kliknij mnie!
Dreamy Seattle :: Zobacz temat - ashton mahoney
hello stranger
boom
kiara
aviana
diosmio
andrew
dAuvergne
posy
inissia
robert
myre
uwaga
WEATHER ALERT! Ostrzeżenie przed burzami dla obszaru Seattle.Czytaj dalej.
uwaga
Powstało subforum o nazwie "Alternatywna rzeczywistość".Więcej tutaj
uwaga
Jakiekolwiek problemy prosimy zgłaszać do adminów lub w tym temacie. W razie kłopotów z wyglądem strony pomoże twardy reset: ctrl + f5 lub option + command + r.


ashton mahoney



job
solace my game, it stars you

feelings
harness my blame and walk through

and more
in the morning, i'll call you

ashton mahoney
18 lat
185 cm
mieszka w Queen Anne

2020-08-27, 20:44


about me

imie i nazwisko

ashton jaydon mahoney

pseudonim

ash, AJ

data i miejsce urodzenia

01.08.2002, seattle

dzielnica mieszkalna

magnolia

stan cywilny

kawaler

orientacja

biseksualny

zajęcie

dziedzic fortuny deweloperskiej, aha

miejsce pracy

dom

wyznanie

ateista

miejscowy

w seattle od zawsze

my story
kiedyś miał dom

ten na końcu queen anne, z jasną fasadą, nieprzyzwoicie dużą liczbą pokoi i fontanną na środku ronda podjazdu. z mamą stellą, której po karierze modelki zostały ściany garderoby zapełnione obramowanymi okładkami magazynów modowych z jej twarzą, propozycja wzięcia udziału w the real housewives of seattle i brak żalu, że tamte życie zostawiła w nowym jorku, a teraz obserwuje je z pierwszych rzędów na pokazach. z tatą williamem, billym, który zawsze nosił garnitury, palił cygara i mówił, że wybudował pół miasta – tego i innych. z richiem, kuzynem z domu vis-à-vis ich, który znał nieprzyzwoite kawały i z którym byli nierozłączni. i z tymi dwoma pociesznymi golden retrieverami, które zawsze podkradały mu piłeczki tenisowe kiedy ćwiczył serwis w pachnącym hortensjami ogrodzie.
w którym mama budziła miękkim dotykiem dłoni na policzku, pomagała zawiązać krawat do szkoły, przylepiała karteczki z miłymi wiadomościami wewnątrz wieczka jego lunchboxa, a potem całowała w czoło przed szkołą. do którego wracał wieczorem, przysypiając na tylnym siedzeniu luksusowego auta taty, w brudnych od upadku z konia bryczesach albo z zielonymi plamami wykwitłymi na białym stroju po spotkaniu z murawą w trakcie gry w futbol. w którym przyszłość była pewna i zaplanowana, święta zawsze miały dwa kolory, a przez huczne i tematyczne imprezy przewijał się kordon ważnych ludzi. który czwartego lipca zamieniali na ten domek letniskowy w hamptons, w lato na willę na seszelach, a zimą na hotel w aspen. i w którym zbyt łatwo przeoczyć można było ciągłą nieobecność taty i te skrajne nastoje mamy, a który zbyt dobrze wygłuszał ich kłótnie.
potem go stracił

w wieku 12 lat, wraz z rozwodem rodziców. drogim, trudnym, ale i dyskretnym, bo skandale nie służą notowaniom na giełdzie. teraz domy były dwa – ten z ojcem na queen anne i z matką w apartamencie na belltown, z tym że w żadnym nie potrafił już czuć się jak u siebie.
do domu szybko wprowadziła się grace, a niedługo po grace nowonarodzone rodzeństwo. bliźniaczki – lottie i lizzie dla wszystkich, charlotte i elizabeth dla ashtona. w pierwsze wspólnie spędzone święta zapozowali w piątkę do fotografii, a potem grace wcisnęła aparat w rękę jemu. teraz nam, ashton. teraz im, jasne. ich czwórce, tej nowej rodzinie, której nie jest już częścią. i tak nie chciał.
z matką z kolei nie mógł. nie po incydencie w paryżu, do którego zabrała go w ferie w zimowych kurtkach ledwie naciągniętych na pidżamy, a z którego ojciec ściągał ich do domu po tym jak jej zachowanie zaalarmowało obsługę hotelu. na wniosek ojca sąd zdecydował, że jej spotkania z synem muszą odbywać się w obecności osób trzecich. później poznała nowego mężczyznę, z którym zamieszkała z powrotem w nowym jorku. czasem ją odwiedzał, częściej facetime’owali. na dnie szuflady biurka wciąż trzyma opaskę z uszami myszki miki, którą kupili w disneylandzie.
przyszłość dalej była zaplanowana, ale już nie tak pewna, bo bez stale powtarzanych ciepłych słów wsparcia i ciągłej obecności matki, a w ogniu krytyki ojca (za… za wszystko właściwie, od znajomych po odcień ubranej koszulki) ta wiara we własne możliwości jakby osłabła. ojcowskiej aprobaty szukał w tej wysokiej średniej, okupionej bezsennymi nocami najpierw po adderallu, potem po koksie. na polu golfowym, którego nie znosił, ale grał, bo grał tam też ten ważny kolega ojca, który znał profesora na jednej z uczelni, do której chciał aplikować. w osiągnięciach sportowych, które już wcale nie cieszyły. w samorządzie uczniowskim, w którym pozycja przewodniczącego trzeci rok z rzędu stawała się już rutyną a nie wyzwaniem. coraz częściej brakowało powietrza, a coraz trudniej było wstawać z łóżka i udawać, że to życie rzeczywiście takie piękne i poukładane jak na instagramie. w weekendy dłoń wymieniała dolary na te nieszkodliwe polepszacze nastroju, a noga zbyt mocno wciskała pedał gazu w sportowym aucie. w tył głowy spychał myśl, że odziedziczył po mamie więcej niż te jasne włosy i tendencje do nieoddzwaniania, a u lekarza kłamał na temat historii chorób w rodzinie. ale po tym jak przez słuchawkę opowiedziała mu o trzecim rozstaniu postanowił, że z nikim nie powinien tak na poważnie. tak na wszelki wypadek.
z nadejściem nowego roku pojawiły się te otwarte ramiona i mglista wizja, że jutro może mieć jeszcze jakiś sens. zniknęły wraz z końcem wakacji, po tych dwóch słowach za dużo, a zanim zdążył powiedzieć, że planuje kupić dodatkowy bilet do tych wszystkich miejsc, które chce zobaczyć w trakcie tego gap year.

a teraz szuka na nowo

przemierzając kolejne stany, bo nawet jeśli on nie chce teraz wracać, to może chociaż zwolni, poczeka i wysłucha. może kiedyś wybaczy, da złapać się za rękę i ten dom zbudować wspólnie.
my flaws
lubi:

filmy tarantino i finchera, być na czas, kabriolety, matematykę, zachodnie wybrzeże, czapki ubrane daszkiem do tyłu, słońce na policzkach, politykę, chude kostki, mieć plan, szarlotkę z lodami, basquiata, rysować po butach, stawiać na swoim, polo, idiotyczne gadżety od supreme, nosić za dużo sygnetów, nocne pasma ezoteryczne i tenisa.

nie lubi:

transportu publicznego, niezdecydowania, czytać książek, nosić krawatów, pytania biggie czy pac?, architektury modernistycznej, sztywnych ram konwenansów, zimy, wcześnie wstawać, republikanów, zapachu cygar, smaku mocnych alkoholi, zdjęć jedzenia na instagramie, filmów o superbohaterach, golfa oraz faktu, że wciąż w niego gra.
and more

imię/ nick z edenu

edzia

kontakt

pw/discord

narracja

przeszły, trzecia

zgoda na ingerencję MG

tak

ashton mahoney

lucky blue smith

Mów mi:m.
MULTI:nigdy
 



job
straszę ludzi w Seattle

feelings
za pieniądze

and more
ktoś coś?

Dreamy Seattle
100 lat
210 cm
mieszka w Chinatown

2020-08-27, 21:40


akceptacja!
Serdecznie witamy na forum, twoja karta została zaakceptowana. Możesz teraz dodać tematy z relacjami, kalendarz oraz telefon i cieszyć się fabularną rozgrywką, którą musisz rozpocząć w ciągu 3 dni.
Mów mi:Dreamy Seattle
MULTI:-
 
Wyświetl posty z ostatnich:   


Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

you're my person
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, luty - 423 punkty
Dwudziestosześcioletnia wielbicielka zwierząt, która absolutnie nie ma ręki do opieki nad nimi. Bezrobotna panna, która przyjechała do Seattle zaledwie kilka miesięcy temu. Uwielbia śpiew i grę w rzutki. Kolekcjonuje ozdoby, co świetnie jej wychodzi, nie ma jednak talentu kulinarskiego. Jej największym marzeniem jest, aby nazwano kebaba jej imieniem.
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, luty - 335 punktów
Czterdziestoczteroletni biznesmen, urodzony i wychowany w Seattle. Krążą pogłoski, że niedługo zostanie rozwodnikiem i wróci do gry jako świeżutki singiel. Łebski z niego gość, ale to nic dziwnego, skoro ma zapał do nauki. Odstresowuje się przyciskając gaz do dechy w swoim sportowym aucie lub popijając dobrą whiskey. Kocha podróżować.