• uwaga Jesień zawitała na forum! W związku z drobnym odświeżeniem nagłówka oraz kolorów grup, wykonajcie twardy reset: ctrl + f5
  • event! Pojawiła się zapowiedź nowego eventu! Więcej informacji znajdziecie TUTAJ
  • uwaga! Zachęcamy do zapoznania się z nowym OGŁOSZENIEM!
  • 22/09 Mamy już dwa miesiące! <3
  • 22/07 Serdecznie witamy na forum!
  • carol / boom
    emir / diosmio
    rhys / rezz
    elise / inissia
    robert / myre
    pogoda
    Seattle, WA, USA


    #13 The one where Sarah cheated


    Phinney Ridge


    29

    była tancerka go-go, zrezygnowała z rezydentury

    świeżo otworzyła fundację pomagającą sierotą

    i niedawno wzięła ślub z Jackiem

    Sarah
    Russell

    mów miAneta
    kontaktpw
    MULTIAlex

    2020-10-17, 18:19


    kilka dni po ostatniej + outfit

    Ostatnie kilka dni pozwoliły Sarze się nieco otworzyć na Jacksona. Tak naprawdę to dopiero dziś pierwszy raz się nie widzieli, bo załatwiała trochę spraw w fundacji. Odwołała swój wyjazd, ale załatwiła bilety Michaelowi i Isaacowi bo obaj chcieli lecieć. Mike się nawet na chwilę pojawił, przeprosił za swoje zachowanie i zaproponował pomoc w zakupach, na które miała jechać po wyjściu z biura. Zjedli razem obiad, porozmawiali i potem odprowadził ją do domu. Stali dobre pół godziny na tarasie przed domem, rozmawiając na temat, który zaczął się dla S. robić lekko... niewygodny.
    – Po prostu chciałbym, żebyś rozważyła opcję, że ja... mogę być dla Ciebie lepszym rozwiązaniem. – mówił Mike bardzo spokojnie, cały czas trzymając jej dłoń, której nie zabierała bo nie wiedziała jak ma się zupełnie zachować.
    – Jestem w ciąży i mam męża i naprawdę... Nie psuj tego. – szeptała, powoli wyciągając swoją dłoń z jego, bo czuła się całkowicie zażenowana. – Muszę już iść – dodała, zaczynając otwierać drzwi. Na ich nieszczęście, Sarah zapomniała całkowicie o tym, że Jack miał wieczorem wpaść ostatecznie dogadać się co do terapii.
    – Poczekaj, to nie jest wszystko co musisz wiedzieć. To wszystko między nami,,,
    – Nic nie ma między nami. – zareagowała teraz nieco ostrzej. Chciał jej coś przekazać, wiedziała, ale jednocześnie nie chciała tego słuchać. Mike jednak postanowił zatrzymać ją w zupełnie inny sposób, bo widział już z daleka idącego Jacksona i po prostu ją do siebie przyciągnął, a Sarah... nie odepchnęła go, nawet wtedy gdy ich usta się połączyły, a co gorsze - odwzajemniła bezmyślnie pocałunek, kładąc dłonie na jego klatce piersiowej. Ciążowe hormony to zło :lol:
    _____________
    <div style="width: 420px; font-family: georgia; font-variant: small-caps; text-align: center; font-size: 11px; color: #660000; letter-spacing: -1px;">Tell me, how's it feel sittin' up there? Feeling so high, but too far away to hold me. <img src="https://i.gifer.com/YBps.gif"; style="border: solid 1px #660000; border-radius: 0px 0px 0px 0px; box-shadow: 0px 0px 1px black; "width="180""> <img src="https://i.gifer.com/ZP07.gif"; style="border: solid 1px #660000; border-radius: 0px 0px 0px 0px; box-shadow: 0px 0px 1px black; "width="180">
     
     


    Belltown


    42

    szefuje w dragon club

    umawia się z Sarah

    i ogarnia ciemne, rodzinne biznesy

    Jackson
    Russell

    mów mi-
    kontaktpw
    MULTIMegan

    2020-10-17, 18:40


    Jackson miał dzisiaj całkiem niezły dzień – dzieciaki Malexa zostały pod opieką Marii, a on mógł się wyrwać w końcu do Sarah. Ostatnio miał wrażenie, że idzie im coraz lepiej dogadywanie się ze sobą i coraz częściej bywał w domu, do którego za jakiś czas miał zamiar się wprowadzić, bo wierzył, że sytuacja między nimi będzie się systematycznie polepszała. Tak czy siak, kupił jakieś super ostre naciosy z sosem serowym dla swojej ukochanej, do tego jakieś bezalkoholowe wino i już miał przejść przez bramkę, ale wtedy zobaczył Sarah z Michaelem. I to całujących się. No generalnie cała sesja terapeutyczna poszła w pizdu się jebać, bo dosłownie krew go zalała. Głupi skurwysyn. Inna sprawa, że Sarah nawet go nie odepchnęła, więc i w mózgu Jacka się zagotowało z tego powodu.
    – Odpierdol się od niej, kurwa – odsunął Michaela od swojej kobiety, a potem zaczął go kulturalnie napierdalać. Rzucił nim o podłogę, przycisnął do ziemi i po prostu cios za ciosem bił tego skurwysyna i nawet nie słuchał krzyków Sarah, bił na oślep skurwysyna.
    – Ile razy kulturalnie można prosić, żebyś się odpierdolił. Ile razy masz dostać jeszcze wpierdol, huh? – krzyczał na tego skurwysyna, mając serdecznie dość.
    – Może spytasz lepiej ile razy tu nocowałem? – uśmiechnął się lekko, a Jackson spojrzał w tym momencie na Sarah, przez co stracił przewagę i teraz to on starał się blokować ciosy od Mike’a.
    _____________

    <img src="https://64.media.tumblr.com/20842ee149e372aa346fe0a783fd72b7/tumblr_obm2q4JJhq1sb54ago7_r1_250.gif" style="width: 150px; border: 1px solid #7290bf;"> <img src="https://64.media.tumblr.com/4d2981336d2d1b2b5c5bbee4fa90d154/tumblr_obm2q4JJhq1sb54ago6_r1_250.gif" style="width: 150px; border: 1px solid #7290bf;">
    <div style="width: 299; font-size: 9px; font-family: Arial; padding: 5px; text-align: justify; line-height: 9px; color: #8A909C; text-shadow: 0px 0px 0px black; margin-top: -20px; border: 0px solid #7290bf;">
    You make my heart feel like it's summer, when the rain is pouring down... You make my whole world feel so right when it's wrong, that's how I know you are the one

     
     


    Phinney Ridge


    29

    była tancerka go-go, zrezygnowała z rezydentury

    świeżo otworzyła fundację pomagającą sierotą

    i niedawno wzięła ślub z Jackiem

    Sarah
    Russell

    mów miAneta
    kontaktpw
    MULTIAlex

    2020-10-17, 18:50


    Najgorsze w tej całej sytuacji było chyba to, że mimowolnie ten pocałunek jej się spodobał i to nie dlatego, że darzyła Michaela jakimś wielkim, głębokim uczuciem, ale po prostu natłok wszystkich negatywnych emocji które miała w sobie przez Jacksona dał jej ku temu pozwolenie. Dopiero kiedy usłyszała głos Russella, niemal serce jej stanęło.
    – O nie, nie... Jackson, to nie.. – ale nie zdążyła nawet nic powiedzieć, bo panowie znowu wylądowali na ziemi i sytuacja sprzed kilku dni się powtórzyła. Złapała w palce swoją dolną wargę dopiero rozumiejąc, że właśnie rozpętała jesień średniowiecza. – Przestań, proszę, zostaw! – błagalnie zaczęła wręcz mówić do Jacksona, ale cofnęła się kilka kroków w tył nie chcąc choćby przypadkiem w tej całej szamotaninie oberwać. I wtedy usłyszała słowa Mike'a, które momentalnie wywołały u niej mdłości i przypływ gorąca.
    – Nie spaliśmy ze sobą – rzuciła na usprawiedliwienie, jakby to mogło coś zmienić, ale doskonale wiedziała, że zrobiła rzecz której jej mąż nie tolerował najbardziej na świecie – nawet jeśli w jej głowie zrobił dokładnie to samo a nawet więcej. Mike wydostał się spod Jacksona, odpychając go od siebie, ale pewnie na długo to nie pomogło.
    – Nie odpierdolę się tak długo, aż ona sama o to nie poprosi – warknął, twardo stawiając nadal na swoim i przenosząc wzrok na szatynkę, która totalnie się w tym momencie skuliła obejmując ramionami. No halo, czemu muszą obaj zachowywać się jak dzieci i wszystko komplikować?
    _____________
    <div style="width: 420px; font-family: georgia; font-variant: small-caps; text-align: center; font-size: 11px; color: #660000; letter-spacing: -1px;">Tell me, how's it feel sittin' up there? Feeling so high, but too far away to hold me. <img src="https://i.gifer.com/YBps.gif"; style="border: solid 1px #660000; border-radius: 0px 0px 0px 0px; box-shadow: 0px 0px 1px black; "width="180""> <img src="https://i.gifer.com/ZP07.gif"; style="border: solid 1px #660000; border-radius: 0px 0px 0px 0px; box-shadow: 0px 0px 1px black; "width="180">
     
     


    Belltown


    42

    szefuje w dragon club

    umawia się z Sarah

    i ogarnia ciemne, rodzinne biznesy

    Jackson
    Russell

    mów mi-
    kontaktpw
    MULTIMegan

    2020-10-17, 19:16


    Jackson był tak nieziemsko wkurwiony, że praktycznie nie widział niczego – dosłownie niczego poza twarzą Michaela. Nawet nie zamierzał się powstrzymywać, bo teraz naprawdę sobie przejebał i mu się totalnie należało. Te wszystkie krzywe akcje, chociaż ze strony Sarah też było to chujowe i Jackson zamierzał też z nią to przedyskutować, ale oczywiście wyżyć się zamierzał na tym pedale.
    – ODSUŃ SIĘ, S – powiedział, właściwie to warknął, bo nie zamierzał za bardzo z nią dyskutować. To był nakaz, żeby jej się przypadkiem nie oberwało, a kiedy Mike postanowił to jeszcze jakoś skomentować, to już w ogóle totalnie się wkurwił. Nawet nie dotarły do niego słowa szatynki o tym, że ze sobą nie spali, bo najzwyczajniej zajęty był mordobiciem i unikaniem ciosów.
    – NOSZ ZAJEBE SKURWYSYNA – ryknął przyciskając go do sciany domu i spojrzał na szatynkę pytająco, bo jednak to do niej decyzja należała. Inna sprawa, że jej milczenie teraz dosłownie dźwięczało mu w uszach, a Jackson teraz poczuł się koszmarnie zraniony. Nie wiedział co o tym myśleć, jak w ogóle ogarnąć to umysłem. Oddychał teraz ciężko, ale nie puszczał Mike’a. Trzymał go w pewnym uścisku.
    – Gdyby tego nie chciała, to by się odsunęła, a tego nie zrobiła – uśmiechnął się cwaniacko, a Jack jeszcze mocniej go przycisnął do ściany.
    _____________

    <img src="https://64.media.tumblr.com/20842ee149e372aa346fe0a783fd72b7/tumblr_obm2q4JJhq1sb54ago7_r1_250.gif" style="width: 150px; border: 1px solid #7290bf;"> <img src="https://64.media.tumblr.com/4d2981336d2d1b2b5c5bbee4fa90d154/tumblr_obm2q4JJhq1sb54ago6_r1_250.gif" style="width: 150px; border: 1px solid #7290bf;">
    <div style="width: 299; font-size: 9px; font-family: Arial; padding: 5px; text-align: justify; line-height: 9px; color: #8A909C; text-shadow: 0px 0px 0px black; margin-top: -20px; border: 0px solid #7290bf;">
    You make my heart feel like it's summer, when the rain is pouring down... You make my whole world feel so right when it's wrong, that's how I know you are the one

     
     


    Phinney Ridge


    29

    była tancerka go-go, zrezygnowała z rezydentury

    świeżo otworzyła fundację pomagającą sierotą

    i niedawno wzięła ślub z Jackiem

    Sarah
    Russell

    mów miAneta
    kontaktpw
    MULTIAlex

    2020-10-17, 19:26


    – PRZESTAŃ – w końcu i ona podniosła głos, bo już nie mogła dłużej wytrwać stojąc bezczynnie. Kiedy Jackson przycisnął Michaela do ściany, złapała go za ramię, którym go przyciskał. – Obaj natychmiast przestańcie. Ty się po prostu zamknij! – nakazała, patrząc na Mike'a z dość groźną miną, ale to na ramieniu Jacksona zacisnęła rękę, którą pewnie zaznaczyłaby swoimi paznokciami gdyby nie materiał wierzchniej odzieży którą miał na sobie. – Puść go – syknęła, siłując się pewnie teraz z samym Russellem i zaraz weszła w lukę pomiędzy nimi, zasłaniając tego przypartego do ściany własnym ciałem.
    – Widzę, że wybrałaś odpowiednio... – usłyszała głos Michaela za plecami, ale pokręciła głową. Odepchnęła dość mocno Jacksona tak żeby się całkowicie odsunął od nich, ale potem pchnęła lekko Mike'a.
    – Tak. Proszę Cię, żebyś sobie poszedł.
    – Sarah... – zaczął protestować ale przerwała mu unosząc rękę w górę.
    – Nie chcę Cię widzieć. Jesteście... obaj jesteście popierdoleni! – zaczęła na nich w tym momencie krzyczeć, ale to raczej z bezsilności bo sama trochę była winna tej całej sytuacji. Mike poprawił kurtkę, splunął na trawnik i rzucił wyzywające spojrzenie Jacksonowi.
    – Zadzwoń później, nadal nie dokończyliśmy rozmowy – skierował teraz wzrok na Sarah i wyminął Jacksona, chociaż pewnie celowo jeszcze szturchnął go ramieniem, ale nim Russell mógł cokolwiek zrobić, szatynka zacisnęła dłoń na materiale jego koszuli.
    – Nawet nie próbuj – zagroziła mu palcem, nie puszczając materiału. Kilkoro ludzi pewnie wyglądało właśnie przez okna, przez co czuła się jeszcze bardziej wkurwiona na całą sytuacją, ale nie mówiła nic. Tylko patrzyła mu w oczy, czekając aż ochłonie.
    _____________
    <div style="width: 420px; font-family: georgia; font-variant: small-caps; text-align: center; font-size: 11px; color: #660000; letter-spacing: -1px;">Tell me, how's it feel sittin' up there? Feeling so high, but too far away to hold me. <img src="https://i.gifer.com/YBps.gif"; style="border: solid 1px #660000; border-radius: 0px 0px 0px 0px; box-shadow: 0px 0px 1px black; "width="180""> <img src="https://i.gifer.com/ZP07.gif"; style="border: solid 1px #660000; border-radius: 0px 0px 0px 0px; box-shadow: 0px 0px 1px black; "width="180">
     
     


    Belltown


    42

    szefuje w dragon club

    umawia się z Sarah

    i ogarnia ciemne, rodzinne biznesy

    Jackson
    Russell

    mów mi-
    kontaktpw
    MULTIMegan

    2020-10-17, 19:48


    Kiedy Sarah tak podniosłą głos, odrobinę osłupiał. Szczerze mówiąc był koszmarnie wkurwiony na Sarah i na pożal się boże lowelasa, który ją przed chwilą całował. Tak czy siak, gdy zacisnęła rękę na ramieniu Jacskona. Faktycznie puścił tego sukinsyna i westchnął cicho, chociaż jego klatka piersiowa opadała i unosiła się w zawrotnym tempie. Słysząc słowa Mike’a chciał już mu naprawdę wpierdolić, ale został pchnięty – tak samo zresztą jak potem Mike.
    – A wypierdalaj – powiedział spokojniej do Michaela, chociaż kiedy go szturchnął, to od razu Jack chciał już po prostu od nowa mu wpierdol spuścić. Powstrzymał go tylko głos Sarah. Spojrzał na nią z wyraźnym wkurwieniem w oczach, ale faktycznie zaczął się powoli uspokajać.
    – Nie próbuję. On próbował. Myślałem, że nic was nie łączy, ale może jednak się myliłem, co? Jakoś go nie odepchnęłaś, S! – powiedział, wskazując na tego szmaciarza, który teraz już zniknął gdzieś za ogrodzeniem. Odetchnął ciężko i przetarł nadal posiniaczoną twarz dłońmi.
    – O jakiej rozmowie mówił? – spytał, patrząc na Russell wyraźnie zawiedziony. Czuł się teraz najzwyczajniej w świecie zdradzony, bo miał wrażenie, że razem dochodzili do jakiegoś konsensusu, że się do siebie zbliżyli. Może się mylił? Sam teraz nie wiedział.
     
     


    Phinney Ridge


    29

    była tancerka go-go, zrezygnowała z rezydentury

    świeżo otworzyła fundację pomagającą sierotą

    i niedawno wzięła ślub z Jackiem

    Sarah
    Russell

    mów miAneta
    kontaktpw
    MULTIAlex

    2020-10-17, 20:16


    Szarpnęła go pewnie za koszulę gdy powiedział do Mike'a żeby wypierdalał. Chciała, żeby się uspokoił i żeby przestał zachowywać się jak totalny wariat, chociaż rozumiała skąd ta złość – całowała się z kimś innym i do tego był świadkiem takiej sytuacji i chyba dopiero teraz zaczęło to do niej docierać.
    – Nic nas nie łączy, to on pocałował mnie! – nadal mówiła znacznie uniesionym głosem, puszczając go. Zaczęła łapać głębsze oddechy, żeby się uspokoić, bo natłok myśli rozszalał się niesamowicie w jej głowie. – Nie wiedziałam co zrobić – dodała po chwili, obejmując się ramionami. Nagle zrobiło jej się cholernie zimno i źle, a łzy zaczęły powoli napełniać jej oczy.
    – Powiedział... powiedział, że powinnam rozważyć wybranie jego – spojrzała mu w oczy teraz i to co w nich zobaczyło, złamało jej serce doszczętnie. Zdradziła go, nawet jeśli nie zrobiła tego celowo ani nie zaczęła niczego pierwsza. Ta myśl zdawała się nakłuwać jej serce. – Ale tu nie ma czego rozważać, wiem czego chcę, po prostu... to była chwila słabości – nie zamierzała go okłamywać ani wciskać głodnych kawałków o tym, że choć przez chwilę tego nie chciała bo gdyby tak było to rzeczywiście od razu by go odepchnęła. Zacisnęła na chwilę powieki, żeby pozbierać myśli do kupy.
    – Jestem tak cholernie zagubiona... to twoja, pierdolona wina, wszystko zniszczyłeś. WSZYSTKO! – wydarła się nagle i po raz kolejny go popchnęła. – Nie wiem jak mam to wszystko poukładać, nie wiem jak mam się zachować... – z krzyku przeszła w szeptanie, całkowicie zagubionym głosem a po jej policzkach zaczęły płynąć łzy. Była wściekła i smutna jednocześnie, serio.
    _____________
    <div style="width: 420px; font-family: georgia; font-variant: small-caps; text-align: center; font-size: 11px; color: #660000; letter-spacing: -1px;">Tell me, how's it feel sittin' up there? Feeling so high, but too far away to hold me. <img src="https://i.gifer.com/YBps.gif"; style="border: solid 1px #660000; border-radius: 0px 0px 0px 0px; box-shadow: 0px 0px 1px black; "width="180""> <img src="https://i.gifer.com/ZP07.gif"; style="border: solid 1px #660000; border-radius: 0px 0px 0px 0px; box-shadow: 0px 0px 1px black; "width="180">
     
     


    Belltown


    42

    szefuje w dragon club

    umawia się z Sarah

    i ogarnia ciemne, rodzinne biznesy

    Jackson
    Russell

    mów mi-
    kontaktpw
    MULTIMegan

    2020-10-17, 20:34


    Westchnął ciężko, kiedy Sarah go szarpnęła za koszule i zmierzył ją wyraźnie wkurwionym spojrzeniem. Nie zamierzał w tym momencie odpuszczać, bo to ona w tym momencie zjebała. Pojrzał na nią wyraźnie poirytowany.
    – Nie wyglądało, jakby ci to szczególnie przeszkadzało, Sarah – zwrócił się do niej znacznie spokojniej, bo jednak taka była prawda. Nie było szczególnie widać, żeby ona się odsuwała. Pokręcił głową z niedowierzaniem, kiedy zobaczył łzy w jej oczach. Nie wiedział, nie miał pojęcia, co miał zrobić, jak się teraz zachować, bo kiedy powiedziała, co właściwie Michael oświadczył, westchnął ciężko.
    – No zajebie tego skurwysyna – mruknął pod nosem, bo autentycznie miał ochotę go zajebać. – Mówiłem ci. Mówiłem, że on chce czegoś więcej – mówił cicho, nie dowierzając, bo nie wiedział, co miał zrobić. Czuł się koszmarnie zraniony i zdradzony i miał dość życia koszmarnie.
    – Nie powinnaś się denerwować – powiedział spokojnie, patrząc jej w oczy nieco pustym spojrzeniem. W tym momencie już nie wiedział co czuje, ale wiedział jedno – skoro Sarah chciała rozwodu, to on sam osobiście jej da papiery. Nie chciał jej już nigdy widzieć z Mikiem, bo to co zobaczył złamało mu serce na tysiąc kawałków, a jednocześnie jakoś nie wierzył, że z nim ograniczy kontakt.
    – Będziesz go dalej widywać? – spytał, patrząc jej w oczy. Chciał wiedzieć. Musiał wiedzieć, bo niejako od tego zależała przyszłość ich związku.
    _____________

    <img src="https://64.media.tumblr.com/20842ee149e372aa346fe0a783fd72b7/tumblr_obm2q4JJhq1sb54ago7_r1_250.gif" style="width: 150px; border: 1px solid #7290bf;"> <img src="https://64.media.tumblr.com/4d2981336d2d1b2b5c5bbee4fa90d154/tumblr_obm2q4JJhq1sb54ago6_r1_250.gif" style="width: 150px; border: 1px solid #7290bf;">
    <div style="width: 299; font-size: 9px; font-family: Arial; padding: 5px; text-align: justify; line-height: 9px; color: #8A909C; text-shadow: 0px 0px 0px black; margin-top: -20px; border: 0px solid #7290bf;">
    You make my heart feel like it's summer, when the rain is pouring down... You make my whole world feel so right when it's wrong, that's how I know you are the one

     
     


    Phinney Ridge


    29

    była tancerka go-go, zrezygnowała z rezydentury

    świeżo otworzyła fundację pomagającą sierotą

    i niedawno wzięła ślub z Jackiem

    Sarah
    Russell

    mów miAneta
    kontaktpw
    MULTIAlex

    2020-10-17, 20:48


    – Bo nie przeszkadzało – powiedziała bardziej do siebie niż do niego, właściwie mógł nawet tego nie usłyszeć, a nawet jeśli – trudno. Nigdy w życiu nie pozwoliłaby się pocałować nikomu innemu niż sam Russell gdyby wszystko było dobrze, ale nie było. Ciągle była zraniona, zagubiona i nie miała bladego pojęcia jak Jacksonowi wybaczyć. Jasne, nieco się między nimi poprawiło, ale mimo wszystko... nie było tak, jakby tego oboje chcieli, a ten pocałunek z Michaelem był impulsem. Ufała mu, a Jacksonowi nie. I tu był chyba zasadniczy problem.
    – Dlaczego? Bo się mną interesuje? Bo nie znalazłam go w łóżku z dziwkami czy co? Nic do niego nie czuję, ale jest dla mnie ważny. A ty zachowujesz się jak wariat – rzuciła oskarżycielsko, przełknąwszy łzy. To smutne, że się tak czuł ale w jej głowie zrodziła się przez krótki moment mysl, że chociaż czuł się jak ona...
    – Masz rację, nie powinnam – jej głos odrobinę stwardniał, zacisnęła też usta lustrując go wzrokiem. Położyła dłoń na swoim brzuchu na który teraz spojrzała wyraźnie próbując podjąć jakąś decyzję – mógł to zobaczyć gołym okiem, bo na moment całkowicie wyłączyła się z rzeczywistości a kiedy usłyszała jego pytanie powoli uniosła głowę.
    – Nie wiem – nadal zaciskała usta, nie spuszczając z niego wzroku. – Jest głównym darczyńcą fundacji i... tak. Ale my chyba dłużej nie powinniśmy. – z trudem wypowiedziała te słowa, bo wszystko w środku ją aż bolało, ale skoro była w stanie pocałować kogoś innego... co jeśli znowu to zrobi? Może powinna przestać na siłę trzymać się jego i po prostu odpuścić? On to przecież zrobił, tego dnia w którym spędził noc z kobietami z których żadna z nich nie była nią.
    _____________
    <div style="width: 420px; font-family: georgia; font-variant: small-caps; text-align: center; font-size: 11px; color: #660000; letter-spacing: -1px;">Tell me, how's it feel sittin' up there? Feeling so high, but too far away to hold me. <img src="https://i.gifer.com/YBps.gif"; style="border: solid 1px #660000; border-radius: 0px 0px 0px 0px; box-shadow: 0px 0px 1px black; "width="180""> <img src="https://i.gifer.com/ZP07.gif"; style="border: solid 1px #660000; border-radius: 0px 0px 0px 0px; box-shadow: 0px 0px 1px black; "width="180">
     
     


    Belltown


    42

    szefuje w dragon club

    umawia się z Sarah

    i ogarnia ciemne, rodzinne biznesy

    Jackson
    Russell

    mów mi-
    kontaktpw
    MULTIMegan

    2020-10-17, 20:57


    Nie usłyszał tego, faktycznie. Gdyby usłyszał, to pewnie by się jeszcze bardziej zdenerwował, a tego zdecydowanie nie powinien robić. Odetchnął ciężko i spojrzał na nią z wyraźnym wkurwieniem. Kolejne słowa jeszcze bardziej wkurwiły Jacksona i zupełnie szczerze, w tym momencie miał serdecznie dość. Otoczył się znów murem, który wcześniej tylko Sarah zdołała stopić.
    – Dlatego, że powiedział, że to on będzie miał z tobą dziecko i dlatego, że jakieś pięć minut temu cię całował na tym pierdolonym ganku Sarah – mówił spokojnie, ale tak było. – Ale dobrze wiedzieć, że jest dla ciebie ważniejszy niż ja – stwierdził, bo tak to właśnie zabrzmiało. Mike był ważny, a Jack zachowywał się jak wariat. Westchnął ciężko i spojrzał na nią z wyraźnym oczekiwaniem.
    – A ja jestem ojcem twojego dziecka. Wiesz co? Po prostu daj mi znać kiedy będzie kolejne usg – powiedział spokojnie, patrząc jej w oczy. – A ja ci prześlę podpisane papiery – uniósł brwi w poddańczym geście. Właśnie się poddał. Zupełnie poddał. Nie zamierzał biegać za kimś, kto tego nie chciał. Nie zamierzał dawać się robić w chuja, a skoro nie chciała uciąć kontaktów z Mikiem… Wystarczająco dokonała wyboru.

    ztx
    _____________

    <img src="https://64.media.tumblr.com/20842ee149e372aa346fe0a783fd72b7/tumblr_obm2q4JJhq1sb54ago7_r1_250.gif" style="width: 150px; border: 1px solid #7290bf;"> <img src="https://64.media.tumblr.com/4d2981336d2d1b2b5c5bbee4fa90d154/tumblr_obm2q4JJhq1sb54ago6_r1_250.gif" style="width: 150px; border: 1px solid #7290bf;">
    <div style="width: 299; font-size: 9px; font-family: Arial; padding: 5px; text-align: justify; line-height: 9px; color: #8A909C; text-shadow: 0px 0px 0px black; margin-top: -20px; border: 0px solid #7290bf;">
    You make my heart feel like it's summer, when the rain is pouring down... You make my whole world feel so right when it's wrong, that's how I know you are the one

     
     
    Wyświetl posty z ostatnich:   


    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Wersja do druku
    Dodaj temat do ulubionych

    Skocz do: