hello stranger
W najnowszym ogłoszeniu można przeczytać o naborze do ekipy administracyjnej! Sprawdź sam.
ZADANIA WIELKANOCNE. Krótsze rozgrywki za więcej punktów fabularnych!
LEPRECON -dzień Świętego Patryka! Weź udział w zabawie, odwiedź sześć pubów, znajdujących się na specjalnej mapce i zbieraj punkty fabularne!
Jakiekolwiek problemy prosimy zgłaszać do adminów lub w tym temacie. W razie kłopotów z wyglądem strony pomoże twardy reset: ctrl + f5 lub option + command + r
boom
kiara
aurelie
diosmio
vincent
dAuvergne
posy
inissia
robert
myre


claribel hannigan (martinez)



job
adwokat w trakcie awansu na mł. partnera

feelings
his heart is small but I have never been able

and more
to understand how it can take so much suffering and still go on beating.

claribel mirtha hannigan
40 lat
165 cm
mieszka w Phinney Ridge

2020-10-02, 14:26


about me

imie i nazwisko

claribel mirtha hannigan

pseudonim

clarie, bella

data i miejsce urodzenia

17 październik 1980 roku, philadelphia

dzielnica mieszkalna

PHINNEY RIDGE

stan cywilny

rozwódka

orientacja

heteroseksualna

zajęcie

adwokat (w trakcie awansu na partnera)

miejsce pracy

Emerald City Law Group Inc.

wyznanie

katoliczka

przyjezdny

w seattle od trzydziestu lat

my story
▲ You can't be mad at her for leaving when you're the one who pushed her away. What was she supposed to do? No matter how strong she is, there's only so much she can take before she finally say, „Enough” ▼



Dwa tysiące trzysta trzydzieści siedem zgniecionych kartek.
Cztery miliony wylanych łez.
I jeden wpis - który miał odmienić wszystko, a nie zmienił absolutnie nic
.


Wspominając Ciebie zawsze przed oczyma mam ten sam obraz - bezustannie pochylony nad swoimi papierami - milczysz, nigdy nie patrzysz na mnie, na to co dzieję się wokół Twojej własnej orbity, chociażby biegającą pośród nas córkę - tylko chłoniesz, w ciszy każdą część słów wypisanych na białych kartkach i oczekujesz właściwie to czego? Natchnienia? Rozwikłania zagadki? Odnalezienia sprawcy? Niegdyś kochałam ten widok, wprawiał mnie on w zadziwiający spokój, jakby wszystko przebiegało odpowiednim torem i znajdowało się w doskonałym miejscach. Teraz czuję jak się rozpadam, nie chcę o tym pamiętać - odnoszę wrażenie, jakby nic się nie zmieniło, jakbyśmy bezustannie tkwili w tej alternatywnej rzeczywistości, a Ty nadal niczego nie potrafisz zrozumieć; albowiem tylko ja wiem co za niedługo ma nadejść. Nasz koniec; tej bańki, którą przez lata zbudowaliśmy, która miała być niezniszczalna, kuloodporna, wyjątkowa... a jednak wystarczył zaledwie mały zalążek, aby jednym ruchem roztrzaskała się na milion kawałeczków. Dlatego uciekam - myślami błądzę gdzieindziej - w miejsca, które wydawały się prostsze, bezpieczniejsze, ciepłe. Czyżby? Zatracam się w reminiscencjach swojego dzieciństwa, próbuję przywołać chwilę, w których odczuwałam szczęście - na próżno. W mojej głowie pojawia się sylwetka ojca, ciągle kiwającego się na boki ojca; zapłakanej matki, oraz trójki niczego nie umiejących pojąć rodzeństwa - wspomagam się tym, że byli za młodzi, aby dostrzegać zaczerwienione miejsca na twarzy naszej rodzicielki, czy wyczuć woń alkoholu unoszącego się w powietrzu gdy przechodził obok nas. Znowu krzyczę. Niemo. Ale zawsze to krzyk, prawda? Wzbraniam się - przywołuję autobus, czerwony - wielki; dwupiętrowy, gdy wręcz gotowaliśmy się z gorąca podczas czerwcowej podróży do Seattle; przypomina mi się ulga na buzi mamy, kiedy nie musi patrzeć za siebie; spoglądam na jej dłoń, od dwóch dni na serdecznym palcu nie lśni złota obrączka. Odważyła się. Odejść, porzucić pieprzonego drania. Pamiętam śmiech mojej ciotki - kiedy całą naszą piątkę wpakowywała do czteroosobowego, ciemnobrązowego Fiata Cinquecento. Tego dnia Seattle stało się moim domem.
Następnie kolejne komemoracje - zakończenie roku akademickiego, ja stojąca na podium auli, przy mikrofonie ze spokojem ducha wypowiadająca ostatnią przemowę, pełną nadziei, czułości względnie na na lepszą przyszłość; w pomiędzy tłumu wypatruję Ciebie - siedzisz dumny, obserwujesz - niekiedy dane słowa szeptem wymawiasz razem ze mną - kurwewsko Cię wtedy kochałam. I mój ulubiony dzień - leżę pełna bólu, w szpitalnym pokoju - mam ochotę wrzucić w siebie milion tabletek, ale wtedy spoglądam na Ciebie, na was; trzymasz w dłoni, malutką, śpiącą istotkę - którą decydujemy nazwać się Stella; po mojej matce, zmarłej sprzed dwóch laty. Dostrzegam łzy szczęścia na Twojej twarzy, lecz nigdy Ci ich nie wypominam.
Moje myśli błądzą, w końcu odnajdują najczarniejszy scenariusz tej historii - przedzierają się przez krzyki, płacz, rozpacz, wściekłość, zawiść, aż udaję im się uzyskać cały sens. Stoisz, pochylony nade mną, widzę wyraz Twej buzi - na dłoniach odkrywam krew - czuję jak moje ciało odczuwa stratę. Nic nie rozumiem - jednak Ty już wiesz... wiesz, wszystko. Starasz się to ukryć, próbujesz odciągnąć mnie rozmowami, aż do przyjazdu lekarza, choć ja wcale nie chcę rozmawiać - pragnę prawdy, lecz ta prawda ostatecznie doprowadza do papierów rozwodowych, nad którymi siedziałeś pochylony, chłonąc w ciszy każdą część słów wypisanych na białych kartkach... gdy wychodziłam z naszego mieszkania po raz ostatni.
my flaws
✘ w pracy (czy to podczas wyjazdów służbowych, spotkań z klientami) wygląd Clarie prezentuję się nienagannie, zawsze idealnie wyprasowana przylegająca do ciała (zazwyczaj czarna) sukienka, za to gdy tylko wejdzie do domu, narzuca na siebie ulubioną dawno spraną, za dużą koszulkę, oraz szare dresy.
✘ posiada dwa psy, suczkę (dziesięcioletnią) Florę, choć aktualnie nazywa ją „staruszką ” oraz małego labradora (dwuletniego) Joker.
✘ z reguły słucha muzyki klasycznej bądź jazzu, lecz w domowym zaciszu, podczas samotnych wieczorów w głośnikach od laptopa można usłyszeć takie hity jak Britney Spears, Madonna, Beycone... i wiele, wiele innych.
✘ jest uporządkowana, zawsze wszystko opłaca w pierwszym terminie, lecz kiedy zdarzy się wyjątek i znajdzie dany, jeszcze nieopłacony rachunek, potrafi wściec się do tego stopnia, że nerwy trzymają ją przez kilka dni. Kocha dokładność, precyzję, cały perfekcjonizm.
✘ gdy ktoś pyta ją o ulubiony film bądź serial zawsze odpowiada, że to „Psycho” z 1960 roku, lecz prawda jest zupełnie inna, uwielbia w sobotni wieczór przysiąść przed laptopem i odpalić „Desperate Housewives” i konsumować przy tym lody o smaku truskawkowym.
✘ sześć lat temu podczas jednego ze śledztw (wtedy aktualnego męża Clarie)w wyniku stresu jak i komplikacji lekarzy straciła dziecko, do tej pory nie potrafi się z tym pogodzić.
✘ ma trójkę młodszego rodzeństwa - dwóch braci, oraz najmłodszą siostrzyczkę.
and more

imię/ nick z edenu

-

kontakt

pw

narracja

czas przeszły, trzecia osoba

zgoda na ingerencję MG

tak

claribel mirtha hannigan (martinez)

abigail spencer

Mów mi:rózalątko
MULTI:clive
 



job
straszę ludzi w Seattle

feelings
za pieniądze

and more
ktoś coś?

Dreamy Seattle
100 lat
210 cm
mieszka w Chinatown

2020-10-13, 02:44


akceptacja!
Serdecznie witamy na forum, twoja karta została zaakceptowana. Możesz teraz dodać tematy z relacjami, kalendarz oraz telefon i cieszyć się fabularną rozgrywką, którą musisz rozpocząć w ciągu 3 dni.
Mów mi:Dreamy Seattle
MULTI:-
 
Wyświetl posty z ostatnich:   


Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

you're my person
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, marzec - 537 punktów
Dwudziestopięcioletnia panna, która niedawno temu przyjechała do Seattle z miasta Asotin, gdziekolwiek to jest. Zgrabna blondynka o pełnych ustach i pięknym uśmiechu, romantyczka z marzeniami i ambicjami. Pracuje jako stażystka w kancelarii prawniczej, interesuje się modą i kocha jeść fast foody. Może nie jest specjalnie wysportowana, a jej umiejętności za kółkiem pozostawiają wiele do życzenia, ale za to złota z niej rączka i świetnie sobie radzi z narzędziami.
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, marzec - 413 punktów
Trzydziestoletnia panna, urodzona i wychowana w Seattle. Studia medyczne ukończyła na uczelni wojskowej, więc panie i panowie miejcie się na baczności, bo strzelec z niej wyborowy. Mimo wzlotów, ale i bolesnych upadków, wyszła na prostą, aby sprawdzać się jako rezydentka chirurgii. Nie jest najlepszą panią domu, ale za to świetnie radzi sobie za kółkiem. Uwielbia sport, trenuje boks i chętnie spędza czas na świeżym powietrzu. Jeżeli nie jesteś na jej czarnej liście, to możesz spać spokojnie.