• uwaga Jesień zawitała na forum! W związku z drobnym odświeżeniem nagłówka oraz kolorów grup, wykonajcie twardy reset: ctrl + f5
  • event! Pojawiła się zapowiedź nowego eventu! Więcej informacji znajdziecie TUTAJ
  • uwaga! Zachęcamy do zapoznania się z nowym OGŁOSZENIEM!
  • 22/09 Mamy już dwa miesiące! <3
  • 22/07 Serdecznie witamy na forum!
  • carol / boom
    emir / diosmio
    rhys / rezz
    elise / inissia
    robert / myre
    pogoda
    Seattle, WA, USA


    #4 Zło zawsze wraca.


    South Park


    24

    Kosmetyczka

    Staram się na nowo poskładać

    swoje życie ze Sky'em

    Mikaela
    Harker

    mów miKiedyś mówiono mi żelek :3
    kontaktPw
    MULTI...

    2020-10-17, 21:13


    Z pewnością ratownicy nie byli zadowoleni z obecnego stanu rzeczy ale wiedziałam też że byli przyzwyczajeni do tego że ktoś na nich krzyczał. Przystali na to co wykorzyczalam i jeden z nich pomógł mi wstać, by odprowadzić mnie do sypialni. Położyłam się na łóżku i do mojej ręki został wbity wenflon a do niego podłączona kroplowka która zawierała leki. Nie byłam sobą ale to co się dzisiaj wydarzyło zbyt mocno się na mnie odbiło. Gdy ratownik poinformował nie że skończył ze mną, podziękowałam mu cicho i odwróciłam wzrok w stronę okna. Byłam rozsypana tak bardzo że nie miałam nawet siły płakać. Bałam się zamknąć oczy bo doskonale wiedziałam że przed nimi pojawi się dzisiejszy koszmar. Mimo tego że chwilę temu pocalowalam Sky'a wciąż na swoich ustach czułam smak Colina i nie było to ani trochę przyjemne. Słysząc dźwięk zamykanych drzwi przekrecilam głowę w stronę wyjścia z sypialni.
    - Sky.. jesteś?
    Spytalam licząc na to że został, nie miałam bym też mu za źle gdyby się okazało że opuścił moje mieszkanie. Ten dzień wykończył aż oboje i zszargal nasze nerwy. Próbowałam jakoś to wszystko sobie logicznie wyjaśnić ale nie potrafiłam. Położyłam sobie rękę na oczach i zanosilam się głośnym płaczem. Potrzebowałam zeby te wszystkie źle emocje wreszcie ode mnie odeszły. Już teraz nawet nie wierzyłam w to że koszmar z Colinem kiedyś się skończył. Czułam że już zawsze będzie pojawial się w naszym życiu.
     
     


    South Park


    27 y.o

    jeździ na motocrossie

    and If we only die once

    I wanna die with you

    Skylar
    Woffinden

    mów mitwój stary pijany
    kontaktpw
    MULTIbrak

    2020-10-17, 21:24


    Sky nadal uważał, że Mikaela powinna pojechać do szpitala, jednak nie miał siły się z nią kłócić. Najważniejsze, że jej pomogli, na tyle ile to było możliwe w domowych warunkach. Zanim ratownicy opuścili mieszkanie dziewczyny, jeden z nich zwrócił się do Sky'a z informacją, żeby w razie pogorszenia natychmiast przyjechali na oddział. Podziękował tylko spokojnie, po czym zamknął za nimi drzwi. Miał nadzieję, że gdy Colin wydobrzeje, pojedzie z powrotem do zamkniętego ośrodka i nareszcie zrobią z nim porządek. Skylar zaczynał czuć obrzydzenie wobec własnego brata i to było najgorsze. Pierwszy atak był jeszcze w stanie mu wybaczyć, ze względu na chorobę Colina, ale... To co stało się dzisiaj, przekroczyło jakiekolwiek granice. Sky miał już naprawdę dość.
    Nie mógł tak po prostu wyjść od Mikaeli, jakby nic się nie stało. Przekręcił zamek w drzwiach mieszkania i nie wiedząc zbytnio, co zrobić ze sobą, zaczął sprzątać w korytarzu i salonie. Odłożył patelnię, którą Mikaela wykorzystała do ogłuszenia jego młodszego brata, po czym wytarł dokładnie ślady krwi z podłogi.
    - Tak, jestem - odezwał się słabo. Wrzucił brudną ścierkę do kosza na śmieci i podreptał wolno w kierunku sypialni, by po chwili przysiąść na brzegu łóżka. Widok Mikaeli w tym stanie łamał mu serce. Powodował niesamowity ból, z którym nie potrafił walczyć. Nie mógł się powstrzymać, żeby nie chwycić ją za rękę, tak delikatnie, jakby była porcelanową figurką.
     
     


    South Park


    24

    Kosmetyczka

    Staram się na nowo poskładać

    swoje życie ze Sky'em

    Mikaela
    Harker

    mów miKiedyś mówiono mi żelek :3
    kontaktPw
    MULTI...

    2020-10-17, 21:42


    Byłam bardzo słaba i to już nawet nie chodzilo o bycie słabym fizycznie, moja psychika mocno ucierpiała w dzisiejszym dniu i nie byłam pewna czy sama będę wstanie sobie z tym wszystkim poradzić. Pozwalanie na tom żeby Colin mnie dotykal czy pocalowal sprawiło, że rozsypalam się w środku. Chciałam dobrze, chciałam żeby myślałam że jest dla mnie kimś więcej tylko po to by Sky był bezpieczny. Ale zgubiłam siebie. Gdy udało mi się na chwilę przymknac oczy widziałam przed nimi te wszystkie okropne sceny. A gdy poczułam że ktoś łamie mnie za rękę, od razu zerwalam się jak zranione zwierzę które zostało zamknięte w ciasnej klatce. Syknelam tylko czując ból który rozlał się po moim drobnym ciele.
    - Nie rób tak..
    Spojrzałam na Sky'a przerażonym wzrokiem. Chyba dopiero teraz poczułam to co stało się z moją głową w zaledwie parę godzin. Colin zniszczył mnie w środku do cna, nawet teraz gdy już to nie było w moich uszach brzmiał jego spokojny ale przerażający głos. I wiedziałam że już zawsze będzie mi on towarzyszył.
    - Przepraszam.. nie chciałam tak zareagować..
    Nie chciałam żeby Sky w jakiś sposób poczuł się teraz przeze mnie odtracony. Potrzebowaliśmy siebie teraz bardziej niż kiedykolwiek indziej. Czułam że mimo wszystko czekają nas bardzo ciężkie czasy chyba najcięższe w naszym życiu. Unioslam na niego wzrok i się rozplakalam.
    - Sky.. przytul mnie.. błagam..
     
     


    South Park


    27 y.o

    jeździ na motocrossie

    and If we only die once

    I wanna die with you

    Skylar
    Woffinden

    mów mitwój stary pijany
    kontaktpw
    MULTIbrak

    2020-10-17, 22:08


    Mikaela naprawdę wiele poświęciła...dla niego. Sky zdecydowanie na to wszystko nie zasługiwał, dlatego też czuł coraz większe poczucie winy, jak i także ogromne zmęczenie. Starał się jednak jakoś ukryć to przed Miki, na tyle, ile to będzie możliwe. W końcu dziewczyna znała go dużo lepiej, niż on sam.
    - P...przepraszam - wydukał tylko, kiedy Mikaela tak gwałtownie zareagowała na jego dotyk. Nie chciał jej skrzywdzić. Samo patrzenie na to wszystko cholernie go bolało, z pewnością nie leżało w jego intencji, żeby dokładać dziewczynie cierpienia. Musiałby naprawdę upaść na głowę, żeby chcieć dla niej czegoś złego. Była dla niego wszystkim. Może przez pewien czas wydawało mu się, że potrafi pogodzić się z ich rozstaniem, ale to było kłamstwo. Sky nie mógł bez niej żyć.
    Cofnął powoli swoją rękę, kładąc ją na kolanie. Wpatrywał się w nią z przerażeniem, i nieopisanym smutkiem zarazem. Po tym, co musiała przechodzić tutaj będąc z Colinem, rozumiał doskonale jej reakcję, jednak mimo wszystko, bardzo pragnął odrobiny bliskości. Była mu potrzebna jak nigdy dotąd.
    - Nie płacz, Miki. Proszę - powiedział łagodnie, przystając na jej prośbę i zaraz potem przytulił ją bardzo ostrożnie. Nie chciał, żeby coś jej się stało. Jej i dziecku. Ta sytuacja straszliwie przytłoczyła Skylara, ale bliskość Mikaeli była czymś, bez czego nie potrafił się obejść, nawet jeżeli ich sytuacja była lekko mówiąc - bardzo skomplikowana. Wyszedł z niego mały hipokryta, ponieważ poprosił ją, aby nie płakała a sam rozkleił się teraz jak dziecko.
     
     


    South Park


    24

    Kosmetyczka

    Staram się na nowo poskładać

    swoje życie ze Sky'em

    Mikaela
    Harker

    mów miKiedyś mówiono mi żelek :3
    kontaktPw
    MULTI...

    2020-10-17, 22:20


    Byłam pewna że dzisiejszy dzień i spotkanie o twoje będziemy odchorowywac przez kolejne dni nim wszystko w możliwy sposób wróci do normy. Gdy złapali Colina za pierwszy razem miałam cichą nadzieję, w którą nawet uwierzyłam że już jesteśmy bezpieczni i wreszcie będziemy mogli poukładać swoje życie na nowo. Ale dzisiaj zrozumiałam że już nigdy to życie nie bedzie takie jakiego dla nas pragnelam. Było to straszne. Ale musieliśmy się wreszcie z tym pogodzić. Wtulilam się w niego mocno chowając twarz jego torsie. Nie potrafiłam przestać płakać. Łzy tak naprawdę to same splywaly po moich policzkach i nie potrafiłam ich opanować.
    - Bałam się Sky.. Bałam się gdy mnie dotykal, gdy mnie pocalowal..
    Wyrzuciłam z siebie licząc że mi to w czymś pomoże. Niestety czułam się znacznie gorzej. Wszystko w tej chwili przestawialo mieć dla mnie jakiś sens zaczęłam się jedynie zastanwiam dlaczego my. Dlaczego to właśnie na nas spadło tyle kłopotów, a przecież pragnelismy dla siebie jedynie zwykłego spokojnego życia. Po dłuższej chwili przytulania się do chłopaka byłam strasznie zmęczona, odsunelam się od niego i położyłam zwijajac się a kłębek. Dzięki kroplowce i tego co w niej było co raz mniej wszystko mnie bolało. Ale i tak czułam się strasznie słaba.
    - Zostań tu że mną.. Nie chce być sama..
     
     


    South Park


    27 y.o

    jeździ na motocrossie

    and If we only die once

    I wanna die with you

    Skylar
    Woffinden

    mów mitwój stary pijany
    kontaktpw
    MULTIbrak

    2020-10-17, 22:29


    Skylar czasem coraz bardziej powątpiewał w to, że jeszcze kiedykolwiek ich życie wróci do normy. A po tym, czego doświadczył dzisiejszego dnia, nabierał pewności że los nie przygotował im już żadnych pozytywnych niespodzianek. Limit wyczerpał się na zaręczynach, które i tak były już nieaktualne, ale Sky nie chciał teraz o tym wszystkim myśleć, nie miał na to siły.
    - Wiem... - odpowiedział cicho, przygarniając ją do siebie nieco mocniej, ale nadal obchodził się z nią jak z najbardziej kruchą istotą na świecie. Nawet sobie nie wyobrażał przez moment, jakie to musiało być dla niej kurewsko trudne. Mikaela wykazała się dzisiaj ogromną odwagą, wpadając na ten cały plan. I kosztowało ją to zdecydowanie za dużo.
    - Zostanę. Spróbuj zasnąć, musisz dużo odpoczywać - odezwał się po chwili, i na moment odsunął się od łóżka, żeby zdjąć z siebie wreszcie poplamioną krwią koszulkę. Pomimo całego zmęczenia, nie czuł się ani trochę senny, jednak obszedł łóżko, żeby wgramolić się na tę jego połowę, na której jeszcze do niedawna spędzał każdą noc w tym mieszkaniu. Mikaela była w naprawdę kiepskim stanie, potrzebowała teraz spokoju i czasu na regenerację. Sky bardzo chciał ją teraz pocałować, ale obawiał się ponownego odtrącenia czy tego, że Miki mogłaby się teraz zestresować jeszcze bardziej. Przeżyła tu prawdziwe piekło z jego młodszym bratem. Nie powinno nikogo dziwić, że reagowała w ten sposób.
     
     


    South Park


    24

    Kosmetyczka

    Staram się na nowo poskładać

    swoje życie ze Sky'em

    Mikaela
    Harker

    mów miKiedyś mówiono mi żelek :3
    kontaktPw
    MULTI...

    2020-10-17, 22:44


    Bałam się teraz nawet tego że tu leżałam, że skoro Colin raz uciekł zrobi to kolejny. Ale tym razem nie da się już złapać na moje czułe słówka i kłamstwa na temat tego co czuje. Tym razem przyjdzie tu z zemsta i nic nie będzie wstanie to powstrzymać. Tego bałam się chyba najbardziej chociaż bałam się również że w pewnym momencie ja I Sky stracimy czujność że w pewnym momencie nasze życie się ułoży, nie wiem czy będziemy razem i razem będziemy układać to życie od nowa ale bałam się właśnie tego że przyjdzie dzień w którym będziemy już naorawde szczęśliwi a Colin nam to odbierze. Gdy tylko Sky przygarnal mnie mocniej do siebie zadrzalam. Czułam jak moje ciało zaczyna się trzesc. Bałam się. Bałam się jakiegokolwiek dotyku. Ale mimo to nie chciałam się od niego odsunąć, potrzebowalam go chyba pierwszy raz najbardziej na świecie.
    - Jestem tak strasznie zmęczona..
    Gdy tylko chłopak zajął swoje miejsce od razu złapałam do za jedną z dłoni. Chciałam przez cały czas czuć że byk blisko. To było dla mnie bardzo ważne. Przymknelam swoje oczy, wiedziałam że sen to kwestia kilku minut. Ułożyłam się wygodnie wolna dłoń do której miałam przypieta kroplowce położyłam wzdłuż swojego ciała. Skulilam się mocniej i przysunelam się bliżej chłopaka
    - Kocham Cię Sky.. Nie zostawiaj nas już nigdy więcej..
    Te zdanie wypowiedziałam już przez sen i na pewno nie będę ich pamiętała gdy się przebudze. Mimo tego co się działo udało mi się bardzo szybko zasnąć. Chociaż czułam że to nie bedzie spokojny sen.
     
     


    South Park


    27 y.o

    jeździ na motocrossie

    and If we only die once

    I wanna die with you

    Skylar
    Woffinden

    mów mitwój stary pijany
    kontaktpw
    MULTIbrak

    2020-10-17, 22:59


    Zawsze było to ryzyko, że skoro raz Colinowi udało się uciec, może zrobić to ponownie, jednak Sky nie miał zamiaru żyć w ciągłym strachu. Liczył na to, że jego młodszy brat poniesie poważne konsekwencje swojej beztroski, a jednocześnie powątpiewał w to bardzo. Ktoś przecież pozwolił, żeby poważnie chory człowiek zbiegł z oddziału zamkniętego i przejechał praktycznie cały kraj, żeby się do nich dostać.
    Najgorsza była ta bezsilność, ale teraz nie pozostało nic innego jak tylko wiara, że jeszcze będzie dobrze. Choć tej zaczynało u Sky'a coraz bardziej brakować. Skupił się teraz wyłącznie na Mikaeli. Nie byli parą, w końcu niedawno się rozstali, jednak uczucia chłopaka wobec niej nie uległy zmianie nawet na chwilę. Musiał przy niej być. Zrobiłby dla niej dosłownie wszystko. Przerażenie Mikaeli, to jak drżała przy każdym jego dotyku, to okropnie bolało...
    - Byłaś dzisiaj bardzo dzielna. Teraz musisz odpocząć. Dla siebie i naszego dziecka - odpowiedział bardzo spokojnym tonem głosu, układając się obok niej wygodnie. Uśmiechnął się lekko, gdy dziewczyna sama złapała go za dłoń. Wiedział, że tak proste gesty będą teraz dla niej mocno wyczerpujące ze względu na to, co zrobił Colin.
    Kolejnych słów z jej ust zupełnie się nie spodziewał. Być może Mikaela ich nie zapamięta, ale Skylarowi zapadną w pamięć na długo. Poczuł, że łzy znów kapią mu po policzkach, ale na całe szczęście Miki nie mogła ich zobaczyć - spała. Wytarł się więc w kołdrę, starając się nie gramolić za bardzo, żeby nie obudzić dziewczyny. Sam bardzo długo nie mógł zasnąć. Czekała go najwyraźniej kolejna, całkowicie zarwana noc. Ale chyba tak było lepiej. Chciał przy niej czuwać, po prostu. Upewnić się, że Mikaela jest bezpieczna.
     
     


    South Park


    24

    Kosmetyczka

    Staram się na nowo poskładać

    swoje życie ze Sky'em

    Mikaela
    Harker

    mów miKiedyś mówiono mi żelek :3
    kontaktPw
    MULTI...

    2020-10-17, 23:18


    Należałam do grupy ludzi, którzy nigdy nie mieli problemów żeby zasnąć. Mogłam to zrobić dosłownie wszędzie, wystarczyło mi tylko to bym miała gdzie oprzeć głowę. Ale dzisiejszej nocy wszystko było inne. Mimo że udało mi się tak szybko zasnąć było cudem bo już po kilkunastu minutach gdy zapadłam w głębszy sen, w mojej głowie pojawił się istny koszmar. Wróciłam do dzisiejszego dnia znowu Colin był w moim mieszkaniu. Znowu dotykal mojej skóry i całował. Czułam się tak jakby naprawdę to robił. Z każda chwila koszmaru który mnie nawiedziła co raz mocniej się wiercilam. Mamrotalam coś mało zrozumialego, bo w mojej głowie toczyła się istna walka. W tym koszmarne byłam tylko ja I Colin i.. Sky, tyle że chłopak leżał na podłodze cały we krwi. Gdy Colin mnie do niego poprowadził, zrobiłam się blada jak ścianą. Chciałam się jak najszybciej obudzić dlatego w moim sennym koszmarne szczypalam się mocno po rękach i nogach ale to nic nie dawało. Byłam jak w potrzasku. Podczas tej szamotaniny spowodowanej koszmarem, wyszarpalam sobie wenflon.
    - Sky!
    Wrzasnelam podrywając się na łóżku i oddychając bardzo ciężko. Byłam całą mokra od potu. Zaczęłam nerwówo rozglądać się po pokoju ale fakt że była już noc znacznie mi to utrudniało, dopiero po chwili dostrzegłam postać która kolo mnie leżała. Byłam oszołomiona tym co mi się śniło i nie myślałam racjonalnie. Zerwalam się z łóżka i chwycilam za metalowy pilniczek który zawsze leżał na szafce nocnej. Wystawilam go w stronę chłopaka przytulajac się plecami do zimnej ściany
    - Nie zbliżają się do mnie!
    Warknelam, byłam w kompletnym amoku. Wiedziałam że przecież Colin został zabrany, ale to nagle przebudzenie i koszmar który doświadczyłam sprawił że byłam tak przerażona że nawet nie myślałam o tym co robię.
      
     
     


    South Park


    27 y.o

    jeździ na motocrossie

    and If we only die once

    I wanna die with you

    Skylar
    Woffinden

    mów mitwój stary pijany
    kontaktpw
    MULTIbrak

    2020-10-18, 11:32


    Niezależnie od tego, jak bardzo by próbował, Skylar nie mógł choćby na moment zmrużyć oka. Było to dla chłopaka wyjątkowo frustrujące, ponieważ z każdą chwilą czuł się coraz bardziej zmęczony a sen nie nadchodził. Spoglądał tylko co jakiś czas na Mikaelę i już w pierwszej chwili, gdy dziewczyna zaczęła się wiercić się po łóżku i szamotać, zrozumiał że musiała śnić koszmar. I nie było to dla Sky'a żadnym zaskoczeniem, chociaż przeraził się nie na żarty.
    - Miki, to... To tylko zły sen - próbował ją uspokoić, kiedy tak krzyknęła i sam powoli podniósł się do siadu, żeby zapalić nocną lampkę, która stała przy łóżku. Ciężko się na to wszystko patrzyło. Poprzedni dzień naprawdę doszczętnie zniszczył dziewczynę i takie były tego efekty...
    Jednak dopiero w momencie, gdy Mikaela wycelowała w niego tym pilniczkiem, Sky sam się wystraszył. Brunetka była w naprawdę ciężkim szoku, a w tym stanie była zdolna absolutnie do wszystkiego. Patrzył na nią z coraz większym przerażeniem w oczach, nie wiedział co ma zrobić. Dosłownie pękało mu serce, chyba po raz tysięczny w jego życiu. Nie miał innego wyjścia, jak tylko spróbować uspokoić dziewczynę, bardzo ostrożnie i z rozmysłem.
    - To...to ja, Skylar. Miki, już wszystko jest dobrze, to był tylko zły sen - powtórzył bardzo spokojnie, ale nie zrobił niczego więcej. Miał wielką ochotę przygarnąć ją do siebie i przytulić tak mocno, aby koszmar uleciał z jej głowy, ale taki gest mógłby jeszcze bardziej wypłoszyć dziewczynę, więc zrezygnował.
     
     


    South Park


    24

    Kosmetyczka

    Staram się na nowo poskładać

    swoje życie ze Sky'em

    Mikaela
    Harker

    mów miKiedyś mówiono mi żelek :3
    kontaktPw
    MULTI...

    2020-10-18, 11:58


    Czułam jak głową mi dosłownie pęka. Coś się zmieniło. W momencie w którym pozwoliłam sobie by Colin się do mnie zblizyl coś w sobie zabiłam, a moja psychika bardzo mocno na tym wszystkim ucierpiała. To już nie były zszargane nerwy, to był paniczny strach przed kimś, przed czyjas obecnością i dotykiem. Byłam cholernie rozbita. Dopiero po kolejnych słowach chłopaka wypuściłam z dłoni pilniczek i zjechałam po zimnej ścianie by usiąść na podłodze. Przetarlam zmęczone oczy i zwiesilam swoją głowę.
    - Przeprszam Sky.. Ja.. Nie wiem co się ze mną dzieje.
    Spojrzałam na niego najbardziej pustym wzrokiem na świecie. Byłam szczęśliwa że to był tylko koszmar, a Sky siedział tu cały i zdrowy, ale nie potrafiłam tego szczęścia okazać. Wpatrywalam się w chłopaka, wszystko się tak strasznie zmieniło. Świadomość tego co nam się przytrafiło i to że Colin był teraz w szpitalu i tak naprawdę nie wiedziałam czy znowu nie ucieknie. Skoro już raz mu się udało to kto wie co w jego chorej głowie teraz się działo.
    - On nas zabije Sky.. zrobi to i to tylko kwestia czasu. Widziałam to w jego oczach. Gdy mnie pocalowal, gdy złapał mnie za tyłek robił to wszystko z taka brutalnością. Nie było w tym miłości takiej jaka ja znam. Powiedzial mi że gdy przyjdę do sypialni pokaże mi że i w tym jest lepszy od Ciebie. Sky gdyby on.. gdyby kazał mi się z sobą kochać, zabilabym się.. znalazbys mnie martwa, Sky.
    Wiedziałam że moje słowa mogły go boleć. Ale nie potrafiłam go oklamać. Musiałam to powiedzieć, to wszystko tak mocno we mnie siedziało, że bałam się że rozerwie mnie to od środka. Byłam bardzo zagubiona. Ale patrząc na niego wiedziałam że gdy stał za drzwiami mojego mieszkania bał się tak samo jak ja gdy bylam w środku.
     
     


    South Park


    27 y.o

    jeździ na motocrossie

    and If we only die once

    I wanna die with you

    Skylar
    Woffinden

    mów mitwój stary pijany
    kontaktpw
    MULTIbrak

    2020-10-18, 12:13


    - Nie masz za co mnie przepraszać - odpowiedział cicho, wciąż zerkając na nią bardzo przerażonym, ale i zatroskanym wzrokiem. To, co działo się z Mikaelą sprawiało, że czuł się coraz gorzej. Ba, chłopak wewnętrznie umierał. Tyle razy przysięgał sobie, że nie pozwoli na to, aby Mikaeli stała się jakakolwiek krzywda, a wczorajszego dnia kolejna obietnica dołączyła do grona tych, jakie zdążył już złamać. Nie zdołał jej obronić. To cholernie bolało.
    Sky tracił już nadzieję, że ich życie będzie jeszcze w stanie się ułożyć. Nie po tym, co wydarzyło się wczorajszego wieczoru. Coraz bardziej nienawidził swojego brata, choć może bardziej tego, kim on się właściwie stał. Bo to nie był już Colin, którego znał od dziecka. Ten niezdarny chłopiec, który wszystkiego się bał, nie umiał się bić i cały czas donosił rodzicom na każdy wybryk swojego starszego brata. Patrzenie na jego chorobę sprawiało mu ból, ale jeszcze bardziej cierpiał z powodu tego, co Colin im zrobił. Zwłaszcza Mikaeli. To było w tym wszystkim najstraszniejsze, że największe cierpienie przyniósł im człowiek tak bardzo im bliski.
    - Nie, Miki...Nie zrobi tego - dodał, łamiącym się głosem. Ale w zasadzie to już niczego nie mógł być pewny. Przecież Colinowi prawie się udało. Sky nie potrafił już dłużej udawać, że jest silnym człowiekiem, zwyczajnie się rozpłakał - gdyby tak było, spotkalibyśmy się po drugiej stronie, bo moje życie nie ma bez ciebie żadnego sensu - powiedział gorzko, opuszczając wzrok i pozwalając łzom spływać wolno po twarzy.
     
     


    South Park


    24

    Kosmetyczka

    Staram się na nowo poskładać

    swoje życie ze Sky'em

    Mikaela
    Harker

    mów miKiedyś mówiono mi żelek :3
    kontaktPw
    MULTI...

    2020-10-18, 12:33


    Wszystko było nie tak, mieliśmy się cieszyć wspólną przyszłością. Miało być szczęśliwie a robiło się co raz gorzej. Byliśmy co raz mocniej przytloczeni wydarzeniami z dnia poprzedniego. I to co się działo wczoraj przez bardzo długi czas będzie nam towarzyszylo. Sky był załamany i nie trzeba było go jakoś super znać żeby to dostrzec. Każda jego łza, sprawiała mi ogromny ból. Czułam się tak jakby ktoś mi wygrywał serce kawałek po kawałeczku w bardzo brutalny sposób. Wstałam powoli z podłogi bo ból który czułam w swoim ciele co raz mocniej dawał o sobie znać. Podeszłam do lozka i usiadłam przy chlopaku. I mimo że bałam się bliskości, bałam się tego by ktoś mnie dotknął nawet Sky, to przyciągnęłam go do siebie.
    - Nie płacz, Sky.. proszę..
    Poglaskalam go po głowie, przymykajac swoje oczy. Nie chciałam by płakał bo to sprawiało mi niebywaly ból. Kochałam go bez względu na wszystko. Nawet jeżeli nie byliśmy już razem i może nigdy już nie będziemy to był dla mnie najważniejszym człowiekiem na świecie. I gdy cierpiał to moje serce i moja dusza rozpadaly się na miliony kawałeczkow.
    - Cieszę się tylko że udało mi się Ciebie ochronić. Że nic Ci nie zrobił, reszta nie ma znaczenia.
    Wyszeptalam opierając swoje czoło na jego ramieniu. Potrzebowałam go i wiedziałam że on potrzebuje mnie. Kochałam go i zawsze będę go już kochała. Oplotlam go swoimi nogami przyciskajac go jeszcze mocniej do swojego drobnego ciała. Wiedziałam że tego potrzebował, że potrzebował mojej bliskosci
     
     


    South Park


    27 y.o

    jeździ na motocrossie

    and If we only die once

    I wanna die with you

    Skylar
    Woffinden

    mów mitwój stary pijany
    kontaktpw
    MULTIbrak

    2020-10-18, 12:59


    Coś poszło grubo nie tak. I Sky coraz częściej się obawiał, że los nie miał już dla nich żadnej, kolejnej szansy na powrót. Zazwyczaj dobrze krył się ze swoimi emocjami, jednak dziś nie miał już na to kompletnie siły, przez co każde z tych negatywnych, wyniszczających uczuć było idealnie widoczne na jego twarzy. Nie miał zamiaru dłużej zgrywać twardziela, kiedy wewnątrz czuł się jak bezbronne dziecko. Najpierw musiał rozgrzebywać stare, niezagojone rany podczas swojej terapii, a teraz przyszedł kolejny koszmar. To nawet dla niego było stanowczo zbyt wiele.
    - Zaraz mi przejdzie - odpowiedział cicho, chociaż sam w to raczej nie wierzył. Bliskość Mikaeli była mu teraz niesamowicie potrzebna, ale zwyczajnie bał się o nią poprosić, ze względu na to, co przeżywała dziewczyna. Colin bardzo ją zniszczył. Jego chore i nieludzkie postrzeganie miłości, które było zwyczajną obsesją mocno odbiło się na psychice Mikaeli i na pewno pozostawi na niej długotrwały ślad. O ile nie pozostanie tak na zawsze... - nie potrafię sobie wybaczyć, że cię z nim zostawiłem - dodał, co spowodowało kolejną, niekontrolowaną falę łez. Nie mógł o tym zapomnieć choćby na chwilę. Gdy siedział pod drzwiami mieszkania, czuł się taki bezradny. Wydawało mu się, że to było jedyne wyjście, aby poradzić sobie z Colinem, pozwolić mu uwierzyć w te wszystkie chore wyobrażenia. I to był błąd, który kosztował Mikaelę o wiele za dużo.
    - To...to nie miało prawa się wydarzyć - wymamrotał, wciąż zanosząc się cichym szlochem. Rozsypał się do reszty. Chyba jeszcze nigdy nie czuł się tak, jak teraz.
     
     


    South Park


    24

    Kosmetyczka

    Staram się na nowo poskładać

    swoje życie ze Sky'em

    Mikaela
    Harker

    mów miKiedyś mówiono mi żelek :3
    kontaktPw
    MULTI...

    2020-10-18, 13:13


    Po mimo tego ze, mój stan psychiczny był w bardzo kiepskim stanie a w zasadzie był totalnie rozsypany bo nawet samo przytulnie do chłopaka wywolywalo u mnie ogrom bolu i cierpienia, to wiedzialam że on tego potrzebował. Bałam się dotyku, nawet jeżeli robił to Sky to czułam jak moje ciało wpada w niekontrolowane drżenie. A przecież zawsze pragnelam być jak najbliżej chłopaka.
    - Sky nie obwiniaj się o nic. To była moja decyzja.. moje poświęcenie. Nie liczy się dla mnie nic prócz Twojego bezpieczeństwa. Rozumiesz? Jesteś dla mnie wszystkim i nie mogłam pozwolić by znowu Cię skrzywdził nawet jeżeli musiałam poświęcić siebie.
    Odsunelam się od niego i chwycilam swoimi zimnymi rękoma jego zaplakana twarz. Zblizylam się do niego i pocalowalam miejsce na policzkach po których splywaly łzy chłopaka. Cierpiał a ja nie potrafiłam tego znieść.
    - Sky ja.. dobrze że jesteś bezpieczny. I jeżeli to sprawi że Colin nigdy więcej nie zrobi Ci krzywdy to oddam mu się cała.
    Chciałam powiedzieć że go kocham. Ale nasze życie było już tak mocno skomplikowane, że nie chciałam dodawać kolejnych rzeczy które jeszcze bardziej by wszystko pokomplikowalo. Wiedziałam że nasze życie już nigdy nie będzie normalne. A przynajmniej do momentu kiedy Colin naprawdę nie zostanie zamknięty i pod stała kontrola.
     
     
    Wyświetl posty z ostatnich:   


    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Wersja do druku
    Dodaj temat do ulubionych

    Skocz do: