dłonie coraz mocniej i chociaż wiedziała, że przy dobrym układzie mogłaby jej po prostu przycisnąć odpowiednio tchawicę to cholernie miała potrzebę suke pomęczyć. Słysząc jednak słowa siostry która już uporała się z Grace, zwolniła uścisk i spojrzała na nią ale nie podniosła się z rywalki.
    - Może masz racje, nie mam ochoty wychowywać dziecka w więzieniu - rzuciła oschle, przenosząc wzrok na Christine. - Zrób jeszcze raz cokolwiek wobec mojej rodziny, a rozjebie Ci łeb o ten twój ukochany marmur. I chce widzieć u mnie jutro Hayley i Maxa - poklepała siną niemal Christine po policzku. Grace spłynęła krwią na podłogę gotując się ze złości.
    - Jest w jebanej ciąży, WAL KURWA W BRZUCH - ryknęła na cały głos, podnosząc się powoli z posadzki ale bynajmniej nie kierowała się na pomoc przyjaciółce a w kierunku drzwi od ogrodu. Nim Sarah zdążyła zarejestrować jej słowa, Kryśka zrobiła to co powiedziała Grace - przypierdolila Sarze w podbrzusze z pieści przez co szatynka dosłownie poleciała na plecy nie mając generalnie nawet szans na obronę brzucha w tej chwili. Od razu zwinęła się w kłębek, żeby ewentualne dodatkowe ciosy zatamować bo Kryska nie dawała za wygraną i szykowała się do skopania jej. A mówiła żeby kurwę zabić? To nie, szkoda czasu!
    _____________
    <div style="width: 420px; font-family: georgia; font-variant: small-caps; text-align: center; font-size: 11px; color: #660000; letter-spacing: -1px;">Tell me, how's it feel sittin' up there? Feeling so high, but too far away to hold me. <img src="https://i.gifer.com/YBps.gif"; style="border: solid 1px #660000; border-radius: 0px 0px 0px 0px; box-shadow: 0px 0px 1px black; "width="180""> <img src="https://i.gifer.com/ZP07.gif"; style="border: solid 1px #660000; border-radius: 0px 0px 0px 0px; box-shadow: 0px 0px 1px black; "width="180">
     
     


    Belltown


    26

    jest na stażu w szpitalu

    jest szczęśliwa z Alexem

    i powoli wraca do zdrowia

    Megan
    Clarence

    mów mi-
    kontaktpw
    MULTIJackson, Francesca, Abel

    2020-10-18, 19:52


    Kiedy Meg usłyszała słowa siostry była z niej całkiem dumna, ale gdy usłyszała Grace, osłupiała, chciała już biec do siostry, ale nie zdążyła po Christine wymierzyła Sarah cios w brzuch. Widząc, że siostra się kuli, Clarence niewiele myśląc poleciała do siostry i za włosy odciągnęła Christine od Sarah, wymierzając jej cios z prawego prostego.
    – Kurwa dotknij ją jeszcze raz, a następnego ciosu nie przeżyjesz, jebana kurwo – i tym razem po prostu zacisnęła dłoń na tchawicy kobiety, ponownie ją podduszając. Nie zamierzała się bawić. – Jeśli coś się stanie jej albo dziecku to gorzko tego pożałujesz – wycedziła wprost do jej ucha tak, by tylko Christine to słyszała. Przerażona Kryśka pewnie pobiegła do Grace, a Meggy natychmiast znalazła się obok siostry. Miała całą zapuchniętą i obolałą twarz od ciosów Grace, ale to nie liczyło się dla niej w najmniejszym nawet stopniu.
    – Hej, hej, hej skarbie. Jak się czujesz? Zrobiła ci krzywdę? Powinnyśmy jechać do szpitala – stwierdziła cicho, bo w sumie zawsze trzeba było sprawdzać takie rzeczy. Meggy miała cichą nadzieję, że Krycha niczego nie uszkodziła, ale po prostu była przerażona. Rozejrzała się jeszcze kontrolnie i z ulgą stwierdziła, że Grace i Krycha poszły do ogrodu, najwyraźniej niezbyt zainteresowane dalszą bójką.
    – Weźmiemy mój samochód, co? – nadal willa Alexa była obok Russellowej, więc przynajmniej miały blisko. – Dasz radę wstać? – spojrzała na nią, ocierając rękawem szarego swetra krew. W tym wszystkim Grace pewnie trochę go podarła i poszarpała, więc Meg wyglądała co najmniej jak survivor z horroru.
     
     


    Phinney Ridge


    29

    była tancerka go-go, zrezygnowała z rezydentury

    świeżo otworzyła fundację pomagającą sierotą

    i niedawno wzięła ślub z Jackiem

    Sarah
    Russell

    mów miAneta
    kontaktpw
    MULTIAlex

    2020-10-18, 20:00


    Reakcja Megan zdecydowanie obroniła dupe Sarze, która po tym ciosie w brzuch trochę spanikowała. Ból nie był jakiś ogromny, ale zdecydowanie odczuła to na tyle, by mieć się czym przejmować. Zadzwoniło jej aż w uszach z tego wszystkiego i kiedy usłyszała słowa Meg, dopiero przestała się kulić.
    - Nie, jest dobrze, nie chcę... - szeptała, odrobine roztrzęsionym głosem. Nie chciała nawet myśleć o tym, że Christine mogła zrobić coś maleństwu, powoli się podniosła z ziemi cały czas dłońmi obejmując płaski brzuch. - Meggy... zaraz cię opatrzę - wyciągnęła jedną dłoń w kierunku zakrwawionych ust siostry, ale mimowolnie rozejrzala się po domu i z lekką ulga przyjęła fakt, że pojebane ex żony ich mężów (still dumny) wyszły do ogrodu. Sarah nie wyglądała tak źle jak Meg - miała ledwie kilka zadrapań na twarzy bo Kryśka bardziej drapała niż biła co było sporym plusem.
    - Chcę porozmawiać z Jacksonem - powiedziała cicho, przechylając lekko głowę na bok. I potem faktycznie tam poszły opuszczając ten dom wariatów.

    /ztx2
    _____________
    <div style="width: 420px; font-family: georgia; font-variant: small-caps; text-align: center; font-size: 11px; color: #660000; letter-spacing: -1px;">Tell me, how's it feel sittin' up there? Feeling so high, but too far away to hold me. <img src="https://i.gifer.com/YBps.gif"; style="border: solid 1px #660000; border-radius: 0px 0px 0px 0px; box-shadow: 0px 0px 1px black; "width="180""> <img src="https://i.gifer.com/ZP07.gif"; style="border: solid 1px #660000; border-radius: 0px 0px 0px 0px; box-shadow: 0px 0px 1px black; "width="180">
     
     
    Wyświetl posty z ostatnich:   


    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Wersja do druku
    Dodaj temat do ulubionych

    Skocz do: